Damn it I hope you come back home...
: ndz paź 04, 2026 9:05 pm
Ponad dwa miesiące... Tyle czasu minęło od tamtej nocy, która przecież nic nie znaczyła, a co gorsze, nic się w niej nie wydarzyło.
Rae dokładnie pamiętała, jak brała prysznic i przedłużała go coraz bardziej, bijąc się z myślami pod strumieniami gorącej wody. Trochę liczyła na to, że jednak wejdzie do łazienki i dołączy. Trochę tego nie chciała. Trochę chciała wyjść z łazienki nago i zobaczyć, jak on zareaguje. A trochę chciała zapaść się pod ziemię, że w ten sposób myślała o ZAJĘTYM facecie...
O nim... Tak... Nie używała jego imienia nawet we własnych myślach.
Z jej ust wydobyły się ciche dźwięki. Nuciła... Melodię, która jeszcze nie powstała. Przynajmniej nie do końca. Sapnęła z frustracją, stukając ołówkiem w notes z żółtymi kartkami, po czym podniosła spojrzenie na piekarnik, żeby sprawdzić godzinę. Dalej nie działał. Co oznaczało, że nawet nie miała jak posłuchać muzyki, żeby zagłuszyć tę potrzebę, która zrodziła się w niej tej nocy. Odchyliła się na fotelu, opierając głowę na kancie. Ciemne włosy rozsypały się po materiale. Siedziała po turecku. W jego koszuli... Znowu... I znowu wkurzała się na siebie, że ją uprała, więc już nim nie pachniała...
Sapnęła i nachyliła się nad kartkami, wykreślając kilka zapisanych linijek.
We're drowning in our eyes
Don't know what we'll find
I'm not sure, should we fly or fight this?
We're terrified*
Przygryzła gumkę od ołówka zębami, przyglądając się tekstowi przymrużonymi oczami. Podniosła się z fotela i z pustą szklanką w ręku ruszyła w kierunku lodówki. Zaopatrzonej teraz w jedzenie niewymagające chłodzenia, bo przecież nic nie działało...
Nuciła dalej...
- Pretending now that we don't care
But tension cuts, cuts the air
We're more than scared
I'm drowning in your eyes
I'm terrified*
Zatrzymała się przy ladzie, by nalać sobie trochę soku. Koszmarnie ciepłego soku, ale lodu też już nie miała w domu. Gorzej, że nawet nie było gdzie go kupić. Może powinna na ten czas wyjechać do domu? Pewnie rodzice by się ucieszyli... A może nie... Po tylu latach...
- Words are getting hard for me to speak
That's new for me*
Zachwycona kolejnym pomysłem wróciła do stołu i zaczęła notować fragment. Kiedy usłyszała pukanie do drzwi, była zbyt skupiona na zadaniu, żeby się oderwać.
- Otwarte! - krzyknęła tylko i nachyliła się bardziej nad notesem.
Kiedy wszedł do środka, mieszkanie było oświetlone kilkoma świecami, część z nich była na wyczerpaniu, ale na jednym z regałów czekał już pokaźny zapas kolejnych. Rae w pierwszej chwili go nawet nie zauważyła. Uniosła tylko dłoń, wyprzedzając jakieś słowa, żeby jej teraz nie rozproszył. Ale kiedy wykreśliła kolejne wersy, odwróciła się do niego z frustracją wymalowaną na twarzy.
I zamarła.
- Louis...
*Tak, wykorzystuję oryginalny tekst Sofii Carson, ale tak bardzo mi pasował do tego kontekstu. Cieszmy się, że Rae pisze, nawet jeśli tylko wyimaginowane.
louis rosier
Rae dokładnie pamiętała, jak brała prysznic i przedłużała go coraz bardziej, bijąc się z myślami pod strumieniami gorącej wody. Trochę liczyła na to, że jednak wejdzie do łazienki i dołączy. Trochę tego nie chciała. Trochę chciała wyjść z łazienki nago i zobaczyć, jak on zareaguje. A trochę chciała zapaść się pod ziemię, że w ten sposób myślała o ZAJĘTYM facecie...
O nim... Tak... Nie używała jego imienia nawet we własnych myślach.
Z jej ust wydobyły się ciche dźwięki. Nuciła... Melodię, która jeszcze nie powstała. Przynajmniej nie do końca. Sapnęła z frustracją, stukając ołówkiem w notes z żółtymi kartkami, po czym podniosła spojrzenie na piekarnik, żeby sprawdzić godzinę. Dalej nie działał. Co oznaczało, że nawet nie miała jak posłuchać muzyki, żeby zagłuszyć tę potrzebę, która zrodziła się w niej tej nocy. Odchyliła się na fotelu, opierając głowę na kancie. Ciemne włosy rozsypały się po materiale. Siedziała po turecku. W jego koszuli... Znowu... I znowu wkurzała się na siebie, że ją uprała, więc już nim nie pachniała...
Sapnęła i nachyliła się nad kartkami, wykreślając kilka zapisanych linijek.
We're drowning in our eyes
Don't know what we'll find
I'm not sure, should we fly or fight this?
We're terrified*
Przygryzła gumkę od ołówka zębami, przyglądając się tekstowi przymrużonymi oczami. Podniosła się z fotela i z pustą szklanką w ręku ruszyła w kierunku lodówki. Zaopatrzonej teraz w jedzenie niewymagające chłodzenia, bo przecież nic nie działało...
Nuciła dalej...
- Pretending now that we don't care
But tension cuts, cuts the air
We're more than scared
I'm drowning in your eyes
I'm terrified*
Zatrzymała się przy ladzie, by nalać sobie trochę soku. Koszmarnie ciepłego soku, ale lodu też już nie miała w domu. Gorzej, że nawet nie było gdzie go kupić. Może powinna na ten czas wyjechać do domu? Pewnie rodzice by się ucieszyli... A może nie... Po tylu latach...
- Words are getting hard for me to speak
That's new for me*
Zachwycona kolejnym pomysłem wróciła do stołu i zaczęła notować fragment. Kiedy usłyszała pukanie do drzwi, była zbyt skupiona na zadaniu, żeby się oderwać.
- Otwarte! - krzyknęła tylko i nachyliła się bardziej nad notesem.
Kiedy wszedł do środka, mieszkanie było oświetlone kilkoma świecami, część z nich była na wyczerpaniu, ale na jednym z regałów czekał już pokaźny zapas kolejnych. Rae w pierwszej chwili go nawet nie zauważyła. Uniosła tylko dłoń, wyprzedzając jakieś słowa, żeby jej teraz nie rozproszył. Ale kiedy wykreśliła kolejne wersy, odwróciła się do niego z frustracją wymalowaną na twarzy.
I zamarła.
- Louis...
*Tak, wykorzystuję oryginalny tekst Sofii Carson, ale tak bardzo mi pasował do tego kontekstu. Cieszmy się, że Rae pisze, nawet jeśli tylko wyimaginowane.
louis rosier