pięknie dziś wyglądasz, ale twój pies narobił mi do buta
: ndz sty 11, 2026 7:26 pm
- Ale on to takie budzenie zamawia, że wiesz... Ktoś musi do niego przyjść, bo ma bardzo mocny sen, a w tym hotelu mu powiedzieli, że nie mają do tego ludzi - aż pokręcił głową - oni tam nawet nie mieli gościa od wymieniania ręczników, tylko trzeba było sobie samemu przynosić, rozumiesz to bejbi? - jemu się to w głowie nie mieściło, co to był za słaby hotel. A tak naprawdę to nieistniejący, ale Clyde się już wkręcił w tą swoją historię.
Też się trochę wkręcił w tego baristę w dresach, aż sobie usiadł prościej.
- Albo teraz jakaś sieć kawiarni pozwala obsługiwać ludzi w dresach? Wiesz teraz wszyscy tak stawiają na wygodę - już miał jej bredzić, że jego szef też, i on też będzie chodził w dresach do biura, ale na szczęście się w porę powstrzymał. Po pierwsze to on lepiej wyglądał w garniaku, a po drugie to wcale nie chodził do biura.
- No tak, ty masz tyle obserwatorów mała - westchnął ciężko, bo miała, a Clyde to miał zaledwie osiem osób. Ale on w sumie nic tam nie wrzucał, tylko dwa jakieś memy, ale jak Peach go pytała o jego insta, to mówił, że nie ma, bo im w pracy nie pozwalają mieć. Bo to była taka ważna praca, trochę jak jakiegoś tajnego agenta w służbie jej królewskiej mości.
Więc na to jej kolejne pytanie strzelił oczami.
- No przecież ci mówiłem skarbie, że ja nie mogę się pokazywać na Instagramie, bo mój szef nie byłby zadowolony - powiedział, ale zaraz sobie pomyślał, że jakby się pokazał z nią, to może by był sławny? - A co myślisz, że z tą twarzą mógłbym zrobić jakaś karierę na Instagramie? - i przesunął palcami po tej swojej pięknej, wymuskanej buźce. Pewnie by mógł.
Tylko później to już gadają o tym mieszkaniu, a Clyde wykręca się kuzynką, chociaż przez chwilę to pomyślał sobie, że może jednak fajnie by mu się mieszkało z Peach?
Ale co to w ogóle za myśli były? Chyba się za nią stęsknił. A przecież nie powinien wcale.
- To jak ona się wyprowadzi to pomyślimy, ale chyba musi tu skończyć college - no to za trzy lata jak jej dobrze pójdzie. A jak gorzej to nigdy, to Clyde wcześniej oskubie Peach z kasy i zniknie. Może właśnie na Bali sobie pojedzie, skoro ona ma tam zakaz wstępu?
Ale później to on już ją głaska po główce, jakby wcale nie był jakimś złym gościem, co chce ją oszukać, tylko zatroskanym chłopakiem, i nawet jej te duże, piękne oczy otarł rękami.
- Mogę, to daj mi jego numer, albo nie wiem zadzwonimy do niego na kamerce? - zaproponował. Bo może jak on z tym Alim pogada to coś ustali więcej, jak by mogli ten jej hajs odzyskać na przykład? Clyde to na to tylko liczył.
No bo przecież to nie chodziło o to, że on chciał jej zrobić jakąś przyjemność.
A może chciał?
Peach J. Pepper
Też się trochę wkręcił w tego baristę w dresach, aż sobie usiadł prościej.
- Albo teraz jakaś sieć kawiarni pozwala obsługiwać ludzi w dresach? Wiesz teraz wszyscy tak stawiają na wygodę - już miał jej bredzić, że jego szef też, i on też będzie chodził w dresach do biura, ale na szczęście się w porę powstrzymał. Po pierwsze to on lepiej wyglądał w garniaku, a po drugie to wcale nie chodził do biura.
- No tak, ty masz tyle obserwatorów mała - westchnął ciężko, bo miała, a Clyde to miał zaledwie osiem osób. Ale on w sumie nic tam nie wrzucał, tylko dwa jakieś memy, ale jak Peach go pytała o jego insta, to mówił, że nie ma, bo im w pracy nie pozwalają mieć. Bo to była taka ważna praca, trochę jak jakiegoś tajnego agenta w służbie jej królewskiej mości.
Więc na to jej kolejne pytanie strzelił oczami.
- No przecież ci mówiłem skarbie, że ja nie mogę się pokazywać na Instagramie, bo mój szef nie byłby zadowolony - powiedział, ale zaraz sobie pomyślał, że jakby się pokazał z nią, to może by był sławny? - A co myślisz, że z tą twarzą mógłbym zrobić jakaś karierę na Instagramie? - i przesunął palcami po tej swojej pięknej, wymuskanej buźce. Pewnie by mógł.
Tylko później to już gadają o tym mieszkaniu, a Clyde wykręca się kuzynką, chociaż przez chwilę to pomyślał sobie, że może jednak fajnie by mu się mieszkało z Peach?
Ale co to w ogóle za myśli były? Chyba się za nią stęsknił. A przecież nie powinien wcale.
- To jak ona się wyprowadzi to pomyślimy, ale chyba musi tu skończyć college - no to za trzy lata jak jej dobrze pójdzie. A jak gorzej to nigdy, to Clyde wcześniej oskubie Peach z kasy i zniknie. Może właśnie na Bali sobie pojedzie, skoro ona ma tam zakaz wstępu?
Ale później to on już ją głaska po główce, jakby wcale nie był jakimś złym gościem, co chce ją oszukać, tylko zatroskanym chłopakiem, i nawet jej te duże, piękne oczy otarł rękami.
- Mogę, to daj mi jego numer, albo nie wiem zadzwonimy do niego na kamerce? - zaproponował. Bo może jak on z tym Alim pogada to coś ustali więcej, jak by mogli ten jej hajs odzyskać na przykład? Clyde to na to tylko liczył.
No bo przecież to nie chodziło o to, że on chciał jej zrobić jakąś przyjemność.
A może chciał?
Peach J. Pepper