Strona 1 z 1

The superhuman ability of Ricochet

: czw paź 15, 2026 2:44 pm
autor: Drake Daniels
Outfit

Zjeżdżając z powrotem do rodzinnego Toronto za nic w świecie nie spodziewał się, że przyjdzie mu za życia przeżyć blackout. Koncepcja wszechobecnej ciemnicy, zamieszek, morderstw, kradzieży i wykupienia całego zapasu papieru toaletowego była dla niego czymś tak odległym, że nigdy nie brał na poważnie jakichkolwiek zaleceń służb. Pamiętał covidowego zajoba i to, co wyczyniało się na całym świecie wtedy, jednak ciężko było to porównać do obecnej sytuacji.
Pomysł odwiedzenia Laury pojawił się dość spontanicznie. Po pierwsze dlatego, że trochę się za nią stęsknił, czego na pewno otwarcie nie przyzna. Po drugie dlatego, że chciał przekonać się, czy wszystko z nią w porządku. Ubrał się więc w coś ciepłego i ruszył kilka ulic dalej z nadzieją, że zastanie Borgię w mieszkaniu oraz że przy okazji nie dostanie kosy od jakiegoś idioty, który korzysta z wszechobecnego chaosu.
Droga minęła mu dość szybko, bo daleko do brunetki nie miał. Wszedł do klatki, której drzwi były uchylone (swoją drogą, bardzo bezpiecznie) i zawędrował do góry na piętro, na którym znajdowało się mieszkanie Laury. Kiedy znalazł się pod drzwiami, zapukał kilka razy, a następnie odezwał się, by dziewczyna natychmiast go rozpoznała. Nie miała co bowiem liczyć na to, że zobaczy go w tej ciemności zerkając przez judasza.
Gdy otworzyła mu drzwi, Drake uśmiechnął się lekko, widząc porozpalane dziesiątki świeczek, które dawały jako takie oświetlenie pomieszczeniom wewnątrz. Widok bezpiecznej Laury jednak był dużo bardziej istotniejszy i dlatego też, zanim odezwała się do niego jakimkolwiek słowem, wprosił się do środka i od razu objął ją. Mocno i zdecydowanie, by nie miała wątpliwości, że stoi przed nią Drake Daniels.
Puścił ją dopiero po kilku chwilach.
- Cześć, niunia - zwrócił się do Laury w charakterystyczny dla siebie sposób, po czym zamknął za nimi drzwi, nie licząc się z tym, że przecież jego obecność może być niepożądana tutaj. - Stęskniłaś się? - rzucił pewnie, z domieszką arogancji w głosie, co nie było niczym nowym w wykonaniu wrestlera.
Szybko zlustrował ją swoim spojrzeniem i uniósł lekko brew w geście podziwu. Borgia jak zwykle miała wszystko na miejscu, a ręce Drake aż same rwały się do tego, by przypomnieć sobie jędrność jej pośladków. Miała w końcu najlepszy tyłek na wschód od Pecos, a Daniels miał to szczęście, że miał unlimited pass na macanie go. Przynajmniej przez jakiś czas.
- Chwilę jestem w mieście i taki szajs się odpierdala - zachichotał cicho, chcąc rozładować nieco atmosfery tym niekoniecznie taktownym żartem. - Mam nadzieję, że nic ci nie jest - powiedział już całkiem poważniej i zbliżył się do niej na odległość raptem kilku centymetrów. - Zresztą... - zrobił krótką pauzę. - Sam sprawdzę - dokończył i nachylił się, by ją pocałować. Tak po prostu.

Laura Borgia