Strona 1 z 1

A romantic rendezvous among the trees straight out of a horror movie

: ndz paź 25, 2026 11:35 pm
autor: Aaron Blackwood
-Ja naprawdę rozumiem, O’Hara, że masz się za świetnego kierowcę i sądzisz, że twoja orientacja w terenie jest ponadprzeciętna, ale powtarzam ci już trzeci raz, że to nie jest droga, którą powinniśmy jechać - westchnął zirytowany, zerkając na swojego partnera od siedmiu boleści. Już chyba piaty raz powtarzał temu jełopowi, że zboczyli z drogi, którą powinni się kierować, aby dotrzeć na miejsce zbrodni, na które ich wezwano. Jak tak dalej pójdzie to prędzej trup się rozłoży, niż znajdą jakiekolwiek ślady nie mówiąc już o potencjalnym mordercy. Aaron miał nadzieję, że chociaż technicy mieli pośród swoich osoby, które faktycznie znały się prowadzeniu pojazdu i przemieszczeniu poprawnie z punktu A do punktu B.
-No już, nie patrz tak na mnie i nie rób tych swoich cholernych min, bo zaraz… EJ UWAŻAJ! - gwałtownie szarpnął za kierownicę, kiedy Ricky, którego wzrok spoczywał na Azjacie zamiast na drodze, nie dostrzegł powalonego drzewa, które uniemożliwiało im dalszy przejazd. Tyle dobrego, że blondyn w odpowiednim momencie nacisnął hamulec. - Jeszcze nas zabić chciałeś?! Słuchaj, ja osobiście nie mam najmniejszego zamiaru stawać się przedmiotem sprawy. Rozumiem, że z wielką chęcią dałbyś się pokroić tej uroczej, niebieskookiej pani patolog, ale może wyrwij ją w inny sposób? Nie wyglądała na fetyszystkę - westchnął, uświadamiając sobie jak gwałtownie waliło mu serce.
Poczekał, aż O’Hara łaskawie zawróci, szukając innej trasy i dopiero wtedy się odprężył. Z nim to jednak nic nie było wiadomo.
Jechali w milczeniu jakieś piętnaście minut, kiedy ponownie znaleźli się w miejscu, w którym na drodze leżało to samo, jakże by inaczej, drzewo.
-Nie no, ja zwariuję - oparł głowę o deskę rozdzielczą, zrezygnowany. Za jakie grzechy został pokarany? To pewnie wina Pilar, która rzuciła na niego klątwę za to, że kilkanaście lat temu się z nią pobił, omal do szpitala nie posyłając. Wiedział, że to mała wiedźma, ale to już była jawna przesada! - Nie wiem czy wiesz, ale już tu byliśmy, O’Hara - spojrzał na niego wzrokiem męczennika. Jeszcze zachciało mu się sikać! Dobrze, że dla facetów cały świat był ubikacją.
-Teraz to ja nawiguję, dawaj ten teelfon - stwierdził, sięgając po komórką, z której do tej pory korzystał Ricky. Szybko okazało się, że nie mieli zasięgu, a co za tym szło zwyczajnie się zgubili. Na dodatek zrobiło się już ciemno i jakoś tak mgliście. - Gdybym nie wiedział, że to rzeczywistość uznałbym, że działa jakaś czarna magia - skomentował, prostując się w fotelu. - Nie dojedziemy nigdzie w takich warunkach. Z tego co pamiętam niedaleko była niewielka wioska, może tam będziemy mogli zadzwonić. Tylko… - tu zerknął na wskaźnik paliwa. Na jakie potworności zapomnieli zatankować? - Nie starczy nam paliwa - kolejne westchnienie opuściła jego usta.
Ten dzień to był jakiś koszmar.
Spoiler
Rzucacie kostką 1d20 (1-20), aby sprawdzić, co spotka Was w lesie. Warunkiem zaliczenia scenariusza jest wykonanie minimum 3 rzutów kostką.

1. Na pniu drzewa odkrywasz ślad, który zostawiłeś/aś tam 10 minut temu. Chyba chodzicie w kółko, mimo że staracie się iść ścieżką prosto…
2. W oddali, między drzewami, dostrzegasz sylwetkę w staromodnym ubraniu. Postać stoi nieruchomo i uśmiecha się od ucha do ucha. Gdy zerkasz w tamtą stronę kolejny raz, już nikogo nie ma.
3. Znajdujesz w dziupli drzewa dziwny, kamienny rzeźbiony symbol. Wygląda staro i brzydko.
4. Słyszysz wołający Cię głos należący do kogoś bliskiego, ale nie dostrzegasz nikogo (poza postacią/postaciami, z którymi rozgrywasz wątek).
5. Na ścieżce leży martwa sarna. Nie ma śladów kłów ani pazurów, ale wygląda, jakby padła ze strachu.
6. Twoja latarka/telefon zaczyna gwałtownie mrugać, po chwili wraca do normy.
7. Trafiasz na stary, zardzewiały znak drogowy z nazwą miejscowości, której nie ma na żadnej mapie Kanady.
8. Tracisz cenny przedmiot (portfel, klucze, biżuterię) i znajdujesz go kawałek dalej na jednej z gałęzi.
9. Z krzaków wyskakuje spłoszony lis lub kojot, który przerażony przebiega tuż obok Ciebie, zupełnie ignorując Twoją obecność.
10. W głębi lasu błękitne światło mruga w rytmie alfabetu Morse’a.
11. Natrafiacie na wóz z lat 80., porośnięty mchem. Drzwi są otwarte na oścież, a w środku nikogo nie ma.
12. Na błotnistej ścieżce znajdujesz świeże ślady bosych stóp. Prowadzą wprost do wnętrza lasu i nagle się urywają.
13. Czujesz na karku lodowaty podmuch powietrza i czyjąś dłoń, ale gdy się odwracasz - nikogo za Tobą nie ma.
14. Na środku pustej ścieżki leży stara pozytywka, która zaczyna grać upiorną melodię.
15. Mgła staje się tak gęsta, że nie widzisz własnych nóg.
16. Zza drzew wyłania się zarys drewnianej chatki z małym, słabym światłem w oknie. Czy odważysz się do niej podejść i zapukać?
17. W zasięgu wzroku zauważasz wysokie drzewo, na którego gałęziach wiszą dziesiątki zaplątanych, zniszczonych dziecięcych bucików i zabawek.
18. Pod Twoimi stopami nagle zapada się miękka ziemia - wpadasz po kolana do płytkiego, wykopanego w pośpiechu dołu, który przypomina świeży grób.
19. Trafiasz na stary, zardzewiały wózek dziecięcy porzucony na środku ścieżki.
20. Strumień światła z Twojej latarki lub telefonu pada na jedno z drzew i zauważasz, że w korze wyryte są Twoje inicjały.
Ricky Dicky