you're his best chance
: ndz lis 08, 2026 10:10 am
Bankiet charytatywny okazał się kompletną porażką.
Wizerunek Luciena, Spencerów, Northstar Motorsport Foundation oraz Thompsonów został skalany obciążającym nagraniem, po którym nad wyraz ciężko było wybrnąć im na prostą.
Johnny zyskał naprawdę dużo pracy. Przede wszystkim Spencer musiał wydać oficjalne oświadczenie, w którym postanowił nie udzielać sprostowania w kwestii swojego życia prywatnego oraz że trwają poszukiwania sprawcy ataku hakerskiego i personalnego. Zaznaczył również, by uszanować prywatność jego, kobiety, w której towarzystwie na tym filmiku się znajdował, orazniewinną niczemu Agathy, a także poprosił o powstrzymanie się przed pochopną oceną.
To wszystko brzmiało dobrze, ale niestety nie wystarczało, by poprawić zszarganą reputację swojego pracodawcy. Na pewno nie przed wstrzymaniem reklam i współpracy z kilkoma sponsorami na czas wyjaśnienia sprawy. W końcu zachowanie Luciena na nagraniu godziło w ich interesy i nie chcieli być kojarzeni ze skandalem. Do tego stopnia, że jeden z nich powołał się na klauzulę, przez którą postanowił całkowicie zerwać umowę.
Zarówno nagranie z Zoyą, jak i filmiki przedstawiające reakcję Luciena zdążyły obiec cały internet, wywołując istną burzę. Nie pomagał fakt, że Zoya również znalazła się na tym bankiecie jako… kelnerka, co wywołało jeszcze więcej spekulacji. Zdania były mocno podzielone między jego fanami, a hejterzy nie szczędzili słów na mistrzu DTM oraz ciemnowłosej. Johnny’emu zwykle podobał się szum wokół Spencera, ale ten wpływał na niego zdecydowanie negatywnie, takiego więc woleli unikać.
Kolejną osobą poszkodowaną w całej tej aferze została biedna Agatha Thompson, która w oczach opinii publicznej zaczynała jawić się jako przyjaciółka, czyt. partnerka Luciena, a to tylko potęgowało skalę problemu. Nie dało się udowodnić momentu, w którym powstało to nagranie, a więc wyglądało na to, że Spencer albo ją zdradzał albo prowadził znacznie bardziej rozwiązłe życie, niż próbował to wszystkim wmówić. Już nie wyglądał na pokornego, spokojnego, ułożonego mężczyznę, tylko na człowieka, który mógł mieć jeszcze całkiem sporo za uszami. Jego wiarygodność została dotkliwie podkopana.
Najgorsze było to, że Lucien wcale nie chciał usiedzieć w miejscu i przeczekać sprawy, aż ucichnie. Swoje dokładała mu Isobel, która wysunęła pomysł, by na jakiś czas rzeczywiście związał się z Agathą, bo to było bezpieczne wyjście. Z tym, że Johnny’emu coś w tym scenariuszu nie grało.
Nie był głupi. Widział, że między Lucienem a Zoyą coś było na rzeczy. Nie byli w stanie ukryć tych spojrzeń między sobą oraz swobody we własnej obecności, jaką emanowali podczas jego wizyty w mieszkaniu pracodawcy. I to właśnie tknęło Johnny’ego ku nieco ryzykownemu, ale najlepszemu możliwemu wyjściu, dzięki któremu Lucien mógłby jakoś wybrnąć z tego szamba, jeszcze przed ostatnim wyścigiem w Makau. Zoya była brakującym elementem układanki.
Mimo to gdy tylko wspomniał brunetowi imię ciemnowłosej, ten kategorycznie zabronił mu ją w to mieszać. Jego upór w tej kwestii był zupełnie przez menedżera niezrozumiały, ale… naprawdę potrzebowali wsparcia.
Dlatego Johnny zrobił coś, czego zwykle starał się unikać — postanowił zadziałać za plecami Luciena.
Namiary na Zoyę udało mu się znaleźć przez catering. Z obawy przed publicznym pokazaniem się razem oraz gniewem pracodawcy, poprosił ją o spotkanie, sugerując kameralne mieszkanie kobiety.
Gdy więc o umówionej godzinie otworzyła przed nim drzwi, uśmiechnął się do niej lekko, dając tym znać, że przychodził w przyjaznych zamiarach.
Po wejściu do środka rozejrzał się pobieżnie po skromnym, niewielkim mieszkaniu, po czym podniósł wzrok na dziewczynę.
— Jeszcze raz przepraszam, że cię tak nachodzę, ale nie musiałbym tego robić, gdybym miał jakieś inne wyjście — zaczął z czającym się napięciem w głosie. — Jak sobie radzisz z tym chaosem? — zapytał z troską pomieszaną z zainteresowaniem. Naprawdę potrzebował wiedzieć, jaki wpływ miało to na jej życie w ciągu ostatniego tygodnia od tamtego felernego wydarzenia.
— Słuchaj, Zoya, wiem, że się rozstaliście, ale… on cię potrzebuje. Nikt bardziej, niż ty, nie będzie w stanie mu pomóc — wyznał po chwili, patrząc na nią uważnie, a w jego oczach tliła się nadzieja, że może jakimś cudem uda mu się namówić kobietę na szalony pomysł, który zrodził się w jego głowie. Była jego ostatnią deską ratunku.
Zoya Weasley
Prowadzący: Lucien Spencer
Wizerunek Luciena, Spencerów, Northstar Motorsport Foundation oraz Thompsonów został skalany obciążającym nagraniem, po którym nad wyraz ciężko było wybrnąć im na prostą.
Johnny zyskał naprawdę dużo pracy. Przede wszystkim Spencer musiał wydać oficjalne oświadczenie, w którym postanowił nie udzielać sprostowania w kwestii swojego życia prywatnego oraz że trwają poszukiwania sprawcy ataku hakerskiego i personalnego. Zaznaczył również, by uszanować prywatność jego, kobiety, w której towarzystwie na tym filmiku się znajdował, oraz
To wszystko brzmiało dobrze, ale niestety nie wystarczało, by poprawić zszarganą reputację swojego pracodawcy. Na pewno nie przed wstrzymaniem reklam i współpracy z kilkoma sponsorami na czas wyjaśnienia sprawy. W końcu zachowanie Luciena na nagraniu godziło w ich interesy i nie chcieli być kojarzeni ze skandalem. Do tego stopnia, że jeden z nich powołał się na klauzulę, przez którą postanowił całkowicie zerwać umowę.
Zarówno nagranie z Zoyą, jak i filmiki przedstawiające reakcję Luciena zdążyły obiec cały internet, wywołując istną burzę. Nie pomagał fakt, że Zoya również znalazła się na tym bankiecie jako… kelnerka, co wywołało jeszcze więcej spekulacji. Zdania były mocno podzielone między jego fanami, a hejterzy nie szczędzili słów na mistrzu DTM oraz ciemnowłosej. Johnny’emu zwykle podobał się szum wokół Spencera, ale ten wpływał na niego zdecydowanie negatywnie, takiego więc woleli unikać.
Kolejną osobą poszkodowaną w całej tej aferze została biedna Agatha Thompson, która w oczach opinii publicznej zaczynała jawić się jako przyjaciółka, czyt. partnerka Luciena, a to tylko potęgowało skalę problemu. Nie dało się udowodnić momentu, w którym powstało to nagranie, a więc wyglądało na to, że Spencer albo ją zdradzał albo prowadził znacznie bardziej rozwiązłe życie, niż próbował to wszystkim wmówić. Już nie wyglądał na pokornego, spokojnego, ułożonego mężczyznę, tylko na człowieka, który mógł mieć jeszcze całkiem sporo za uszami. Jego wiarygodność została dotkliwie podkopana.
Najgorsze było to, że Lucien wcale nie chciał usiedzieć w miejscu i przeczekać sprawy, aż ucichnie. Swoje dokładała mu Isobel, która wysunęła pomysł, by na jakiś czas rzeczywiście związał się z Agathą, bo to było bezpieczne wyjście. Z tym, że Johnny’emu coś w tym scenariuszu nie grało.
Nie był głupi. Widział, że między Lucienem a Zoyą coś było na rzeczy. Nie byli w stanie ukryć tych spojrzeń między sobą oraz swobody we własnej obecności, jaką emanowali podczas jego wizyty w mieszkaniu pracodawcy. I to właśnie tknęło Johnny’ego ku nieco ryzykownemu, ale najlepszemu możliwemu wyjściu, dzięki któremu Lucien mógłby jakoś wybrnąć z tego szamba, jeszcze przed ostatnim wyścigiem w Makau. Zoya była brakującym elementem układanki.
Mimo to gdy tylko wspomniał brunetowi imię ciemnowłosej, ten kategorycznie zabronił mu ją w to mieszać. Jego upór w tej kwestii był zupełnie przez menedżera niezrozumiały, ale… naprawdę potrzebowali wsparcia.
Dlatego Johnny zrobił coś, czego zwykle starał się unikać — postanowił zadziałać za plecami Luciena.
Namiary na Zoyę udało mu się znaleźć przez catering. Z obawy przed publicznym pokazaniem się razem oraz gniewem pracodawcy, poprosił ją o spotkanie, sugerując kameralne mieszkanie kobiety.
Gdy więc o umówionej godzinie otworzyła przed nim drzwi, uśmiechnął się do niej lekko, dając tym znać, że przychodził w przyjaznych zamiarach.
Po wejściu do środka rozejrzał się pobieżnie po skromnym, niewielkim mieszkaniu, po czym podniósł wzrok na dziewczynę.
— Jeszcze raz przepraszam, że cię tak nachodzę, ale nie musiałbym tego robić, gdybym miał jakieś inne wyjście — zaczął z czającym się napięciem w głosie. — Jak sobie radzisz z tym chaosem? — zapytał z troską pomieszaną z zainteresowaniem. Naprawdę potrzebował wiedzieć, jaki wpływ miało to na jej życie w ciągu ostatniego tygodnia od tamtego felernego wydarzenia.
— Słuchaj, Zoya, wiem, że się rozstaliście, ale… on cię potrzebuje. Nikt bardziej, niż ty, nie będzie w stanie mu pomóc — wyznał po chwili, patrząc na nią uważnie, a w jego oczach tliła się nadzieja, że może jakimś cudem uda mu się namówić kobietę na szalony pomysł, który zrodził się w jego głowie. Była jego ostatnią deską ratunku.
Zoya Weasley
Prowadzący: Lucien Spencer