Strona 1 z 1

Tinder Motodate

: sob wrz 26, 2026 1:54 pm
autor: Max Keale
Wiatr szumiał lekko w kaskach, ale sama jazda, dzięki sporej owiewce motocykla była bardzo komfortowa. Max okazał się być wesołym i uśmiechniętym gostkiem, który w ogóle nie stresował się randką albo świetnie maskował zdenerwowanie swoją nonszalancją i wesołością. Krótkie podanie dłoni na przywitanie skończyło się tym, że przyciągnął Ophelię do siebie, żeby przytulić zarośniętą twarz do jej policzka. Najwyraźniej respektowanie przestrzeni osobistej nie było jego najmocniejszą stroną, ale na jego obronę trzeba powiedzieć jasno: mieli spędzić kilka godzin przytuleni do siebie na potencjalnym ogierze śmierci. Jeżeli to nie jest wystarczający powód, żeby przywitać się buziakiem w policzek, to chyba nie ma żadnego!
Przed ruszeniem upewnił się, że kask Oph dobrze leży i jest bezpiecznie zapięty, uruchomił interkom, żeby mogli ze sobą rozmawiać podczas jazdy — w końcu mieli się poznać — a potem wsiadł na motocykl i zaprosił ją za siebie, podając rękę, żeby mogła się utrzymać dla równowagi.
- Będziemy się słyszeć, więc jakby było za szybko, mów. Możesz też mnie zacząć klepać, ale nie krępuj się, Tobie też ma się ta przejażdżka podobać. - głos w głośnikach kasku był wesoły i chyba nawet odrobinę niższy niż w rzeczywistości.
- Dobra, najbezpieczniej będzie, jeśli będziesz się mnie trzymała w pasie. - powiedział, kiedy już usiadła za nim. - Nie rozchylaj za mocno nóg, będzie Ci niewygodnie. A jak ściśniesz mnie udami, to tylko bonus. He he...
Zażartował, zakładając rękawice na dłonie.
- Przy hamowaniu staraj się trzymać głowę, żeby nie uderzać kaskiem o mój. Ale jakby się nie udało, to spoko. Możesz się oprzeć dłońmi o bak i w ten sposób zamortyzować.
Wyjaśniał dalej i na moment się zawiesił.
- Wolisz, żeby było ciszej czy głośniej? - zapytał, odpalając muzykę w głośnikach motocykla.
Chwilę potem silnik zakręcił i ryknął z wydechów, ale Max nacisnął jakiś przycisk i zrobiło się nieco ciszej, chociaż dalej głośniej niż normy pozwalały.
- Sam nie wiem, gdzie jedziemy, czasem lubię się zgubić... Gotowa? - zapytał, odruchowo kładąc dłoń na jej kolanie, które obejmowało go.
I zanim się zorientowała, byli już poza miastem, prując powietrze i przestrzeń w drodze na północ w lasy.
Ophelia Attwood

Tinder Motodate

: wt wrz 29, 2026 3:07 pm
autor: Ophelia Attwood
Nie pamiętała w sumie kiedy ostatni raz miała okazję do tego, aby się przejechać z kimś motocyklem. Na pewno miało to miejsce z jakimś znajomym, ale nie miała pojęcia jak wiele czasu upłynęło od tego czasu. Cieszyła się jednak z tego, że będzie mogła to powtórzyć. Zwłaszcza, że Max okazał się być naprawdę sympatycznym facetem. Biorąc pod uwagę fakt, że miała postawić na wygodę i zrezygnowała z jakichkolwiek obcasów lub butów na podwyższonej podeszwie to mężczyzna górował nad nią swoim niesamowitym wzrostem. Posturą przypominał zarośniętego niedźwiedzia, ale z charakteru zdawał się przypominać dobrotliwego pluszowego miśka. Odpowiadało jej to zdecydowanie.
Bez problemu pozwoliła na to, aby pomógł jej w przygotowaniu się do jazdy. W końcu znał się na tym o wiele lepiej od niej. Na razie zatem miała do czynienia z naprawdę pomocnym dżentelmenem. Kto by pomyślał, że takich jeszcze można było spotkać na aplikacjach randkowych? Wydawało jej się, że tacy już byli zajęci lub całkowicie nie zainteresowani kobietami, a tu proszę! Trafiła na swojego łagodnego giganta o aparycji wikinga.
Wsiadła na motocykl, korzystając z jego wyciągniętej dłoni i niemal od razu przylgnęła do jego pleców, bo w końcu musiała znaleźć odpowiednią pozycję do jazdy. Zaraz też została otoczona przez jego głos, który rozlegał się w kasku i poinstruował raz jeszcze jak powinna się usadowić.
- To może od razu ścisnę? - zapytała lekko prowokacyjnie, zaciskając uda na jego biodrach, co wydawało jej się całkiem dobrym pomysłem. W końcu chodziło o komfort i stabilność.
Na razie wszystko brzmiało zrozumiale. Będzie musiała się jednak jeszcze przekonać o tym, jak to faktycznie wyjdzie w rzeczywistości. Na pewno potrzebowała chwili na to, aby się oswoić z tym wszystkim.
- A jak bardzo gadatliwy jesteś podczas jazdy? - zapytała jeszcze, bo głośniejsza muzyka jej nie przeszkadzała, ale jakby mieli faktycznie więcej porozmawiać to pewnie cichsze ustawienie lepiej by się przy tym sprawdziło. - Gotowa, kiedy ty będziesz.
W końcu sama występowała wyłącznie w roli plecaka. Była już wygodnie usadzona na motocyklu i obejmowała Maxa na tyle mocno, że raczej nie powinien mieć do tego żadnych obiekcji.
- W takim razie zabierz nas tam, gdzie poniesie cię droga - poleciła mu jeszcze.
Sama nie miała jakiś większych życzeń odnośnie celu podróży. Umówiła się z nim w końcu tylko po to, aby przejechać się gdzieś wspólnie, a potem coś zjeść. Konkretne miejsce nie miało dla niej znaczenia.

Max Keale

Tinder Motodate

: czw paź 01, 2026 10:15 am
autor: Max Keale
Zarechotał w głośnikach kasku, kiedy zaproponowała, że ściśnie od razu.
- Nie będę protestował! - zapewnił, kiedy przy pierwszym zakręcie przechylili się ostro na prawą stronę, płynnie z niego wyjeżdżając.
Widać było, że wiedział, co robi, chociaż przy tak ciężkiej maszynie mogło się to wydawać głupim pomysłem. Jesień nadchodziła coraz większymi krokami i jak tylko wyjechali za miasto, dało się to w pełni odczuć. Przede wszystkim zmieniło się powietrze. Zrobiło się świeższe, a wiatr próbował wcisnąć się w różne zakamarki, przez suwaki i niedopięte fragmenty. Zdecydowanie lepiej było się przytulić, bo cieplej.
Po drugie zapach... Miasto miało swoją kakofonię zapachów, do których człowiek się przyzwyczajał i, po prostu, ich nie zauważał. Ale za miastem zapachy pierwszych liści, które spadły i zaczęły butwieć, czy wilgoci niesionej przez wiatr były zupełnie inne. I na motocyklu odczuwało się to znacznie bardziej niż w samochodzie. Właściwie przy każdym pokonanym kilometrze czuć było zmianę.
Z głośników na owiewce motocykla sączyła się spokojna muzyka, która pasowała do tempa ich jazdy. Niespiesznego, nie po adrenalinę, tylko po uspokojenie układu nerwowego. A motocykl wymuszał wyłączenie myślenia.
- Wiesz, wszystko zależy od towarzystwa... Jak go nie mam, to raczej milczę. - głos w interkomie wydawał się jeszcze niższy, a jego śmiech intensywniejszy. - Ale generalnie jestem człowiekiem małej ilości słów. Nie dlatego, że mało mówię, po prostu mało ich znam!
Wyjaśnił, a silnik ryknął intensywniej, kiedy przyspieszyli na prostej. Śmieszne uczucie odezwało się w ich żołądkach, kiedy zaczęli zjeżdżać z lekkiego wzniesienia z tą prędkością, ale zaraz zwolnili, bo Max zjechał w kolejną, jeszcze mniejszą drogę przez las, która obfitowała w łuczki i zakręty. Słońce przebijało się przez liście drzew, tworząc malownicze plamy na asfalcie. Tutaj zwolnił nieco i pozwolił, żeby lewa ręka opadła z kierownicy na jej nogę.
Ophelia Attwood

Tinder Motodate

: pn paź 05, 2026 8:11 am
autor: Ophelia Attwood
Mogła się spodziewać śmiechu i podobnej reakcji po kimś takim jak Max. Wydawał się być naprawdę poczciwym facetem. Prostodusznym, ale takim, przy którym można było się poczuć bezpiecznie, a to było najważniejsze.
- A tylko byś spróbował! - odpowiedziała, wzmacniając nieco uścisk wokół jego torsu, gdy tylko weszli w ostrzejszy zakręt.
Nie znała się na motoryzacji. Nie wiedziała jak kierować motocyklem, a zwłaszcza takim. To była prawdziwa maszyna. Całe szczęście, że miała przy sobie kogoś, kto zajmował się tym wszystkim za nią. Ona mogła jedynie odprężyć się i cieszyć przejażdżką. Może nie obfitowała ona w wiatr, który swobodnie można było czuć we włosach, ale i tak miała powody do zadowolenia i to ogromne. Czy można było temu się dziwić?
Dopiero, gdy zaparkują będą mogli w pełni nacieszyć się tym powietrzem, które znajdowało się poza miastem. Mogliby w końcu w pełni odetchnąć tym powietrzem, które w nich uderzało i wciągnąć je głęboko w płuca bez przeszkody w postaci kasku, który nieco zaburzał te sensoryczne doznania. Ophelia nie miała tak często okazji do tego, aby opuszczać granice miasta, więc chciała jak najbardziej skorzystać z tej ucieczki do natury.
Muzyka jej nie przeszkadzała. Nie była na tyle głośna, aby pochłonąć ewentualną rozmowę, ale też nie na tyle cicha, aby być niezauważalną. Dla niej było idealnie. Nie było się do czego przyczepić.
- Skoro mówisz, że jesteś mężczyzną znającym niewiele słów to chyba jednak nie spędzasz dni w łóżku na czytaniu książek - skomentowała, odnosząc się jeszcze do ich wymiany wiadomości.
Trzymała się go mocno i pewnie, obejmując potężny tors ramionami. Zwłaszcza w momentach, gdy Max przyspieszał lub wchodził w zakręt. To były te momenty, gdy czuła wyraźniej ruch motocykla i potrzebowała chwili, aby upewnić się czy na pewno trzyma dobry chwyt. Dopiero, gdy zwolnił i dotknął dłonią jej uda to sama się wyraźnie rozluźniła.

Max Keale

Tinder Motodate

: czw paź 08, 2026 10:47 am
autor: Max Keale
Pierwsze przejażdżki motocyklowe, nawet po dłuższej przerwie, zazwyczaj obfitują w adrenalinę. Człowiek jest niepewny, bo nie wie, czego się spodziewać. A w przypadku plecaczka trzeba było jeszcze w pełni zaufać kierowcy. A tutaj dochodziło jeszcze to, że w ogóle się nie znali. To robiło wybuchową mieszankę, która mogła budować napięcie w Ophelii. Ale Max przyjął z delikatnym uśmiechem to, że poczuł jej rozluźnienie.
- Super... Nie walcz z motocyklem i ze mną. Wiem, to trudne na początku, ale motocykl sam chce utrzymać się w pionie.
Zwolnił, sam zastanawiając się, czy to dlatego, że za chwilę wyjadą z lasu, czy może dlatego, że tak dawno nie czuł takiego uścisku na swoim ciele. Było to mega przyjemne. Znał tę okolicę i wiedział, że za moment...
Jesienne słońce na ułamek sekundy oślepiło oboje, kiedy wyjechali z alei klonów na malowniczą i krętą drogę, która za kolejnym zakrętem wyprowadziła ich nad Muskoka Lakes, a potem dalej na północ.
- No dobra... Chciałem zrobić dobre wrażenie tymi książkami. - zażartował. - Rzadko mam dzień lenia, który spędzam w łóżku.
Kolejny łuczek, który sprezentował im widok zapierający dech w piersiach. Nic dziwnego, że Max był zakochany w tych okolicach i to tutaj kupił swoją samotnię. Niby daleko od miasta, bo dwie godziny drogi, ale jakież widoki!
Obrazek

- Niedaleko jest małe miasteczko, chcesz tam się zatrzymać na lancz? - zaproponował, wahając się nad tym, czy w ogóle nie zabrać jej do siebie.
Ostatecznie jednak uznał, że to za wcześnie i mógłby tylko spłoszyć swoją nową towarzyszkę. Chociaż z drugiej strony wsiadanie na motocykl z obcą osobą już samo z siebie wymagało odwagi.
Ophelia Attwood