-
You light my fire
Touch the impulse that burns my chest
What I want to hear is your emotion
Whatever will be, will be, now on the rapids
How are you feeling? My motion.nieobecnośćniewątki 18+takzaimkizaimkityp narracjityp narracjiczas narracjiPrzeszły w trzeciej osobiepostaćautor
Tym samym miała przed sobą ekscytującą wyprawę na cały weekend z Danielle. To najlepszy prezent jaki do tej pory miała w życiu. Starała się za bardzo nie ekscytować na ten wyjazd, gdy była w domu, żeby nie potrzebie nie wzbudzać zainteresowania mamy czy jej partnera. Związek w jakim była z Dani wciąż pozostawał ich słodką tajemnicą i to tylko dodatkowo nieco pikanterii.
Spakowanie się też nie należało do najprostszych rzeczy, musiała zaliczyć przed weekendowe zakupy w galerii handlowej, ponieważ musiała jakoś wyglądać. Jak będą szły razem po okolicy to nie chciała, żeby wzięły je za matkę z córką, tylko faktycznie za parę, którą były. Różnica wieku może i była spora, ale to tylko liczby. Jak starszy facet miał młodszą partnerkę to jakoś ludzie przymykali na to oko, a w drugą stronę to już krzywo na to patrzyli.
Zostawiła jednak te wszystkie myśli, gdy zajechała taksówką pod dom Danielle. Nie chciała taszczyć torby swojej i siebie komunikacją miejską. Wciąż myślała, czy nie wziął za dużo, albo za mało ubrań. A to z kolei wprowadzało lekki niepokój. Ten odszedł jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, gdy tylko zobaczyła swoją piękną dziewczynę. Przywitała ją długim całusem, bo nie mogła i nie chciała się powstrzymywać.
Zapakowały swój cały majdan do samochodu Dani i ruszyły przed siebie. Podróż we dwie mijała szybko, mimo że Judy była jedynie pasażerką. Opowiadała za to Danielle różne historie, które wydarzyły się w czasie, gdy się nie widziały.
Powoli zmierzchało jak dotarły na miejsce.
Danielle Graham
-
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoenieobecnośćniewątki 18+niezaimkizaimkityp narracjityp narracjiczas narracji-postaćautor
Przypomniała dzień wcześniej w pracy, że nie ma z nią kontaktu przez cały weekend i żeby się nie zdziwili, że będzie odrzucać wszystkie połączenia. Znając życie to po prostu jak dojadą na miejsce wrzuci telefon w DND i zapomni o urządzeniu. Spakowała swoją torbę podróżną i sprawdzając czy wszystko ma wyłączone zeszła do samochodu by zapakować wszystko na tylne siedzenie auta. Wtedy też pojawiła się Judy i nieco zaskoczyła Dani tym całusem na przywitanie, bo przecież były na zewnątrz! Jednak to wcale nie znaczyło, że go nie odwzajemniła! Nie była aż tak paskudną dziewczyną by odrzucić takie czułości. Nawet jeśli czerwona lampka w głowie się jej odpaliła. Zapakowała rzeczy Judy do samochodu i zaraz ruszyły w drogę. Po drodze oczywiście musiały się zatrzymać przy Starbucksie by zaopatrzyć kierowcę w kawę i mogły ruszyć w podróż.
Podróż do Goderich nie była jakaś bardzo długa. Trzy godziny jazdy były wystarczające by Dani nie zanudziła się za kierownicą. Na szczęście Judy okazała się straszną gadułą podczas jazdy co akurat kompletnie Graham nie przeszkadzało.
Dojechały na miejsce. Dani wynajęła mały, uroczy domek na obrzeżach miasta tak by miały ciszę i spokój. Do miasteczka też pewnie zawitają, bo ponoć było ono urocze i miało fajny klimat. Poza tym nikt ich tu nie znał i wątpliwym było by przyjechały to kolejny raz w najbliższym czasie.
Dani wniosła rzeczy to środka do sypialni, którą miały dzielić i wróciła do salonu. Dość późno wyjechały, więc robiło się już ciemno jak tu dotarły. -Nie wiem jak ty, ale potrzebuję ciepłej kawy - skierowała kroki do kuchni gdzie zlokalizowała kubki i ekspres do kawy. Raczej nocne spacery w to zimno odpadały, więc pewnie zrelaksują się przy kominku.
Judy Novakovska
-
You light my fire
Touch the impulse that burns my chest
What I want to hear is your emotion
Whatever will be, will be, now on the rapids
How are you feeling? My motion.nieobecnośćniewątki 18+takzaimkizaimkityp narracjityp narracjiczas narracjiPrzeszły w trzeciej osobiepostaćautor
Poświęciła dłużą chwile na podziwianie otoczenia, który wyglądaj po bajkowym klimatem jak żywcem wyjety z katalogu biura podróży. Nawet zdjęcia nie oddawały urok tego miejsca, który zapadał w pamięć.
Wszystko pięknie i ładnie, ale zrobiło się od stania trochę zimno i trzeba było wracać do środka. I już zdążyła zapomnieć, że nakłamała matce, z kim pojechała.
Weszła z opóźnieniem do środka, gdy Danielle kończyła rozkładać ich majdan we wspólnej sypialni, co ją bardzo mocno ucIeszyło. W końcu będą spać razem jak na prawdziwą parę, którą były, przystało. Wyciągnęła z torby swoje kapcie, ponieważ nogi jej się zagrzały w butach.
- Napiję się z tobą - zgodziła się wystawiając głowę z sypialni, którą miały dzielić razem. Miała nadzieję, że nie będzie się ślinić, chrapać ani zgrzytać zębami w nocy, bo ty tego nie przeżyła. - Za dnia musi być tu pięknie, chociaż teraz też jest urokliwie.
Judy nie była za bardzo zmęczona, ponieważ nie prowadziła samochodu, a wciąż trzymały ją emocje związane w z wyjazdem. Dla niej czas mógłby się tu i teraz zatrzymać na zawsze. Tylko one dwie w tym zasypanym śniegiem domku z dala od świata i wszystkich ludzi.
Powędrowała do kuchni, gdzie ekspres dzielnie działał już z kawą, chociaż ona sama za dużą kawoszką jeszcze nie była. Ale to było jeszcze do nadrobienia, miała czas, więc wszystko jeszcze przed nią i przed nimi dwiema.
- Sprawiłaś mi najpiękniejszy prezent urodzinowy - przyznała podchodząc do Danielle i zarzuciła jej ręce na szyje.- Czyli ty i ja tylko we dwie - uśmiechnęła się szeroko zapatrzona jak w obrazek w swoją ukochaną.
Danielle Graham
-
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoenieobecnośćniewątki 18+niezaimkizaimkityp narracjityp narracjiczas narracji-postaćautor
Wiedziała, że jak teraz usiądzie to już później się nie ruszy, więc wolała ogarnąć majdan już teraz. Dała młodej się nacieszyć widokami tyle ile chciała. Będą miały jeszcze okazję przejść się po okolicy jutro, więc sama nie miała parcia by chwilowo w to zimno stać na zewnątrz. Była ciepłolubną istotą. Wychowała się w kraju, w którym latem jest ponad 40 stopni. Mimo bycia w Kanadzie od pięciu lat nadal nie potrafiła się przyzwyczaić do panujących temperatur zimą.
-Okej - odparła szybko i wyciągnęła drugi kubek dla Judy. -Na zdjęciach jak przeglądałam wyglądało naprawdę pięknie - stwierdziła opierając się o blat i czekając aż kawa będzie gotowa. Jutro będą musiały się przejść tak czy siak do sklepu, bo lodówka była pusta, a Dani spakowała tylko kilka kanapek i tort i to dziś im musi starczyć.
-Jeszcze nie skończyłam z prezentami - uśmiechnęła się szeroko obejmując Judy w pasie i zaraz całując ją lekko. -W salonie stoi tort w pudełku i mały prezent ode mnie - rzuciła konspiracyjnie, więc jeśli Judy chciała to mogła lecieć do salonu. Danielle skończy robić kawę i dołączy do niej za moment.
Judy Novakovska
-
You light my fire
Touch the impulse that burns my chest
What I want to hear is your emotion
Whatever will be, will be, now on the rapids
How are you feeling? My motion.nieobecnośćniewątki 18+takzaimkizaimkityp narracjityp narracjiczas narracjiPrzeszły w trzeciej osobiepostaćautor
Zdjęcia, na których będą razem zamierza zachować tylko i wyłącznie dla siebie, ponieważ wszystko, co wiązało się z Danielle, było tajemnicą. Taką słodką.
Po kuchni powoli zaczął różności się przyjemny aromat kawy i to wszystko wydawało się Judy trochę nie realne, ale mega ekscytujące. W sumie robiła coś zakazanego, a to tylko potęgowało chęć trwania w tym związku. Po za tym nie potrafiła i nie chciała, aby Danielle zniknęła z jej świata.
- Na prawdę nie musiałaś, bo ty jesteś moim najpiękniejszym prezentem - zapewniła, ponieważ faktycznie tak czuła. Danielle trafiła jej się jak ślepiec kurze ziarno, zwłaszcza że była starsza i niezwykle atrakcyjna mogąc mieć każdą inną osobę. - Ale tak z ciekawości zobaczę.
Powędrowała do leżącego na stole małego pudełeczka. Była ciekawa, chociaż sama Dani jej w zupełności wystarczyła i fakt, że mogła kochać ją do szaleństwa, nawet na przekór całego świata. Tort jak najbardziej zjedzą zaraz do kawki, ale to małe pudełeczko skupiło teraz na sobie jej uwagę. Było nieco podłużne, ładnie zapakowane i aż szkoda było je rozpakowywać. Starała się to zrobić bardzo ostrożnie, ale się nie udało.
- Jest przepiękna - zachwyciła się otwierając pudełeczko. - Pomożesz mi zapiąć?
Podeszła do ukochanej, gdyż samej cieżko byłoby jej sprawnie tak zapiąć zapięcie, żeby bransoletka się nie odpięła. Po za tym trochę jej się ręce trzęsły z zaskoczenia i nadmiaru wrażeń. Tyle szczęścia na raz jeszcze nie miała.
Gdy ozdoba bezpiecznie została zapięta na jej nadgarstku, podniosła wzrok na Danielle, by podziękować jej za prezent długim pocałunkiem.
Danielle Graham
-
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoenieobecnośćniewątki 18+niezaimkizaimkityp narracjityp narracjiczas narracji-postaćautor
-Nie musiałam, ale chciałam. Poza tym strasznie słodzisz Judy - uśmiechnęła się lekko odgarniając kilka kosmyków włosów z przed uroczej buźki Novakovskiej. -Idź - klepnęła to ciekawskie stworzenie w tyłek jak odchodziła i sama wróciła do zrobienia kawy, której tak bardzo teraz potrzebowała w organizmie. Nie chciała się jeszcze kłaść, bo nie chciała wyjść na tą nudną, starą osobę, która chodzi spać z kurami. Spieniła mleko by zrobić dwie latte i wraz z kubkami powędrowała do salonu gdzie Judy odpakowywała prezent. Miała cichą nadzieję, ze trafiła w gusta swojej dziewczyny, bo byłoby przykro gdyby tak nie było. Najwyżej zabierze ją do sklepu i młoda wybierze sobie coś innego.
Odstawiła kubki na stolik i podeszła bliżej dziewczyny by faktycznie pomóc jej z bransoletką. Poszło to dużo sprawniej niż gdyby Judy miała to zrobić sama i Dani poprawiła ją delikatnie.
Odwzajemniła pocałunek. który z każdą kolejną sekundą był coraz bardziej intensywny. Ostatecznie zabrakło im tchu i Dani delikatnie się odsunęła. Dłonią miziała policzek dziewczyny -Wszystkiego najlepszego - wymruczała by znów móc złożyć kolejny krótki pocałunek.
Judy Novakovska
-
You light my fire
Touch the impulse that burns my chest
What I want to hear is your emotion
Whatever will be, will be, now on the rapids
How are you feeling? My motion.nieobecnośćniewątki 18+takzaimkizaimkityp narracjityp narracjiczas narracjiPrzeszły w trzeciej osobiepostaćautor
- Zdjęcia otocznia będę mogła pokazać mamie - zauważyła, ponieważ rodzicielka faktycznie będzie się ich domagać. - Za to twoje i nasze zdjęcia będą tylko nasze - dodała konspiracyjnie.
Zaaferowana wyjazdem oraz możliwością spędzenia czasu z Danielle tylko we dwie, jakoś nie pomyślała, żeby jej coś kupić. Dotarło to do niej po czasie, za co teraz powinno jej być głupio. Jednakże nadal towarzyszyły jej emocje oraz podekscytowanie czasem spędzonym z dala od wścibskich spojrzeń.
- Wcale nie słodzę, tylko mówię jak jest - udała chwilowe oburzenie po czym uśmiechnęła się. Jakby mogła, to ustawiłaby w pokoju ołtarzyk ku czci Danielle.
Kiedy miała ją przed sobą w zasadzie wszystko schodziło na dalszy plan. Liczyła się tylko Danielle i wszystko, co z nią związane. Judy była jak satelita krążąca wokół swojej gwiazdy.
Zapach kawy roznoszące się po pomieszczeniu dodawało wyjazdowego klimatu. Polujący zmrok, przygaszone światło działo na wyobraźnię Judy. I w tym wszystkim ode dwie ukrywając się przed światem. Ta myśl całkiem się młodej podobała, chociaż często tak myślała i powtarzała.
Judy bardzo lubiła całować się z Danielle i jedynie ograniczona pojemność płuc nie pozwalała to robić bez końca. Tym bardziej nie protestowała, gdy to starsza kobieta przejęła inicjatywę po jej pocałunku. Fakt cieszenia się z prezentu zszedł na dalszy plan, ponieważ nic tak nie przykuwało jej uwagę jak bliskość ukochanej kobiety.
- Dziękuje mój ty najlepszy prezencie - powiedziała ponownie całując Danielle.
Danielle Graham
-
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoenieobecnośćniewątki 18+niezaimkizaimkityp narracjityp narracjiczas narracji-postaćautor
Czy będzie jej przykro jeśli nic nie dostanie? A w życiu. Nie potrzebowała prezentów. Była osobą, która wolała dawać je niż przyjmować.
-Przestań słodzić - przewróciła teatralnie oczami. To było na swój sposób urocze, ale też chyba Danielle nigdy się do tego nie przyzwyczai. Nie była osobą, która lubiła być stawiana na piedestale. Nie była najważniejsza i nie czuła się tak. Jednak tej dziewczynie nie przemówi się do rozsądku, bo widziała jak Judy jest w nią wpatrzona. Łaskotało to jej ego i owszem, ale czuła się z tym nieco dziwnie.
Zapach kawy, klimat i bliskość Judy sprawiło, że Graham miała spore problemy z opanowaniem się i przywołaniem do porządku. Były same, daleko od Toronto. Mogły robić co chciały, a jednak gdzieś z tyłu głowy nadal była ta przeklęta myśl, że Judy jest dużo młodsza i że Dani powinna się powstrzymać.
Uśmiechnęła się lekko i zaraz odwzajemniła pocałunek i pociągnęła za sobą Judy na kanapę tak by dziewczyna zaraz wylądowała na jej kolanach, bezpiecznie. Ostatecznie oderwała się od jej ust i przez moment jedynie przyglądała. Odgarnęła kilka kosmyków z twarzy dziewczyny i uśmiechnęła się delikatnie. -Mam nadzieję, że tort będzie Ci smakował. Spędziłam w cukierni chyba z godzinę próbując się na coś zdecydować - zaśmiała się. Mogła po prostu pociągnąć ze sobą Judy, ale wtedy nie byłaby to niespodzianka.
Judy Novakovska
-
You light my fire
Touch the impulse that burns my chest
What I want to hear is your emotion
Whatever will be, will be, now on the rapids
How are you feeling? My motion.nieobecnośćniewątki 18+takzaimkizaimkityp narracjityp narracjiczas narracjiPrzeszły w trzeciej osobiepostaćautor
Rodzice byli święcie przekonani, że ich pociecha gustuje w swoich rówieśnikach i któregoś dnia przyprowadzi owego chłopaka do domu. Sama zainteresowana podświadomie może też tak sądziła, aż do chwili poznania Danielle. Wówczas wszystko zmieniło się o trzysta sześćdziesiąt stopni przewracając świat Judy do góry nogami. Nie spodziewała się, że może tak z miejsca zakochać się na zabój w starszej od siebie, pięknej kobiecie.
Jednak szybko wspomnienie mamy przepadło w odmęty pamięci. Teraz chłonęła całą sobą wszystko, co działo się obecnie, one dwie z dala do całego świata. Zapomniała nawet, że miała dać znać jak tylko zjawi się na miejscu. W sumie to nawet nie było takie ważne, gdy miała Dani tylko i wyłącznie dla siebie.
- Nie słodzę, tylko mówię jak czuje - zapewniła święcie przekonana, że jest tak jak mówi.
Danielle była dla niej kimś naprawdę ważnym, skupiała na sobie całą uwagę Judy, gdy były tylko we dwie. W zasadzie tak z marszu zrobiłaby wiele rzeczy, o które poprosiłaby ją starsza kobieta.
Sama Novakovska najchętniej pozbyłaby się głosu rozsądku czającego się w głowie Dani. W końcu przeżywały, zdaniem Judy, teraz najpiękniejsze chwile w życiu. Takie, które zostaną z nimi na długo, będą je wspominać na stare lata.
Nie bez żalu przyjęła do wiadomości, że na ten moment
- Będzie na pewno mi smakował, skoro osobiście go wybrałaś - uśmiechnęła się szeroko patrząc na pochylającą się lekko nad nią Danielle. - Zjemy go za chwilkę. - Jestem największą szczęściarą na świecie, że mam tak cudowną dziewczynę.
Danielle Graham
-
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoenieobecnośćniewątki 18+niezaimkizaimkityp narracjityp narracjiczas narracji-postaćautor
Jednak tym nie zamierzała się przejmować w tej chwili. Wyjechały i Dani powinna wszelkie obawy schować do kieszeni by w pełni cieszyć się chwilami spędzonymi z Judy. Pewnie będzie się nad tym wszystkim znowu zastanawiać jak będzie środek nocy a ona nie będzie mogła spać. Zawsze tak było.
Gdyby Danielle wiedziała, że Judy ma dać znać to by ją pogoniła. Raczej nie chciały by mamusia wydzwaniała teraz do córki a to mogło się stać w każdej chwili i cały nastrój szlag trafi.
-Do dobrze, dobrze - cmoknęła Judy w czoło. Gest, który wykonywała za każdym razem gdy tylko mogła. Judy to jednak miała szczęście, ze nie trafiła na osobę, która bezczelnie wykorzystywałaby takie zapatrzenie w jej osobę. Danielle mimo wszystko nie była paskudną jędzą i miała dobre serduszko. Prędzej zadba o to by Judy nic się nie stało niż miałaby ją wykorzystać w jakikolwiek sposób. a przecież to byłoby takie łatwe. Pewnie ktoś inny już dawno by z tego korzystał.
Uśmiechnęła się lekko na tekst o torcie i o sobie. -Mogę powiedzieć to samo - cmoknęła ją w nos i zaraz po prostu ponownie pocałowała nie dając młodszej dziewczynie dość do słowa. Jej dłonie znalazły drogę pod koszulkę Judy, sama Dani ostatecznie chyba postanowiła zapomnieć o wszystkich hamulcach. Chociaż na tę jedną chwilę. Świętowały urodziny Judy, więc Dani chciała uszczęśliwić swoją dziewczynę. Trzeba chyba przestać myśleć o tym, że jest dużo młodsza i cieszyć się z faktu, że były ze sobą.
Judy Novakovska