02. Are you lost, babygirl?
: pn lis 02, 2026 10:42 pm
Otwarcie restauracji córki producenta filmowego było jedynym z takich wydarzeń na których Henry zarabiał bardzo dużo, praktycznie nie robiąc nic. Wystarczyło pokazać się w towarzystwie, pouśmiechać sie i dać sobie zrobić kilka zdjęć, a wieczna wdzięczność najbardziej wpływowych ludzi w branży i uznanie spływały do jego banku tak, że mógł usłyszeć szelest dolarów piętrzących się w sejfie.
Powiedzieć, że był gotowy na dzisiejszy wieczór ze swoją przypadkową randką z maplindera, to jak nie powiedzieć nic. Zaraz po tym jak zmatchował się z młodą wanna-be influencerką, zaczął sobie rozmyślać nad tym, czy brać ją na event czy nie. Z jednej strony było to zupełnie nieodpowiedzialne i wielce ryzykowne, ale z drugiej niedawno dostał od agenta taki tip, że powinien się zacząć pokazywać w towarzystwie kogoś, żeby wzbudzić zainteresowanie mediów i fanów. Modelka, z tego co zdążył wywnioskować po rozmowach z dziewczyną, była podekscytowana i gotowa zrobić wszystko, żeby się dobrze bawili i żeby otrzymać jakąś rólkę w ramach zapłaty. Nie zwykł pracować na czyjś rachunek i tak na prawdę to ta rola, którą jej obiecał, to była jedna wielka bujda, ale po zdjęciach wyglądała na śliczną, a to co pisała było infantylne, ale było również bardzo urocze i odświeżające. Chyba brakowało mu w życiu emocji, skoro stwierdził, że świetnym pomysłem będzie wzięcie dziewczyny na rzeczoną kolację.
Umówili się pod Plazą, czyli hotelem w którym Henry dziś spał a później się szykował. Rano zrobił trening na tutejszej siłowni, chociaż był mało zadowolony, ponieważ okazało sie, że nie jest ona wyposażona tak jak ta, na której zwykle ćwiczył. Na szczęście ciężary były równie ciężkie nawet jeżeli nie były wykonane w fabryce Gucci. Po ogarnięciu się i krótkim czillu przyszła jego ekipa i zaczęli go pacykować, dobierać mu garnitur i układać włosy. Gdzieś koło piątej był już gotowy i siedział w swoim krześle i dopiero zorientował się, że jest godzina jaka jest, kiedy ktoś z recepcji zadzwonił, że czeka na niego jakaś pani Lena. Przez moment nie wiedział zupełnie o jaką Lenę chodzi, ale w końcu skumał, że to ta od tkanej rzeczywistości i kadzidełek. Powiedział, żeby ją posadzili na jakimś drinku w restauracji i po nałożeniu perfumy zjechał do niej. To znaczy nie do Leny, tylko do swojej limuzyny. Wsiadł sobie i mówi, żeby mu dziewczynę przyprowadzili. No i oczywiście to też dlatego zrobił, żeby agentka, kiedy będzie zabierała Lenę mogła jej szybko powiedzieć, żeby ta nie pytała Henry'ego o epizod z Cardi B, nie dawała mu żadnego czerwonego picia i w żadnym wypadku nie paliła przy nim, oraz wyczuć czy mają do czynienia z catfisherką, czy nie. Na szczęście Lena wyglądała jak na swoim instagramie, wiec zaprowadziła ją do limuzyny w której czekał Beaufort.
I jak tylko kędzierzawa - albo i nie, zależy jaką fryzurę wybrała dziewczyna - głowa pojawiła się w drzwiach, Henry przykleja swój uśmiech numer trzy do twarzy i zwraca ku niej spojrzenie.
- No witaj ślicznotko, jak się masz? - przywitał się z nią miło, bardzo szybko przebiegając spojrzeniem po jej twarzy - sam też chciał sprawdzić jak bardzo przypomina siebie. Kiedy dziewczyna się usadowiła, zmierzył ją jeszcze raz spojrzeniem i podał pudełko Manolo Blahnik, kóre leżało u jego boku w jej dłonie- Mam coś dla ciebie
Powiedzieć, że był gotowy na dzisiejszy wieczór ze swoją przypadkową randką z maplindera, to jak nie powiedzieć nic. Zaraz po tym jak zmatchował się z młodą wanna-be influencerką, zaczął sobie rozmyślać nad tym, czy brać ją na event czy nie. Z jednej strony było to zupełnie nieodpowiedzialne i wielce ryzykowne, ale z drugiej niedawno dostał od agenta taki tip, że powinien się zacząć pokazywać w towarzystwie kogoś, żeby wzbudzić zainteresowanie mediów i fanów. Modelka, z tego co zdążył wywnioskować po rozmowach z dziewczyną, była podekscytowana i gotowa zrobić wszystko, żeby się dobrze bawili i żeby otrzymać jakąś rólkę w ramach zapłaty. Nie zwykł pracować na czyjś rachunek i tak na prawdę to ta rola, którą jej obiecał, to była jedna wielka bujda, ale po zdjęciach wyglądała na śliczną, a to co pisała było infantylne, ale było również bardzo urocze i odświeżające. Chyba brakowało mu w życiu emocji, skoro stwierdził, że świetnym pomysłem będzie wzięcie dziewczyny na rzeczoną kolację.
Umówili się pod Plazą, czyli hotelem w którym Henry dziś spał a później się szykował. Rano zrobił trening na tutejszej siłowni, chociaż był mało zadowolony, ponieważ okazało sie, że nie jest ona wyposażona tak jak ta, na której zwykle ćwiczył. Na szczęście ciężary były równie ciężkie nawet jeżeli nie były wykonane w fabryce Gucci. Po ogarnięciu się i krótkim czillu przyszła jego ekipa i zaczęli go pacykować, dobierać mu garnitur i układać włosy. Gdzieś koło piątej był już gotowy i siedział w swoim krześle i dopiero zorientował się, że jest godzina jaka jest, kiedy ktoś z recepcji zadzwonił, że czeka na niego jakaś pani Lena. Przez moment nie wiedział zupełnie o jaką Lenę chodzi, ale w końcu skumał, że to ta od tkanej rzeczywistości i kadzidełek. Powiedział, żeby ją posadzili na jakimś drinku w restauracji i po nałożeniu perfumy zjechał do niej. To znaczy nie do Leny, tylko do swojej limuzyny. Wsiadł sobie i mówi, żeby mu dziewczynę przyprowadzili. No i oczywiście to też dlatego zrobił, żeby agentka, kiedy będzie zabierała Lenę mogła jej szybko powiedzieć, żeby ta nie pytała Henry'ego o epizod z Cardi B, nie dawała mu żadnego czerwonego picia i w żadnym wypadku nie paliła przy nim, oraz wyczuć czy mają do czynienia z catfisherką, czy nie. Na szczęście Lena wyglądała jak na swoim instagramie, wiec zaprowadziła ją do limuzyny w której czekał Beaufort.
I jak tylko kędzierzawa - albo i nie, zależy jaką fryzurę wybrała dziewczyna - głowa pojawiła się w drzwiach, Henry przykleja swój uśmiech numer trzy do twarzy i zwraca ku niej spojrzenie.
- No witaj ślicznotko, jak się masz? - przywitał się z nią miło, bardzo szybko przebiegając spojrzeniem po jej twarzy - sam też chciał sprawdzić jak bardzo przypomina siebie. Kiedy dziewczyna się usadowiła, zmierzył ją jeszcze raz spojrzeniem i podał pudełko Manolo Blahnik, kóre leżało u jego boku w jej dłonie- Mam coś dla ciebie