Strona 1 z 1

please tell me information

: wt paź 20, 2026 11:00 pm
autor: Ronnie Graves
Nie takiej wiadomości się spodziewałam, nie takiej, gdzie zostanę wezwana do szpitala. Początkowo nie mogłam w to wszystko uwierzyć, ponieważ ojciec nigdy nie narzekał na swój stan zdrowia. Może za dużo pracuje, więcej go nie ma w domu rodzinnym, ale… Zawsze wychodził na takiego, który dobrze się czuje nie potrzebuje pomocy. Kurczę, jak bardzo się jednak myliłam. Nie spodziewałam się, że w trakcie moich zajęć dostanę telefon ze szpitala, gdzie trafił mój ojciec po zawale. Jest młody, dobra nie aż tak młody, ale młody na swój wiek. Nie mogłam już dłużej tam zostać, dlatego też dość szybko spakowałam swoje rzeczy i uciekłam z uczelni. Do matki nie mogłam się dodzwonić, pewnie też nic o tym wszystkim nie wie, ponieważ prowadzi teraz jakąś ważną sprawę i nie ma przy sobie telefonu. Zresztą jak zawsze, na niej można polegać. Zirytowana przestałam dzwonić, nie mam zamiaru prosić jej asystentki o chwilę uwagi, która powinna być mi dana.
Wybiegłam z taksówki i skierowałam się na recepcję, kiedy dowiedziałam się wszystkiego. Podbiegłam do windy, wcisnęłam odpowiedni guzik i nerwowo uderzałam nogą o ziemię. Nie chcę usłyszeć niczego złego, chcę jednak dobre wiadomości. Przecież nie każdy zawał jest zły, czasem osoby wychodzą bez żadnego szwanku. Wyszłam i prawie się przewróciłam przez swoje tempo. Poprawiłam torbę, która prawie wylądowała przeze mnie na ziemi. Jak tylko zauważyłam osobę, która tutaj pracuje, trochę spokojniejszym krokiem skierowałam się w stronę lekarki? Tak mi się zdaje, ma inny mundurek niż pielęgniarki.
— Jestem Ronnie Graves, mój tata trafił tutaj po zawale. Czy wszystko z nim dobrze? — Przełknęłam ślinę, obawiając się najgorszych wiadomości. Naprawdę chcę, żeby jeszcze żył, kiedyś w końcu wezmę ten cholerny ślub, i to on ma mnie prowadzić za rękę, a nie wiecznie zapracowana matka. Mówiłam mu, aby trochę odpoczął. Teraz doświadczył moich własnych słów, które mówiłam mu przez tak długi czas. Oby wszystko było dobrze, a moje złe przeczucia były tylko przeczuciem, które prowadzi mnie do błędu.

Grace LeBlanc

please tell me information

: sob paź 31, 2026 6:52 pm
autor: Grace LeBlanc
#7 - kolejna zmiana

Grace ostatnimi czasy ma wrażenie, źe większość czasu spędza w pracy. Budzić zaczął jej dzwonić 6:50. Nie musiała się długo rozbudzać, jej organizm na tyle był przyzwyczajony, że zdarzało jej się budzić przed tym jak usłyszala alarm, chociaż zmiany na jakie chodziła nie pozwalały jej na regularny dobowy sen, a niby tyle powatarzają pacjentom o regularnym śnie, gdyby jeszcze sami potrafili tego przestrzegać. Zwlekła się więc z łóżka, po czym ruszyła szybko pod prysznic, kiedy się wreszcie w nim znalazła na jej twarzy pojawił się lekki uśmiech kiedy poczuła gorącą wodę na swoich ramionach oraz plecach. Potrzebowała chociaż chwili odpoczynku dla siebie, chociaż taki prysznic mógł jej zapewnić chociaż chwilę rozluźnienia czy też masażu poprzez stymulację wodą. Umyła po chwili całe ciało, a potem głowę szamponem i to dwukrotnie jak miała w zwyczaju. Kiedy kolejny alarm zadzwonił wyszła z pod prysznica i zaczęła się szybko wycierać, po czym przeszła do suszenia włosów i modelowania jej na okrągłą szczotkę.
Kiedy miała już włosy ułożone zajęła się makijażem nad który spędziła ponad dwadzieścia minuty, co trochę zerkając na zegarek byleby tylko mieć pewność, że wyrobi się w czasie i zdąży do pracy na czas. Była skrupulatną i sumienną osobę jeżeli chodzi o pracę. Skierowała się więc do garderoby, wybrała coś wygodnego, ponieważ w pracy i tak będzie musiała się przebrać, ale w końcu trzeba wyglądać jakoś również poza nią. Kiedy była gotowa, wzięła do ręki kluczyki od mieszkania, telefon, identyfikator oraz kluczyki od samochodu, po czym wyszła zamykając za sobą drzwi na klucz.
Po kilku minutach w korkach udało jej się dotrzeć na miejsce, zaparkowała na parkingu dla pracowników, po czym skierowała się od razu do środka. Kiedy weszła ruszyła prosto do szatni, tam otworzyła swoją szafkę i zanim się jeszcze przebrała nalała sobie kawy, aby ta mogła trochę przestygnąć w czasie jak będzie się przebierała. Wyjęła z szafki swoje robocze rzeczy i od razu przebrała się w nie, chowając tam swoje prywatne rzeczy. Związała jeszcze włosy w koka i wzięła kubek z kawą do ręki kierując się do wyjścia z szatni.
Nie minęło nawet pół minuty kiedy z niej wyszła kierując się do recepcji, kiedy jakaś dziewczyna nagle ją zaczepiła, westchnęła i przybrała swój sztuczny zawodowy delikatny uśmiech, po czym spojrzała na nią.
- Na sam początek przydałoby się jakieś dzień dobry. Proszę pani. - Mówiąc to upiła łyk kawy po czym dodała.
- Abym mogła cokolwiek powiedzieć na temat pani ojca dobrze by było aby powiedziała mi pani, jak pani ojciec się nazywa? Bez tego raczej ciężko mi będzie cokolwiek stwierdzic. - Mówiąc to, wzięłą do ręki tablet czekając aż kobieta w końcu udzieli jej jakichkolwiek informacji, rozumiała, że ludzie często mówią coś w nerwach, ale ona przecież nie jest jasnowidzem aby wiedzieć o kim ona mówi, dziennie przewija się tutaj ponad setka ludzi, w dodatku nie jest tutaj na każdej zmianie, zresztą nie ma obowiązku przecież znać każdego pacjęta na pamięć.
- Poza tym, proszę się uspokoić, nerwy tutaj nic nie dadzą. Szpital zapewne by panią poinformował gdyby coś się stało, oczywiście...jeżeli jest pani udzielona zgoda na otrzymanie informacji medycznych o pacjencie.


Ronnie Graves

please tell me information

: sob paź 31, 2026 11:52 pm
autor: Ronnie Graves
Gdyby nie było, to dla mnie tak ważne, powiedziałabym dla niej dzień dobry. Jednak, jak wie się, że ktoś z rodzinny leży w szpitalu to nie ma się na to głowy. Zwłaszcza jak to jest ojciec, a nie byle kto. Nie miałam też informacji na jego temat, ponieważ wszystko było powiedziane tak zdawkowo. Nie spodobało mi się nastawienie lekarz, ale nie chcę też robić wielkiej awantury lub przedstawienia z tego powodu. Postanowiłam przełknąć tylko ślinę i poczekać, aż powie mi wszystko.
— Aleksander Graves, podobno miał zawał serca. A czy mam zgodę na udostępnianie jego danych, nie mam pojęcia. Nigdy z nim na ten temat nie rozmawiałam, a moja mama jest zajęta. Jestem jego rodziną, córką raczej powinno to wystarczyć — Tym razem się zirytowałam. Ojciec może i dał zgodę dla nas, ale skąd ja mam to wszystko wiedzieć? Dodatkowo nie mam teraz głowy, aby pomyśleć o takich rzeczach. Chcę jedynie wiedzieć, że jest z nim dobrze i go zobaczyć. Matka pewnie pojawi się, jak zakończy swoją sprawę sądową lub spotkanie ze swoim klientem. Rodzeństwo może wie lub nie wie, że coś takie się wydarzyło. Naprawdę nie chcę teraz myśleć negatywnie, ponieważ może to w jakimś stopniu na mojego ojca. Ponownie zadzwoniłam do matki, ale jak nie odebrała to zmieniłam na jej asystentkę. Ona również nie odebrała, normalnie jak trzeba pomocy lub informacji, nie dowiem się tego od nikogo. Zirytowana schowałam telefon do kieszeni. Spojrzałam się na lekarkę, mając nadzieję, że mi jednak udzieli wszystkich informacji.
— Czy mogę dostać jakieś informację o jego stanie, czy musimy czekać na jego żonę? Mam jakoś udowodnić, że jestem jego córką? Albo dostać, chociaż trochę informacji na jego temat? Gdzieś powinnam być wpisana, skoro zadzwonili do mnie — Wypuściłam powietrze, ponieważ wszystko mówiłam na jednym wydechu. Obok nas stała butla z wodą, nalałam do kubeczka zimną wodę i napiłam się jej łapczywie. Na koniec ścisnęłam z całej siły plastikowy kubek, trzymałam go w rękach, ponieważ nigdzie nie znalazłam śmietnika. Wzrok ponownie wrócił do kobiety, która ma mi podać wszystkie informację, lub nawet mi ich nie poda.

Grace LeBlanc