Strona 1 z 1

dying to love

: sob paź 03, 2026 12:53 am
autor: Bowie Vance
31.12.2023
So tell me how does it taste?
And was it all worth the wait?
So was it worth what it takes?

o u t f i t

Rodzina Blackwell kładła się cieniem na historii Vance’ów odkąd tylko pamiętał, chociaż głównie z opowieści swoich rodziców. Legendarny spór, ciągnący się na długo, zanim się urodził i odwieczna rywalizacja, którą młody artysta miał głęboko w dupie. Przynajmniej tak utrzymywał, bo jednak w pewnym sensie tym przesiąknął i podświadomie żywił do znienawidzonej rodziny pewną dozę bezmyślnej niechęci. Kupił nieco poczucia wyższości od własnego ojca, mimowolnie, i kiedy tylko widział Tristana Blackwella — czy to w telewizji, w internecie, czy na żywo — uśmiechał się trochę kpiąco i łapał na krytycznych myślach. Rodzice zrobili z nich rywali, chociaż nie oficjalnie. Bowie wiele razy słyszał, że synalek Blackwellów na pewno nic nie osiągnie, bo nie ma talentu, podobnie jak jego ojciec. Kiedy jednak zaczęło się okazywać, że wcale nie jest beztalenciem, stary Vance zaczął wywierać presję na Bowim, aby ruszył dupę i też zrobił coś, czym można by się chwalić.
I takim sposobem Bowie oddalił się od rodziców jeszcze bardziej i jeszcze bardziej znielubił Backwellów. Niby nie było ich fizycznie w życiu Vance’ow, a jednak czuć było ich obecność i Bowiemu w pewnym momencie chciało się tym rzygać. Kilka razy dobitnie powiedział starym, żeby zeszli w końcu z tego tematu, bo zaczynają go wkurwiać, ale to było po prostu silniejsze od nich. Słuchał więc dalej i czasami ignorował, a innym razem potakiwał dla świętego spokoju albo wychodził, żeby zająć się czymś innym lub wciskał w uszy słuchawki.
Chociaż starzy nie prowokowali spotkań ze swoimi wrogami, to z czasem, kiedy Tristan Blackwell zdobywał coraz większą popularność, unikanie ich stawało się coraz trudniejsze. Tym bardziej, że rodzice na większych eventach uparcie towarzyszyli synowi. Dochodziło między nimi do ostrej wymiany zdań, kilka razy prawie do rękoczynów, a portale plotkarskie były tym wszystkim strasznie zachwycone.
Sam Bowie nie rozmawiał nigdy z Tristanem i jakoś nie pałał do tego chęcią. Podczas konfrontacji splatał ręce na klatce piersiowej ze sceptyczną, znudzoną miną albo po prostu odchodził zająć się czymś pożyteczniejszym, czyli zazwyczaj poderwać kilka osób, z którymi spędzał afterek, a później zabierał do siebie (albo jechał do nich) na seks. Do tego w sumie sprowadzało się prawie wszystko, co robił. Od imprezy do imprezy i z łóżka do łóżka. Nie narzekał, póki co bardzo mu się to podobało. Jakoś prześlizgnął się przez studia, więc miał teraz prawo odpocząć, tak?
Kolejne takie spotkanie Blackwellów i Vance’ów odbyło się na głośnym balu sylwestrowym dla śmietanki towarzyskiej skrzętnie dobranej na podstawie poziomu sławy. Ojciec Bowiego jakiś czas wahał się czy wziąć udział w imprezie w Stanach, czy zostać w Kanadzie i ostatecznie uległ żonie i synowi, którym nie bardzo chciało się stąd ruszać. Takim właśnie sposobem znowu znaleźli się pod jednym dachem z osobami, których nie cierpieli. Chyba ani jedna strona, ani druga, nie spodziewały się siebie nawzajem zastać. Nie mogli się jednak wycofać. Ostatecznie, kiedy trochę popili, wdali się w żenującą potyczkę słowną. Tylko jego starzy, bo Bowie nie brał w tym udziału, upijając się szampanem ze swoimi znajomymi. Nie pamiętał z tego zbyt wiele, tym bardziej, że miało to miejsce już pod koniec imprezy i powoli wszyscy zbierali się na afterparty.

trigger warning
zabarwienie erotyczne
Nie miał pojęcia gdzie poszli starzy, ale bananowe dzieciaki zarezerwowały lożę w klubie z mocną selekcją z naciskiem na prywatność. Bowie często tam bywał, bo większość jego znajomych nie chciała szarpać się z plotkarzami i oglądać potem swoich zdjęć w sieci. Co działo się na imprezach w tym lokalu, zostawało w tym lokalu. Przyjechali niedługo po północy, opuszczając główny event jeszcze w trakcie fajerwerków. Bowie już był nieźle skuty, ale zdecydowanie mógł bawić się dalej i tak zrobił. Wypił drinka, zjadł niewielką ilość jakiejś przekąski i wylądował na parkiecie. Podczas pierwszego utworu tańczył przy kumpeli, wsuwając dłonie pod jej krótką sukienkę, a ona za to zsunęła mu z ramion bluzę i gdzieś ją odrzuciła, tym samym odsłaniając jego nagi tors i plecy. Całe szczęście, że zdążył się przebrać z tego eleganckiego stroju w coś bardziej w jego stylu, bo w skórzanych spodniach i bluzie w zeberkę czuł się o wiele lepiej (teraz w zasadzie w samych spodniach).
Podczas drugiej piosenki zauważył Tristana Blackwella i zawiesił na nim spojrzenie na kilka chwil, poruszając się leniwie do muzyki, unosząc dłonie, żeby przeczesać palcami loki i odgarnąć je z twarzy. Chłopak z kimś rozmawiał i czy mu się wydawało, czy też zerkał w jego stronę? Bowie zmarszczył brwi i napędzany alkoholem — i co za tym szło pewnością siebie, przebojowością, arogancją i poczuciem wyższości — pokazał mu środkowy palec.
— Omg, to Tristan Blackwell — zapiszczała jego koleżanka, którą chwilę wcześniej złapał za pośladek w tańcu, a ta tylko zachichotała. Spojrzał na nią szybko i krytycznie, po czym lekko się skrzywił.
— No co ty nie powiesz — mruknął z przekąsem i przyciągnął ją do siebie, obejmując zaraz od tyłu, tak aby oboje widzieli Blackwella. — Podoba ci się? Chciałabyś, żeby cię zerżnął? — zapytał i w tym samym momencie wsunął jedną dłoń na jej brzuch, a drugą między uda, żeby sprawdzić czy robi się mokra. Dziewczyna spłonęła rumieńcem, ale nie odsunęła się i nie sięgnęła po jego dłoń, aby ją zabrać. Chyba nie miała nic przeciwko. Szczególnie, że autentycznie zaczęła robić się wilgotna.

tristan blackwell

dying to love

: śr paź 07, 2026 1:20 pm
autor: tristan blackwell
W dziewięćdziesięciu procentach przypadków zachowywał się racjonalnie i unikał bezpośrednich konfrontacji, które mogły wpłynąć negatywnie na jego rozwijającą się karierę. Choć Tristan doskonale zdawał sobie sprawę z czystej formy nienawiści, która łączyła Blackwellów z Vance'ami, zazwyczaj udawało mu się pozostawać biernym (wierzył, że takie podejście pozwoli mu zbudować swoją karierę na osiągnięciach, a nie na złośliwych komentarzach).
Poza domem nie pozwalał sobie na zachowania, które mogłyby posłużyć ludziom za pożywkę; Tristan pilnował swojej prywatności i tylko w nielicznych momentach otwierał się bardziej (na przykład na zamkniętych imprezach).
Nowy rok witał w gronie najbliższych przyjaciół; jego ludzie wiedzieli o nim praktycznie wszystko, dlatego kiedy dostrzegli bawiącego się na parkiecie Bowiego, zaczęli obawiać się kłopotów. Tristan miał do tego nieco inne podejście, bo przyglądanie się tańczącemu artyście sprawiało mu dziwny rodzaj przyjemności.
Pierwszy raz przyłapała go przyjaciółka; szturchnięciem w ramię sprowadziła go na ziemię i posłała mu pytające spojrzenie, które zbył machnięciem dłonią. Drugi raz złapał go na tym Aaron; przyjaciel wyraźnie zasugerował, że nie warto i że lepszym pomysłem będzie wypicie następnej kolejki.
Za trzecim razem przyłapał go sam Bowie; kiedy wróg pokazał mu środkowy palec, oblizał usta i cicho przeklął pod nosem.
Z niezrozumiałych powodów w jego głowie rosło pożądanie; po raz pierwszy w życiu widział młodego Vance'a nie jako wroga, a jako kogoś, z kim chciałby się pieprzyć, bo chłopak wyglądał z a j e b i ś c i e. Jak to możliwe, że nie dostrzegał tego wcześniej?
Właśnie dlatego wciąż się gapił. Tristan Blackwell nie potrafił oderwać spojrzenia, przez co czuł się jak skończony idiota. Jakiekolwiek interakcje z Bowiem nie były przecież wskazane; najlepszym rozwiązaniem było ignorowanie jego zaczepek, bo przecież starał się być ponad to. Tym razem jednak nie potrafił przejść obojętnie; wypiwszy kolejkę, podniósł się i ruszył na parkiet, zaś przechodząc obok artysty, celowo powiódł palcami po jego boku. 一 Chodź ze mną 一 rzucił niezobowiązująco, udając że wcale nie obchodzi go, czy młodszy zastosuje się do prośby.
Nie wiedział, dokąd ich to zaprowadzi, ale m u s i a ł to zrobić, bo bez tego najprawdopodobniej zwariowałby. Nie zwracał uwagi na osoby, które mogły dostrzec osobliwe zachowanie, bo napędzała go świadomość, że plotki nie opuszczą murów tego budynku.
Po zejściu z parkietu zorientował się, jak szybko waliło mu serce; niecierpliwie przemierzał korytarz na końcu którego znajdowała się męska łazienka. Przekroczywszy jej próg, zerknął w lustro, ale szybko stracił zainteresowanie widokiem, gdy w pomieszczeniu pojawił się Bowie. Tristan niemal natychmiast zmniejszył dzielący ich dystans do minimum. 一 Co ty właściwie odpierdalasz? 一 spytał, ignorując fakt, że zachowywał się niemądrze.
Największym problemem było to, że Tristanowi p o d o b a ł a się bliskość; z radością przyjmował fakt, że czuł ciepło bijące od ciała młodszego i niecierpliwie wyczekiwał kontynuacji. 一 Po co mnie prowokujesz? 一 kontynuował, nie radząc sobie z gęstniejącą atmosferą.
Miał nadzieję, że nie tylko on całkowicie stracił rozsądek; że napięcie działało również na Bowiego, bo nie wyobrażał sobie niczego bardziej upokarzającego niż czucie fizycznego przyciągania, które byłoby nieodwzajemnione.

Bowie Vance

dying to love

: czw paź 08, 2026 11:49 am
autor: Bowie Vance
Między nimi nie dochodziło zbyt często do bezpośrednich interakcji. Częściej widywał go w internecie, czasami w telewizji, szczególnie ostatnio, bo zbliżała się premiera jakiegoś niby dobrze zapowiadającego się serialu. Kiedyś rodzice podsuwali mu czasem jego zdjęcia, niby prześmiewczo, a Bowie czasami coś tam rzucił, żeby im się przypodobać, ale chyba irytowało go to, że matka i ojciec ciągle wyciągali ten temat, bo bardziej skupiali się jak zwykle na pierdołach, zamiast na nim. A jak sie nie naśmiewali, to wytykali mu, że mógłby być w czymś pierwszy, bo nawet urodził się jako drugi. Blackwell to, Blackwell tamto. Dobrze, że miał już swoje mieszkanie, w którym mógł od tego odpocząć i skupić się na przyjemniejszych rzeczach.
Niestety Blackwell nie zniknął na dobre i miał go na przykład teraz na imprezie. Z jakiegoś powodu nie chciał się odczepić, co było raczej czymś nowym, bo zazwyczaj po prostu się ignorowali. Trochę go ta zmiana zdezorientowała. Dziewczyna, którą trzymał w objęciach pisnęła z podekscytowania, kiedy zobaczyła, że Tristan idzie w ich stronę, a Bowie zabrał dłoń spomiędzy jej nóg i zmarszczył brwi, zastanawiając się o co chodzi. Do jego pustej głowy wpadły dwie opcje; albo ma jakąś ważna sprawę, być może związaną z ich starymi, albo chce wyciągnąć go z lokalu i w końcu spuścić mu wpierdol. Właściwie bardzo by się nie zdziwił, w końcu podejrzewał, że skoro jego rodzice nakręcali przeciwko Blackwellom, to odwrotnie było podobnie.
A potem Tristan dotknął jego ciała palcami i poczuł dreszcz ekscytacji i to absolutnie niezwiązanej ze strachem, wręcz przeciwnie. Arogancki uśmiech zniknął z jego twarzy i zostało tam tylko lekkie zaskoczenie. Opuścił dłonie wzdłuż ciała, zostawiając koleżankę samą na parkiecie, poprawił koszulę w zeberkę, zawieszoną na jego nagich ramionach i zanim ogarnął co w ogóle robi, już szedł za starszym chłopakiem, wbijając zaintrygowane spojrzenie w jego plecy. Nawet jeżeli zaraz dostanie w mordę, to nie mógł się oprzeć pokusie.
Przechodził obok tańczących, obijał się o rozgrzane ciała, wzrokiem jednak śledząc ruchy idącego przed nim chłopaka. Zauważył, że jego sylwetka się zmieniła. Miał lepiej wypracowane mięśnie, które poruszały się pod materiałem ubrania w miły dla oka sposób. Z bliska wyglądał jeszcze lepiej, niż z daleka, nie mówiąc już o zdjęciach czy nawet filmach. Przekręcił oczami w typowy dla siebie sposób, kiedy zauważył, że Blackwell skręcił do męskiej łazienki. O co tu chodziło?
Wszedł do środka, a dudniąca muzyka momentalnie się urwała, kiedy tylko zamknęły się za nim drzwi. Wewnątrz łazienki o dziwo byli sami, ale Bowie nawet nie zdążył się nad tym za bardzo, bo zauważył, że Tristan od razu ruszył w jego stronę. Poczuł jak spinając mu się mięśnie, kiedy mierzył go podejrzliwym spojrzeniem. Zajrzał mu w oczy bez strachu, a z wyuczonym poczuciem wyższości. Zauważył jak piękny kolory miały jego tęczówki, ale starał się na tym narazie nie skupiać.
— Ja? — zapytał głośno, czując jak mocno zaczyna walić mu serce i nie miał pojęcia czy chodziło o jego bezczelność, nieobliczalność, czy o cholerną bliskość, bo doskonale czuł jego zapach, który na niego działa. Takie zapachy najbardziej lubił mieć w sypialni, w łóżku, w pościeli, nad sobą i pod sobą. Zaczął ze sobą walczyć, żeby się nie odsunąć, chociaż za plecami miał już ścianę. — To ty zacząłeś się na mnie gapić jak cielak. To ty mnie tu zaciągnąłeś chuj wie po co — dodał, marszcząc gniewnie brwi i miał ochotę zdzielić się w twarz, bo czuł jak gorące robią się jego policzki i już wiedział, że pojawiły się na nich rumieńce. Oddychał szybciej i jakby ciężej, mimo wszystko patrząc na niego wyzywająco.

tristan blackwell

dying to love

: pn paź 12, 2026 9:13 pm
autor: tristan blackwell
Znalezienie się sam na sam z Bowiem w męskiej toalecie było absolutnie niewłaściwe; nie było racjonalnego wyjaśnienia sytuacji, dlatego Tristan powinien jak najszybciej się stąd ulotnić. Nie było to jednak takie proste, biorąc pod uwagę fakt, że Vance miał w sobie coś irytująco przyciągającego.
Gdyby ktoś teraz wszedł do toalety, Blackwell na pewno spaliłby się ze wstydu, bo nieistotne byłoby to, że informacja nie opuściłaby murów klubu 一 dla aktora o wiele bardziej liczyło się to, że wolał sięgać po zakazane w tajemnicy.
一 Ty 一 potwierdził pewnym siebie tonem, irytując się idiotycznym pytaniem, które marnowało czas ich obu.
Blackwell niekoniecznie wiedział, do czego zmierzali, ale rozumiał jedno 一 jakakolwiek strata czasu była wysoce niepożądana. Nie chciał, aby ktokolwiek ich nakrył, ale jednocześnie pragnął kontynuować, bo czuł dziwne przyciąganie. Istniała szansa, że napędzał to alkohol, ale przynajmniej teraz 一 w wigilię nowego roku 一 Tristan Blackwell nie zamierzał się tym przejmować. 一 Wcale się nie gapiłem 一 warknął, przygryzając dolną wargę. Za nic w świecie nie przyznałby się do patrzenia się na w r o g a; to nie pasowało do wizerunku, który kreował, dlatego wypierał się czegoś, co było oczywiste dla nich obu.
Nie mógł się jednak wyprzeć tego, że zaciągnął tu Bowiego. Wydawało mu się, że w tej sytuacji bezpieczną opcją było przemilczenie tematu, bo na ogół sam nie wiedział, po jaką cholerę zostawiał swoich znajomych i wkraczał na ścieżkę, która mogła prowadzić do bolesnego upadku. Co więcej, kiedy już stanęli tak blisko siebie, problemem stał się również fakt, że aktor nie umiał się odsunąć; nie potrafił się do tego zmusić, bo jego ciało lgnęło do tego należącego do młodszego. To było wręcz podejrzane; nie potrafił pojąć, skąd wynikały jego reakcje, ale były silniejsze od wszystkiego, co podpowiadała logika. 一 To ty to zacząłeś 一 rzucił gardłowo, powoli tracąc nad sobą kontrolę.
Czy to normalne, że kusiło go, by połączyć ich usta?
Czy to zdrowe, że powoli nie myślał o niczym innym?
Dowodem szaleństwa było umieszczenie dłoni na podbródku Vance'a; mruknąwszy, czym wyraził aprobatę, przesunął palcem wskazującym po miękkiej wardze artysty. 一 Jesteś wkurwiający. 一 A równocześnie niesamowicie seksowny i pociągający, co sprawiło, że Tristan stracił resztkę zdrowego rozsądku.

Bowie Vance

dying to love

: sob paź 17, 2026 7:24 pm
autor: Bowie Vance
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


tristan blackwell

dying to love

: sob paź 24, 2026 10:58 am
autor: tristan blackwell
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


Bowie Vance

dying to love

: pn paź 26, 2026 3:47 pm
autor: Bowie Vance
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


tristan blackwell

dying to love

: czw paź 29, 2026 9:09 pm
autor: tristan blackwell
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


Bowie Vance