instruction were there, willingnesses so was
: śr lis 04, 2026 10:20 am
022
instruction were there, willingnesses so was
Nie miał doświadczenia w składaniu mebli, ale skoro potrafił poradzić sobie z różnymi rzeczami w domu, to chyba z szafką też powinien dać radę. Przynajmniej tak sobie tłumaczył, kiedy zgodził się pomóc Charlotte, która niedawno przeprowadziła się do nowego mieszkania.
Znali się jeszcze ze szkoły, chociaż wtedy właściwie nie utrzymywali kontaktu. Kojarzył ją z widzenia, wiedział też trochę o jej rodzinie, bo w szkole trudno było utrzymać podobne rzeczy w tajemnicy, dopiero kiedy jej brat wyjechał z miasta, zaczęli częściej rozmawiać i z czasem nieźle się dogadywać.
- No dobra, pokaż, co tu mamy do zrobienia - rzucił, stawiając narzędzia na podłodze.
Rozejrzał się po mieszkaniu. Było praktycznie puste, nie licząc kilku kartonów i rzeczy, których najwyraźniej nie zdążyła jeszcze rozpakować.
- Widzę, że z parapetówki nici. Nawet nie ma gdzie usiąść - zaśmiał się, po czym podszedł do jednego z kartonów. - Ale spoko, ogarniemy. Tylko nie oczekuj cudów, bo ostatnio składałem meble chyba z pięć lat temu.
Rozciął taśmę i zaczął wyciągać elementy, układając je na podłodze. Kiedy znalazł instrukcję, przejrzał ją pobieżnie, a potem zerknął na dołączone śrubki.
- Dobra, chyba wiem, o co chodzi. Chyba, bo nie zamierzam cię okłamywać, że jestem ekspertem - uśmiechnął się pod nosem i podał jej instrukcję. - Ty pilnuj, żebym czegoś nie przykręcił odwrotnie. Jak będziemy pracować we dwoje, to może nawet skończymy przed świętami.
Wziął do ręki pierwszą deskę i zaczął dopasowywać do niej odpowiednie mocowania.
- A tak serio, jak ci się tu mieszka? - zapytał po chwili, nie odrywając wzroku od śrubek. - Znaczy wiem, że dopiero się wprowadziłaś, ale chyba lepiej mieć wreszcie własny kąt, co?
Charlotte Morrow