Strona 1 z 1

loving was easy but now love is blind I'd call it winner's choice

: ndz paź 11, 2026 7:31 pm
autor: care whitener
2.

Nie można być dobrym we wszystkim. Takie motto przyświecało Care, kiedy jej randki, jedna po drugiej, kończyły się fiaskiem. Najwyraźniej musiała poczekać na jakiś grom z jasnego nieba, to gwałtowne nadejście wielkiej miłości albo psychicznie przygotować się do tego, że zostanie sama. Tak po prostu. Ewidentnie Maplinder był zbyt toporny albo to Care była zbyt oporna, by otworzyć się na kogoś, kto nie był jej przyjacielem. Naprawdę się starała. Ta miłość… męczyła ją. Trwała zbyt długo, nie przynosiła efektów, powodowała ból i przykrość. Dlaczego to było tak trudne? Nie potrafiła odpowiedzieć na to pytanie i nawet już nie próbowała. Po prostu dalej robiła swoje. I chyba przyniosło to jakiś efekt. Podczas ostatniego spotkania, na które poszła za namową przyjaciół, było naprawdę przyjemnie. Oponowała, dość stanowczo, ale przyjaciółka powiedziała, że tym razem nie odpuści. Mężczyzna miał być dobrym kompanem do rozmowy. I rzeczywiście tak było! Mieli wspólne pasje, Phatsa miał świetne poczucie humoru i w dodatku był naprawdę przystojny. Miała nadzieję, że uda im się spotkać ponownie, nawet jeśli nie na randkę, to tak po prostu.
Okazja trafiła się niedługo później. W związku z tym, że Care kochała swoją pracę - była jej pasją i uwielbiała się dzielić swoimi umiejętnościami, zorganizowała kameralny kurs gotowania w restauracji, w której pracowała. Musiała poprosić szefostwo o zgodę, ale to nie było większym problemem. Dostosowanie stanowisk również nie. Tak naprawdę, kiedy w grę wchodziła jej praca - problemy znikały. Gotowanie leczyło jej złamane serce, potrafiło sprawić, że zapominała o całym świecie. Gotowanie i jej pies, rzecz jasna. Pistachio był jej największą miłością.
Postanowiła zaprosić również swojego nowego znajomego i ucieszyła się, kiedy się zgodził.
Zrobiła rundę wokół kursantów, każdemu z nich dała wskazówki i stanęła kogo Phatsy. - Jak ci idzie? - zapytała, zaglądając mu przez ramię. Przyrządzane przez niego jedzenie pobudzało działanie ślinianek. Pachniało wybornie.

Phatsa Shinawatra

loving was easy but now love is blind I'd call it winner's choice

: wt paź 27, 2026 10:16 am
autor: Phatsa Shinawatra
Nie wrócił jeszcze do pracy. Lekarz powiedział, że musi zostać w domu jeszcze jakieś dwa tygodnie. Nie podobało mu się to, jednak z drugiej strony nie może ryzykować swojego zdrowia, bo uraz głowy może być bardzo niebezpieczny i dawać znać dopiero po jakimś czasie i lekarz nie chciał narażać zdrowia i życia Shinawatary. Pat to rozumiał i nic nie powiedział, chociaż w środku się gotował. Nie chciał już siedzieć w domu, nie miał wyjścia. Nie chciał narażać zespołu na niebezpieczeństwo, a z drugiej strony ten piekielny blackout, który powoduje ogromny chaos w mieście i każde ręce są potrzebne na pokładzie. Taka rola strażaka, musi być w pewien sposób przygotowany na niebezpieczeństwo i przede wszystkim martwić się o siebie, kiedy sytuacja staje się bardzo gorąca, ale nie zawsze jest się w stanie przewidzieć to co się stało. Wystarczą sekundy i coś może spaść na głowę i ją uszkodzić. On miał dodatkowo ranę na twarzy i pewnie zostanie po niej blizna. Na razie ma opatrunek i wygląda komicznie, jak po operacji plastycznej.
Kiedy Care zaproponowała mu udział w kursie gotowania w restauracji zgodził się od razu. Kochał gotować i robił to dla siebie codziennie, a cieszył się jeszcze bardziej, kiedy mógł gotować dla większej ilości osób – dla swoich przyjaciół czy rodziny, która go odwiedzała. Kochał poznawać nowe rzeczy, przepisy i techniki kulinarne. Niektórych pewnie nie będzie w stanie wykorzystać, bo nie będzie miał ku temu okazji, chociaż kto wie? Może przyjdzie taki moment w jego życiu, albo na emeryturze otworzy swoją restauracje? Takie plany bardzo często pojawiają się w jego głowie od jakiegoś czasu, jednak czy to nie jest dostanie się z deszczu pod rynnę? Chociaż czy można porównywać pracę w dwóch różnych sektorach? To jest bardzo dobre pytanie.
Był całkowicie skupiony na gotowaniu, zawsze tak się działo, mimo, że jest człowiekiem, który może robić wiele rzeczy na raz, jednak przy tej czynności całkowicie się wyłączył dając głowie i ciału odpocząć.
- Chyba dobrze, wygląda to zjadliwie - zaśmiał się spoglądając na kobietę. - Dziękuje ci bardzo, że mnie zaprosiłaś, tego mi było trzeba - mówił cały czas się uśmiechając. Phatsa często sprawia mylne wrażenie. Przy pierwszym spotkaniu ludzie myślą, że jest niemiły i zamknięty, a jest zupełnie odwrotnie.

care whitener

loving was easy but now love is blind I'd call it winner's choice

: ndz lis 01, 2026 4:13 pm
autor: care whitener
Na szczęście Care ominęło wszystko, co związane z blackout. Jej restauracja przeżyła chwilowe braki prądu, ale to wszystko, co się wydarzyło. Przez kilka dni byli zamknięci ze względów bezpieczeństwa, więc mogła na spokojnie doprowadzić swoje mieszkanie do ładu. Mieszkała tam już od dobrych kilku miesięcy, ale nowa praca i próba wykazania się w niej sprawiły, że cały swój czas poświęcała tylko i wyłącznie na gotowanie. Dopiero od niedawna zaczęła rozpakowywać się, ogarniać meble i wszystko, co związane było z szerokopojętym zadomowieniem się. Już na początku pokochała to miejsce, ale teraz, kiedy wszystko wyglądało jak należy, było jeszcze lepiej. Marzyła o własnych czterech ścianach bardzo, bardzo długo, ale dopiero teraz, kiedy jej ciężka praca przynosiła same dobre efekty, mogła sobie na to pozwolić.
Nie wyobrażała sobie być w samym centrum wydarzeń związanych z blackoutem i podziwiała ludzi, którzy realizowali się w takich zawodach jak Pat. Dzięki temu, że miała dużo zajęć w mieszkaniu, opuszczała je tylko po to, żeby na moment wyskoczyć do sklepu po zakupy, na spacer z psem i ponownie zaszyć się w swoich czterech ścianach. Nie była panikarą, ale nie chciała narażać siebie czy swojego zwierzaka na niebezpieczeństwo, ale na bieżąco śledziła wszystkie komunikaty.
Rzeczywiście zauważyła, że jej nowy kolega ma opatrunek na twarzy, ale nie chciała na początku swoich warsztatów zajmować się tylko i wyłącznie prywatą. Dopiero, kiedy rozdysponowała zadania, zrobiła jeszcze jedno kółko sprawdzające, stanęła przy Shinawatarze. - Wygląda świetnie - skomentowała, zapach też był niczego sobie. - Ale nie mogę Cię faworyzować, więc nie będę jeszcze próbować, okej? - zażartowała. Tylko częściowo, bo faktycznie nie chciała sprawiać wrażenia, że jest stronnicza. - Ostatnio całkiem spoko nam się rozmawiało, więc nie widziałam przeszkód. A właśnie, co się stało? - zapytała, wskazując jego głowę. Miała nadzieję, że to nic poważnego. Tym bardziej, że zdecydował się dzisiaj pojawić.

Phatsa Shinawatra