You are my the best gift
: czw sty 29, 2026 5:05 pm
Sam fakt, że miała dzisiaj urodziny i do tego spędzały je z Danielle tylko we dwie, sprawiało, że nie myślała za bardzo racjonalnie. Dzisiaj wszystko było wyjątkowe, niezapomniane i najcudowniejsze na całym świecie.
Bardzo lubiła się całować, szczególnie gdy to Danielle inicjowała pocałunki. Chociaż na samym początku wstyd się było przyznać, nie szło jej za bardzo. Dlatego też kiedy tylko miała okazję sama dobierała się do warg swojej dziewczyny. A wciąż było jej tego mało i mało, chcąc być Dani jeszcze bliżej, tak jak nikt przed nią. Starsza kobieta miała marzyć i myśleć tylko o Judy. A szczególnie dzisiaj.
Solenizantka w pierwszej chwili była lekko zaskoczona, gdy smukłe dłonie Danielle wślizgnęły się pod jej ubranie. Zwłaszcza, że nie spodziewała się takiego ruchu z jej strony, zawsze się pilnowała, co sama Judy przyjmowała nie do końca zadowolona.
Nie rozumiała obaw swojej partnerki, nie próbowała ich nawet zrozumieć. Dla niej wydawało się oczywiste, że skoro się kochają, to nie było powodów się powstrzymywać w gestach czy słowach. Wszak były dla siebie stworzone.
Gdy pierwsze zaskoczenie minęło serce jej przyspieszyło, ponieważ wyobraźnia zaczęła szaleć. Być może to właśnie ten dzień, gdy wreszcie pójdą na całości? Był by to najlepszy możliwy prezent na urodziny, chociaż już sam wyjazd był bajeczny.
Nie udało jej się jednocześnie całować oraz podnieść do siadu, dlatego na moment była daleko od ust Dani oraz jej rączek na swoim ciele. Zmieniła jednak pozycję, siadając okrakiem, by móc mieć lepszy dostęp do swojej dziewczyny. Zarzuciła jej ręce na szyje ponownie złączając ich usta w pocałunku, mruknęła z zadowolenia, gdy ponownie poczuła ręce Danielle błądzące po jej ciele.
- Kocham cię - wymruczała cicho, gdy na moment zaprzestały intensywnej wymiany pocałunków. Patrzyła przy tym Danielle prosto w oczy i święcie wierząc, że nic nie stanie na drodze do ich wspólnego szczęścia.
Danielle Graham
Bardzo lubiła się całować, szczególnie gdy to Danielle inicjowała pocałunki. Chociaż na samym początku wstyd się było przyznać, nie szło jej za bardzo. Dlatego też kiedy tylko miała okazję sama dobierała się do warg swojej dziewczyny. A wciąż było jej tego mało i mało, chcąc być Dani jeszcze bliżej, tak jak nikt przed nią. Starsza kobieta miała marzyć i myśleć tylko o Judy. A szczególnie dzisiaj.
Solenizantka w pierwszej chwili była lekko zaskoczona, gdy smukłe dłonie Danielle wślizgnęły się pod jej ubranie. Zwłaszcza, że nie spodziewała się takiego ruchu z jej strony, zawsze się pilnowała, co sama Judy przyjmowała nie do końca zadowolona.
Nie rozumiała obaw swojej partnerki, nie próbowała ich nawet zrozumieć. Dla niej wydawało się oczywiste, że skoro się kochają, to nie było powodów się powstrzymywać w gestach czy słowach. Wszak były dla siebie stworzone.
Gdy pierwsze zaskoczenie minęło serce jej przyspieszyło, ponieważ wyobraźnia zaczęła szaleć. Być może to właśnie ten dzień, gdy wreszcie pójdą na całości? Był by to najlepszy możliwy prezent na urodziny, chociaż już sam wyjazd był bajeczny.
Nie udało jej się jednocześnie całować oraz podnieść do siadu, dlatego na moment była daleko od ust Dani oraz jej rączek na swoim ciele. Zmieniła jednak pozycję, siadając okrakiem, by móc mieć lepszy dostęp do swojej dziewczyny. Zarzuciła jej ręce na szyje ponownie złączając ich usta w pocałunku, mruknęła z zadowolenia, gdy ponownie poczuła ręce Danielle błądzące po jej ciele.
- Kocham cię - wymruczała cicho, gdy na moment zaprzestały intensywnej wymiany pocałunków. Patrzyła przy tym Danielle prosto w oczy i święcie wierząc, że nic nie stanie na drodze do ich wspólnego szczęścia.
Danielle Graham