Last friday night
: sob sie 01, 2026 6:29 pm
- Widocznie miały dość ograniczony sposób myślenia - uznała, bo sama posiadała nieszablonowe myślenie na temat związków.
Swoją drogą ostatni raz w jakimś była dość dawno temu. Przynajmniej na razie chyba nie było pisane, ale nie narzekała na spotkania przystojnymi mężczyznami. Czasami nawet zdarzało się kilka wyjść, ale nigdy nie czuła, aby to było coś na poważnie.
- Zdarzyło się, owszem - odpowiedziała jakby rozmawiali o pogodzenie, a nie o sprawach, których większość ludzi unikała.- Interesujące doświadczenie. Powtórzyłabym, jeśli nawinie się jakaś chętna i otwarta na nowe doświadczenie dziewczyna. A ty? Całowałeś się z innym facetem? - Zapytała z czystej ciekawości, skoro tak już sobie rozmawiali swobodnie.- Zdecydowanie wolę nago. Ubrania tylko niepotrzebnie ograniczają swobodę.
Plaża nudystów to było coś w sam raz dal niej. Miejsce, gdzie można polatać bez ubrań i nie dostać mandatu czy czegoś w tym rodzaju. Do tego opalenizna ładnie równomiernie przyozdabiała całe ciało. I prać nie trzeba było strojów. No same plus, nic tylko korzystać.
- Tylko bądź dla mnie delikatny jak na ten pierwszy raz - podjęła grę, którą sama zapoczątkowała. - Surfowanie brzmi dość męsko. Surferzy są przystojni i można podziwiać wyrzeźbione klaty. Możesz mnie kiedyś zabrać na pokaz twoich surferskich umiejętności. Obiecuję być pod wrażeniem.
Nie trudno być pod wrażeniem, jeśli podziwiało się przystojnego, dobrze umięśnionego mężczyznę. Jego umiejętności schodziły wówczas na drugi plan, bo pierwsze skrzypce grało ciało. Najlepiej jak u greckiego, antycznego boga, ale koniecznie młodego, nie starego. Jayce wpasowywał się w te kryteria jej zdaniem. Zaopatrzyłaby się nawet w odpowiedni strój na tę okazję.
- Wtedy miałabym nadzieję, że chociaż mnie zabije bezboleśnie - stwierdziła, chociaż co innego snuć domysły, a co innego, gdyby naprawdę na mordercę trafiła. - Chociaż może dałoby się jakoś dogadać za jakiś porządny, nieprzyzwoity numerek?
Miasto za oknami zlewało się w jedną plamę rozświetlaną latarniami ulicznymi. Wyglądało trochę jak kosmos, do którego nie trzeba było lecieć, wystarczyła sama przejażdżka. Ciemną nocom z przypadkowo poznanym, przystojnym panem, z którym najprawdopodobniej zabawi się na plaży w Adama i Ewę bez ubrań.
Jayce Byrne
Swoją drogą ostatni raz w jakimś była dość dawno temu. Przynajmniej na razie chyba nie było pisane, ale nie narzekała na spotkania przystojnymi mężczyznami. Czasami nawet zdarzało się kilka wyjść, ale nigdy nie czuła, aby to było coś na poważnie.
- Zdarzyło się, owszem - odpowiedziała jakby rozmawiali o pogodzenie, a nie o sprawach, których większość ludzi unikała.- Interesujące doświadczenie. Powtórzyłabym, jeśli nawinie się jakaś chętna i otwarta na nowe doświadczenie dziewczyna. A ty? Całowałeś się z innym facetem? - Zapytała z czystej ciekawości, skoro tak już sobie rozmawiali swobodnie.- Zdecydowanie wolę nago. Ubrania tylko niepotrzebnie ograniczają swobodę.
Plaża nudystów to było coś w sam raz dal niej. Miejsce, gdzie można polatać bez ubrań i nie dostać mandatu czy czegoś w tym rodzaju. Do tego opalenizna ładnie równomiernie przyozdabiała całe ciało. I prać nie trzeba było strojów. No same plus, nic tylko korzystać.
- Tylko bądź dla mnie delikatny jak na ten pierwszy raz - podjęła grę, którą sama zapoczątkowała. - Surfowanie brzmi dość męsko. Surferzy są przystojni i można podziwiać wyrzeźbione klaty. Możesz mnie kiedyś zabrać na pokaz twoich surferskich umiejętności. Obiecuję być pod wrażeniem.
Nie trudno być pod wrażeniem, jeśli podziwiało się przystojnego, dobrze umięśnionego mężczyznę. Jego umiejętności schodziły wówczas na drugi plan, bo pierwsze skrzypce grało ciało. Najlepiej jak u greckiego, antycznego boga, ale koniecznie młodego, nie starego. Jayce wpasowywał się w te kryteria jej zdaniem. Zaopatrzyłaby się nawet w odpowiedni strój na tę okazję.
- Wtedy miałabym nadzieję, że chociaż mnie zabije bezboleśnie - stwierdziła, chociaż co innego snuć domysły, a co innego, gdyby naprawdę na mordercę trafiła. - Chociaż może dałoby się jakoś dogadać za jakiś porządny, nieprzyzwoity numerek?
Miasto za oknami zlewało się w jedną plamę rozświetlaną latarniami ulicznymi. Wyglądało trochę jak kosmos, do którego nie trzeba było lecieć, wystarczyła sama przejażdżka. Ciemną nocom z przypadkowo poznanym, przystojnym panem, z którym najprawdopodobniej zabawi się na plaży w Adama i Ewę bez ubrań.
Jayce Byrne