You're my plot twist
: pt paź 23, 2026 11:35 pm
Layonell spodobał mu się jeszcze zanim zamienił z nim chociażby słowo. Zauważył go w aplikacji randkowej i po przejrzeniu zdjęć przesunął go w prawo, a kilka chwil później okazało się, że mieli parę. Właściwie nie do końca się tego spodziewał, ale dzięki temu miło się zaskoczył. A jeżeli ktoś wygląda naprawdę dobrze i jeszcze potrafi w kilka chwil poprawić humor, to znaczy, że jest wart uwagi na trochę dłużej.
Umówili się na randkę w kinie, ale kiedy Ariel dotarł na miejsce, zdążyło mu wylecieć z głowy na jaki film. Skupił się raczej na tym, aby dobrze wyglądać oraz na przeglądaniu kolejnych zdjęć Layonella. Znajomości online miały to do siebie, że tak naprawdę nigdy nie można było być stuprocentowo pewnym, że na żywo spotka się dokładnie tę samą osobę. Z wyglądu rzecz jasna. Jednak kiedy zbliżał się do umówionego miejsca, czyli niewielkiej kawiarenki tuż obok kina, niemalże od razu zauważył mężczyznę i nie mógł powstrzymać lekkiego uśmiechu. Wyglądał nawet lepiej, niż na zdjęciach i był wysoki, a dodatkowo miał w sobie coś, co sprawiło, że Ariel nawet lekko się onieśmielił, co zdarzało mu się nadzwyczaj rzadko.
— Hey, długo czekałeś? — zapytał, zerkając przelotnie na wyświetlacz telefonu, aby sprawdzić godzinę, Na szczęście się nie spóźnił. Podszedł bliżej, przyglądając się mu z ciekawością. — Mamy jeszcze chwilę. Chcesz pogadać tutaj czy idziemy po popcorn? — zapytał, żeby nie trwać w ewentualnej niezręcznej ciszy. Ariel najczęściej umawiał się ze starszymi od siebie osobami, głównie od pięciu do dziesięciu lat i zazwyczaj mówił sobie, że po prostu tak wychodzi, ale może było w tym coś więcej? Może taki miał gust albo oni taki mieli, może jakoś się w tym uzupełniali. No i starsi wiedzieli czego chcieli, nie byli tacy nieśmiali i raczej stali w życiu dosyć stabilnie finansowo, a to chyba przekładało się też na pewność siebie. Tak mu się przynajmniej wydawało. Może sam był też trochę dojrzalszy, co jednak spowodowane było trudną sytuacją rodzinną i szybką wyprowadzką, a co za tym szło rozpoczęciem życia samodzielnie. Zmartwienia przyszły zdecydowanie za szybko, a czegoś w stylu dziecięcej, czy nastoletniej, beztroski nie zaznał prawie w ogóle.
— Dobrze wyglądasz — rzucił całkowicie szczerze, starając się, aby zabrzmiało to luźno, ot, stwierdzenie faktu. Wychodził z założenia, że każdy lubił komplementy, nawet jeżeli część osób się do tego nie przyznawała. Nie musiał dziękować, nie musiał zaprzeczać ani potwierdzać i nie musiał się zrewanżować. Ariel powędrował wzrokiem w stronę kawiarenki, a potem kina, będąc ciekawym co wybierze Layo.
Layonell Stones