meet the fockers (o'cahallans)
: czw paź 01, 2026 4:07 am
everything
is under control*
✓ be nice
✓ remember to praise the food
✕ try not to roll your eyes too much
*ugh, why is it so hot in here?
──────────────
Nie no, poznanie rodziców swojego chłopaka, który tak na dobrą sprawę był nim od jakichś czterech miesięcy, z przerwami, bo przecież zdążyli już zerwać, a raczej on wystraszył się tego, że robiło się poważniej i że Vita się w nim zakochała, no i wyszedł po mleko i już potem nie wrócił, przynajmniej do momentu, kiedy nagle przypomniało mu się, że jednak ją lubił. Potem pomógł jej się rozwieść, wyznał, że ją kocha i powiedział prawdę o swojej zmarłej narzeczonej, przez którą miał problemy z zaangażowaniem i obawiał się, że nie będzie już w stanie sprawić, żeby jakaś inna kobieta była przy nim bezpieczna. No i potem się pogodzili, zaczęli być ze sobą tak naprawdę na poważnie, przez ostatnie dwa miesiące praktycznie mieszkając pomiędzy dwoma mieszkaniami, a w międzyczasie dowiedzieli się, że spodziewają się dziecka i to wszystko w tak cholernie krótkim czasie. A no i tak, bo jeszcze jakby zapomniała, prawie została wykorzystana przez jakiegoś psychola, który miał dziwną obsesję i cel, żeby uprzykrzyć życie Aidenowi, a całe to wydarzenie dobiło go jeszcze bardziej. Więc teraz nie tylko próbowała dać mu do zrozumienia, że była bezpieczna, ale też zdążyła pomóc mu wyleczyć się z choroby tak poważnej, że momentami zachowywał się, jakby miał jej tam zaraz paść.
No tragedia. (ps. a podobno baby są dramatic)
Ale wracając... No to to wszystko przy poznaniu rodziców powinno być pikusiem, no nie? Na bank ją polubią... Kurwa jasna mać. Ona nie umiała w rodziców!!!! Bożeeeeeeee. Próbowała się uspokoić przez całą drogę do domu rodziców Aidena i Eleanor. Jechali w czwórkę wraz z situationship, czy tam kimś już trochę poważniejszym Eleanor, Finnem, który jednak musiał wysiąść w połowie drogi przez zlecenie, które dostał na ostatnią chwilę, bo inna osoba się rozchorowała. Jezu, same przeziębienia, eh? No i Vita kompletnie nie potrafiła skupić się na rozmowie między nimi. Już sam fakt, że Aiden wcześniej wypaplał Elce o ciąży, która miała być niespodzianką, trochę ją zestresował, bo chciała przygotować to w jakiś wyjątkowy sposób, ale na szczęście po dłuższej debacie ze swoim ukochanym udało im się coś wymyślić, a tę rzecz Elka zobaczy później u nich w domu.
Wchodząc do domu państwa O'Cahallan, Vita weszła zaraz za Elką. Piękna starsza kobieta przywitała ich, przytulając po kolei oboje swoich dzieci, a Holloway przez chwilę kompletnie nie wiedziała, co ze sobą zrobić, więc podała kobiecie kwiaty i po prostu się przedstawiła, dość nieporadnie wyciągając rękę, którą ta delikatnie potrząsnęła. Po chwili Vita zwróciła się do starszego, wyższego mężczyzny ubranego w bardzo eleganckie ciuchy, - dzień dobry, Vita jestem - wyciągnęła rękę w jego kierunku, którą zignorował,- Tak, słyszałem, że mój syn spotyka się z barmanką - mruknął niezadowolony pod nosem, po czym w formie przywitania dodał tylko, - Aiden. - i kiwnął głową w kierunku płomiennowłosego. Vita zsunęła obuwie, niczego nie komentując, bo stresowała się i wstydziła, a odpyskowanie starszemu mężczyźnie na samym początku znajomości raczej nie wyglądałoby zbyt dobrze. No więc po chwili po prostu rozkojarzyła się pieskiem, słysząc jak Elka woła do niego Winston, i pogłaskała go za uchem. - Umm, dobrze, zapraszam do stołu - powiedziała pani O'Cahallan. Starszy mężczyzna tylko odparł, - Na drugie danie ma dołączyć do nas specjalny gość. - Rzucił to wyraźnie uradowany, a Holloway wzięła głęboki oddech, patrząc raz po raz na jedno z płomiennowłosych, zanim podeszła do stołu i usiadła na krześle obok Aidena.
płomiennowłosy
płomiennowłosa