📍Bruce Peninsula National Park
: pt paź 16, 2026 8:31 pm

#
6W chwili, gdy profil Mony wyskoczył jej na ekranie telefonu nie musiała się zastanawiać co zrobić. Widząc opis: I’ll bring the snacks, you pick the destination od razu pomyślała o konkretnym kierunku, w którym mogłyby razem odjechać i jakoś tak nagle wszystkie myśli układały się w logiczną całość, kiedy przyglądała się jej zdjęciu wyświetlonemu na ekranie. Znały się już wcześniej, choć raczej przelotem, bo o ile pamięć jej nie myliła to przyjaźniła się z jej siostrą, ale same nie rozmawiały zbyt wiele. Uznała więc, że dobrą okazją by to zmienić będzie najpierw przesunięcie jej w prawo, a potem zaproponowanie wyjazdu o ile się sparują. Na szczęście rozczarowanie nie przyszło, za to wstępne plany na wyjazd zrodziły się ekspresowo. Od dobrych paru dni wertowała strony, by znaleźć idealne miejsce, bo weekend zbliżał się w zastraszającym tempie. Na szczęście udało się jej zaklepać super miejscówkę, a przynajmniej Fontaine liczyła, że Mona będzie zadowolona. Miały piękne widoki, balię w ogrodzie i super sypialnie nawet w dwóch egzemplarzach, bo Cholito choć była młodą, wyzwoloną i bardzo otwarta na bliskość osobę nie zamierzała wywierać na Monie żadnej presji. Kominek też był, by się ogrzać, gdyby ambitnie postanowiły pójść na jakąś wędrówkę, by się nieco wychłodzić i napawać ładnymi widokami. W pobliżu też znajdowała się farma pełna dyń, a jak ktoś chciał to mógł nawet wybrać się na rejs po jeziorze. Już miała w planach pakować jakieś planszówki i karty, ale właściciel domku zapewnił, że mają swój kącik z grami, więc wzięła jedynie laptopa i przenośny rzutnik, gdyby chciały wieczorem obejrzeć jakiś film. Kiedy wydawało się jej, że jest względnie gotowa zapakowała się do samochodu i podjechała pod dziewczynę na wcześniej wskazany przez nią adres, po czym wystukała sms, że już jest jak coś.
— Cześć! — uśmiechnęła się radośnie, a oczy rozbłysły jej na widok dziewczyny. — Gotowa na wycieczkę? — zapytała, gdy tylko drzwi pojazdu otworzyły się i dołączyła do niej Mona. — To zapinaj pasy i w drogę! — oznajmiła, po czym bez zbędnych ceregieli ruszyła z miejsca, kierując się na wylotówkę z miasta. Cholito była dobrym kierowcą. Szybkim, ale dobrym. Mogła sprawić, że początkowo wcisnęło Monę w fotel, ale miała nadzieje, że jej to nie przeraziło. — O matko, uwielbiam tę piosenkę! — i szybko podgłośniła radio zaczynając sobie nucić, a po chwili już sama śpiewała, co jakiś czas zerkając na swoją passenger princess.
I guess she’s got her reasons, but I just don’t want to know
’Cause for twenty-four years I’ve been living next door to Alice