Yup, That's Me. You're Probably Wondering How I Ended Up In This Situation...
: śr wrz 30, 2026 2:14 pm
Yup, That's Me. You're Probably Wondering How I Ended Up In This Situation...
Cel: Opuszczony Szpital Psychiatryczny w St. Thomas, Ontario.
Kompleks budynków wybudowany w 1939 roku, który został całkowicie zamknięty w 2013 roku. W ostatnim czasie zatwierdzono plany rozbiórki tego historycznego miejsca. Dwadzieścia dwa budynki. Ostatnia szansa, żeby zobaczyć to miejsce na własne oczy. Albo ostatnia szansa, żeby się do niego włamać.
Jedno przesunięcie w prawo na Maplinderze. Krótka wymiana wiadomości i po kilku dniach cała czwórka siedziała o 22:00 w BMW Madoxa. Chyba nikt z obecnych do końca nie wiedział, jak do tego doszło, że spotkanie dwóch osób przeobraziło się w nocną eskapadę w tak zacnym gronie. Ustawiła nawigację, która pokazywała, że przed nimi było ponad dwie godziny drogi. Była pewna, że wyrobią się w półtorej. Niezależnie od tego komu przyjdzie prowadzić. Ona i Madox zapierdalali.
Kusiło ją wybrać prowincjonalny pawilon psychiatryczny z lat 50 w Quebec, ale sześć godzin jazdy, to była już przesada. Stanęło więc na Ontario.
- Jak myślicie, z której strony powinniśmy wejść? Z tego, co słyszałam, to ochrona ma patrole na zewnątrz co dwie godziny. Musimy pokonać płot niezauważalnie. Przejdziemy górą, czy próbujemy rozwalić płot? - droga dłużyła jej się niemiłosiernie, a zerkanie co chwilę na wyświetlacz nawigacji niewiele pomagało. Właściwie tylko pogarszało sprawę. Nie wiedziała, co zastaną na miejscu. Mogło już tam niewiele pozostać. Kilka budynków, puste ściany, syf i odpadająca farba. Mogli też trafić na coś, czego nie zobaczyli na żadnym zdjęciu. Tajne korytarze, albo nawet ślady zbrodni, której przez długie lata nikt nie odkrył. Rzeczy, które każdy uznał za nie wystarczająco ważne, żeby je stamtąd zabrać. Wszystko było możliwe i to chyba było w tym najbardziej ekscytujące.
- Może spotkamy jakiegoś ducha? - poruszyła sugestywnie brwiami i roześmiała się, przez chwilę wpatrując się w szybę. W tle leciała piosenka Shakiry i było póki co całkiem spokojnie. Miała nadzieję, że to była cisza przed burzą. Że na miejscu akcja się rozwinie, a cała ta historia nie zakończy się na komisariacie. Tym bardziej, że miała ze sobą plecak z różnymi przedmiotami.. Nie wspominając już o nożach, które w razie czego wzięła.
- Chce ktoś żelka? Mango. - podała paczkę do tyłu i osobną rzuciła Madiemu. - Dobra, tutaj już musimy chyba wyłączyć światła. Podjedziemy, jak najbliżej, ale musimy jakoś ukryć samochód, żeby nie rzucał się w oczy. Może tutaj? - wskazała palcem pomiędzy drzewami. - Ktoś wysiądzie, żeby zerknąć, czy damy radę tam wjechać? - byłoby kiepsko, gdyby jednak uciekali przed policją, a tu chuj. Samochód utknąłby w błocie, albo jakiś konar uszkodził podwozie.
Madox A. Noriega
Elijah Nightingale
Isobel Cameron