Strona 2 z 2

with the venomous kiss you give me...

: sob mar 07, 2026 1:54 pm
autor: vita holloway
Pogubiła się?

A może od samego początku robiła to celowo - tylko po to, żeby uznał ją za kogoś wartego uwagi? Kogoś, kto potrafi wbić mu emocje prosto pod żebra i rozszarpać to, co jeszcze zostało z jego serca? Bardzo tego chciała. Cholernie chciała, żeby poczuł przy niej cokolwiek mocniejszego niż ta wieczna, zgrzytliwa irytacja, którą w nim budziła. Zdawała sobie sprawę z tego, że nie była najłatwiejszą osobą do zadawania się, do kohabitacji… do czegokolwiek. Strach i ta pewność, że zaraz coś się odpierdoli, przechwytywały jakiekolwiek jej pragnienie, by zbliżyć się do kogokolwiek. Ale tutaj wiedziała, że nie chciała marnować takiej szansy. Nie była pewna, czy kiedykolwiek jeszcze się powtórzy, czy Ian, zamykając drzwi za sobą następnego ranka, nie zamknie ich również do ich życia. Podniecenie i strach przepływały w jej żyłach strużkami tak wolnymi, że miała wrażenie, iż zaraz zemdleje.
Odpinając powoli guziki sweterka i wpatrując się w jego twarz, próbowała wyregulować oddech. Ten gest nie dość, że miał być kokieteryjny i sprawdzić jego reakcję, to jeszcze w pewnym sensie przywracał jej równowagę, dawał moment, by się uspokoić. Przecież tak długo tego pragnęła. Oddać się mu, poczuć się przez moment jedyną kobietą w jego życiu, którą adorował, którą dotykał. Chciała go. Tylko jego. Jego ust, dotyku, ciała. Bała się, że kiedy już go skosztuje, nie będzie mogła przestać... że zrozumie dokładnie, co Ian czuł przez tyle lat uzależnienia, tylko że ona nie uzależni się od twardych środków. Nie. Uzależni się od niego. Od jego serca zatopionego w kamieniu.

Wsunęła się powoli między jego nogi, a sam ten ruch kosztował ją więcej odwagi, niż chciała przed nim pokazać. Gdy pochyliła się ku niemu i złożyła na jego wargach czuły, ostrożny pocałunek, przez krótką chwilę wydawało jej się, że jeszcze trzyma nad sobą kontrolę. Że wciąż może się wycofać, odsunąć, obrócić wszystko w półżart i uratować resztki opanowania. Wystarczyła jednak jego dłoń. Palce zacisnęły się w jej brązowych włosach stanowczo, bez zawahania, w sposób, który odebrał jej oddech szybciej niż sam pocałunek. To nie był gwałtowny ruch, ale kryło się w nim coś, co natychmiast rozpaliło ją od środka. Coś, przez co zadrżała cała, od karku aż po czubki palców. Sposób, w jaki ją chwycił, sprawił, że musiała zniżyć się jeszcze bardziej, aż w końcu uklękła przed nim niemal bezwiednie. Ciało podjęło decyzję szybciej niż rozsądek. Z jej ust wyrwał się urwany oddech, zawieszony pomiędzy cichym jęknięciem a drżącym westchnieniem. Ten jeden gest wystarczył, by poczuła gorąco rozlewające się po całym ciele - ciężkie, duszne, osiadające pod skórą i zmuszające serce do coraz szybszego bicia. Onieśmielał ją. Właśnie to było w tym najbardziej obezwładniające. W tym samym momencie, w którym miała ochotę odwrócić wzrok, coś w niej pragnęło zostać dokładnie tam, gdzie była. Kiedy uniosła na niego spojrzenie, czuła, jak bardzo ten moment wytrąca ją z równowagi. Jak łatwo jednym ruchem rozproszył wszystkie myśli i zostawił w niej wyłącznie pulsujące napięcie, zbierające się głęboko pod żebrami i w lędźwiach. Było w tym coś intymnego, coś zbyt bliskiego, by dało się to zignorować albo obrócić w żart. I może właśnie dlatego działało na nią aż tak mocno.

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


Tiń ࣪ ִֶָ☾.