Beware the Road Runner
: śr wrz 30, 2026 3:15 am
6
Tym razem spotkał go już po drodze, kiedy po wspinaczce z piwnicy do garażu prawie zderzył się z nim w drzwiach prowadzących do reszty domu. Od słowa do słowa wpakował się z nim do samochodu i wybrał na wycieczkę do mechanika.
- I jak wychodziłem z sali to pani... profesor? Na każdego się tam mówi profesor? Czy doktor..? Chyba profesor. No więc profesor Cadman... Znasz ją? Bo jak się dowiedziała, że Moore, to w sensie ten Moore to uznała, że mam twój nos - po pięciu minutach docierania do sedna opowiadanej historii w końcu dał sobie przerwę na oddech. Krótką. - Nie wiem jakim cudem miałbym mieć twój nos, chyba że jest coś o czym chciałbyś ze mną porozmawiać - wytknął, podejrzliwie zerkając na swojego adopcyjnego ojca znad zjeżdżających mu ze wspomnianego nosa oprawek.
Po odstawieniu auta w ręce fachowców mieli opcję rozpracować najbliższy transport publiczny, zamówić Ubera albo spędzić jeszcze trochę czasu razem, spacerując z powrotem do domu. Padło na ostatnią opcję i Daniel aktywnie korzystał z okazji na podzielenie się historyjkami ze swojego czasu na uczelni. Nie był jeszcze studentem, chociaż nie mógł doczekać się rozpoczęcia tego etapu i bycia tam kimś więcej niż tylko słuchaczem.
Zaśmiał się z własnego żartu i poprawił okulary, po czym wpakował dłonie z powrotem do kieszeni ciemnoniebieskiej bluzy z minimalistycznym rysunkiem Tardis na froncie. Przetarcia na krańcach rękawów i kapturze sugerowały długie lata użytkowania, a dość świeże przypalenie na łokciu stanowiło przykre przypomnienie, że nawet w domowym laboratorium powinien nosić ciuchy laboratoryjne. Ewentualnie kombinezon strażacki.
christopher moore