Strona 1 z 1

got a taste of the glamorous life

: śr wrz 30, 2026 10:35 pm
autor: sloane levinson
004
you've got a front row seat, and I
I got a taste of the glamorous life

{outfit}


Wszystko wskazuje na to, że jej przeznaczeniem jest bycie bogatą. Podskórnie czuje więc, że w poprzednim życiu musiała być dziedziczką fortuny, księżniczką czy magnatką – kimś, kto na brak pieniędzy nigdy nie musiał narzekać. Tylko w tym żałosnym życiu, w skutek jakiegoś zamieszania, błędnie przypisanej przez boga, los czy inny byt tożsamości, trafiła nie tam, gdzie powinna się znaleźć. Od zawsze miała wrażenie, że kompletnie nie pasowała do swojej rodziny i najbliższego otoczenia, jak gdyby znała inne życie, o którym oni bali się nawet zamarzyć. I w końcu w skutek własnej determinacji, uporu i odrobiny nieczystych zagrywek, dotarła tam, gdzie od zawsze powinna się znajdować. Tylko po to, by zaledwie parę lat później zaliczyć spektakularny upadek.
Upadek, który doprowadził ją właśnie tutaj. Tutaj, czyli zarówno z powrotem do Toronto, jak i do country clubu, odwiedzanego właśnie dzięki uprzejmości nowego nabytku na liście jej kontaktów, prawdziwego arystokraty! Nabytek oczywiście ma imię i nazwisko, ale nikogo, kto ją dobrze zna (na tyle, na ile w ogóle pozwala się poznać) nie powinien zdziwić fakt, że jego pozycja społeczna, jak i status materialny, jawią się Sloane jako znacznie bardziej istotne. Znajomości w jej życiu zdają się w znacznej większości mieć charakter transakcyjny, nawet jeśli druga osoba rzadko kiedy zdaje sobie z tego sprawę.
Wydaje się, że Sebastian również nie jest świadomy tego, że znacznie bardziej niż jego osobowość, istotne jest przede wszystkim to, że znajomość z nim otwiera jej drzwi, które wydawały się przed nią już zamknąć, a także to, że dzięki niemu może skosztować nieco luksusu, który w jej obecnej sytuacji nie jest już tak łatwy do osiągnięcia.
– Myślisz, że mają tu zatrudnionego chirurga plastycznego czy po prostu wszystkie używają jednego zdjęcia jako inspiracji? – pyta Sebastiana idącego obok niej, bo wszystkie kobiety, jakie mijają od momentu znalezienia się na terenie country clubu, wyglądają, jakby wyszły z tej samej fabryki. Nie ma znaczenia, czy mają po około dwadzieścia, czterdzieści czy pięćdziesiąt lat – i tak każda z nich wygląda na pewien sposób tak samo. Sloane być może nie jest w tej kwestii odpowiednią osobą (ale to jeszcze nigdy nie powstrzymało jej przed wyrażaniem swoich złośliwych opinii) do oceniania innych, skoro sama na pewnych etapach życia dokonała drobnych zmian w swoim wyglądzie (rhinoplastyka, lifting skroniowy i baby botox), ale te jedynie podkreśliły naturalny charakter jej urody, niż nadały jej całkiem nową twarz.

Sebastian Crawford