i'll believe in anything
: pn lis 02, 2026 6:50 pm
your voice and your ghost
W dalszym ciągu próbował jakoś zaakceptować to wszystko, co się potoczyło z Eleną. Był to jeden z rozdziałów w jego życiu, który, choć zakończył się gorzkawym posmakiem, przez większość czasu smakował cholernie słodko. Gdy w końcu zdobył się na odwagę, by przyznać Aidenowi, że cały ten czas tak naprawdę udawał, że byli parą, doszło do niego, że czego, do kurwy nędzy, on się tak wstydził? Tego, że był zdolny do uczucia, które dawno przeklął w myślach, nazywając je czymś banalnym? Czy czego tak właściwie? Żałosne. Wiedział, że musiał wrócić do normalnego trybu życia, a ciągłe zachęty, by randkował i wrócił do towarzyskiego świata, go najzwyczajniej nudziły.
Jednego wieczora zdecydował więc, że odpali tę żałosną aplikację, poswipuje na jakichś random kobietach i przy okazji następnej rozmowy z kumplami stwierdzi, że tak, już wszystko dobrze, zapomniał o łabądku i świetnie sobie radzi z akceptacją odrzucenia i tego, że ktoś nie potrafił być z nim szczery, że ona nie potrafiła z nim być szczera, że nie zasługiwał na s z c z e r o ś ć. No i jak już założył ten nieszczęsny profil, to wstawił nie swoje zdjęcia, bo przecież on by się nie zniżył do takiego poziomu, by użyć swoich prawdziwych zdjęć, no nie? No i jedną z pierwszych osób i jedynych, z którymi miał match, była niejaka Fanny, piękna blond kobieta, z którą dosłownie w przeciągu godziny umówił się na randkę.
Przeciągnął się na kanapie, podnosząc się po chwili i kierując do barku, kuśtykając na kontuzjowanej nodze, by nalać sobie whisky do szklanki, zanim wstukał w telefon jej numer i czekał na sygnał.
Łączenie…
──────────────
Po kilku sekundach usłyszał, że odebrała telefon. - Fanny? - uśmiechnął się pod nosem, zaciskając palce na telefonie. - To na jakie wino się zdecydowałaś?
fan✆