Being queen of Hell isn't a summer job
: pt paź 16, 2026 4:21 pm
Being queen of Hell isn't a summer job
Brak prądu dawał dawał wszystkim w kość. Chociaż może poniekąd taka przerwa od wszystkiego była jej trochę na rękę. Wykorzystywała ten czas, żeby odpocząć i spędzała go głównie w domu. Z Asterem było jak było, akcja z uczelni z jej nagimi fotami przycichła przez ten cały blackout, co może było jakimś rodzajem szczęścia w nieszczęściu. Pozostawała tylko jedna bardzo ważna i wprawiająca ją w niepokój sprawa — spóźniał się jej okres.
Nadal było to jednak spóźnienie mieszczące się w marginesie błędu, więc nie odważyła się jeszcze kupić testu ciążowego, wmawiając sobie, że to na pewno nic i niedługo wszystko wróci do normy wraz okresem i wszystkimi jego niedogodnościami. To chyba byłby pierwszy raz, gdyby ucieszyła się na ten stan i to szczerze.
Pixie niezawodnie próbowała ratować ją od zmiany w zombie i utrzymywać ją w miarę żywą, a żeby tego było mało, swoją charyzmą i osobistym urokiem namówiła Neię na wzięcie udziału w halloweenowej imprezie i to nie w jakimś przytulnym lokalu, a w lesie. Wbrew temu, co zapewne wszyscy sądzili, nie założyła szpilek, tylko koturny, a ubrała się w taki kostium, jaki przyniosła jej Pix, bo sama czuła się w rozsypce i nic się jej nie podobało.
— Jesteś pewna? Tutaj możemy zakopać się w koce i oglądać horrory, objadając się, aż nie będziemy już miały miejsca nawet na tropikalną żelkę z pianką — powiedziała, poprawiając sukienkę w talii, a potem wciskając na głowę kapelusz wiedźmy, spod którego zerknęła na przyjaciółkę trochę żałośnie. Nawet pozwoliła sobie zrobić loki i makijaż, w duchu dziękując Pixie, że zajmowała się nią jak dzieckiem, a jednocześnie zaczęła mieć przez to wyrzuty sumienia.
Westchnęła ciężko i objęła dziewczynę, po czym obiecała jej, że postara się już nie marudzić. Dała jej buziaka w policzek, co zdecydowanie należało się za cały ten jej wkład.
W lesie było klimatycznie i nawet trochę się rozchmurzyła, bo lubiła ten serial o Sabrinie, a organizatorzy mocno się postarali, by oddać klimat tej opowieści. Były światła, były straszne akcesoria i imponujące kostiumy organizatorów, jak i innych uczestników. Neia przycisnęła do piersi swoją miotłę, a druga dłonią złapała Pixie za rękę i podeszła bliżej, w końcu na chwilę zapominając o problemach.
Spoiler
— A co jeżeli ktoś niechcący zdmuchnie świecę? — zapytała głośniej, zerkając przy tym sugestywnie na Pix, jakby co najmniej ona miała zamiar to zrobić. Potem każda mniejsza grupka dostała zadanie, a im przypadło rozszyfrowanie kodu do zamka skrzyni. Wiadomo, że dziewczyny były mega mądre, więc rozgryzły to bardzo szybko, a w środku odnalazły tajemnicze zaklęcie.
Lux lunae, ignis stellarum, aperi portas sapientiae.
Per terram, per aerem, per ignem et aquam, protege animam meam.
Triformis dea, adsis mihi. Sic fiat.
pixie fontaine