Now they're going to bed And my stomach is sick
: wt lip 28, 2026 12:11 pm
Nie spieszyło się jej aż tak ze złożeniem zamówienia. Chciała odetchnąć od siedzenia przy stoliku ze znajomymi i z Marigold. Potrzebowała odpoczynku od widoku Teddy obściskującej się z Nicky, a nie dość, że przyjaciółka odsunęła się od swojej przylepy, to jeszcze dołączyła do April, by chwilę sobie poplotkować. Finch bardzo ten stan rzeczy odpowiadał. Mogła równie dobrze sterczeć w kolejce najbliższą godzinę. Przyszłej strażaczce chyba jednak spieszyło się z powrotem na kanapy, bo sprawiał wrażenie zirytowanej tym ciągłym czekaniem i rzuciła się na barmana przy pierwszej możliwej okazji. Trudno, najwyraźniej tak musiało być.
Spojrzała na nią z rozbawieniem i niedowierzaniem, gdy przyjaciółka zaczęła się plątać w kwestii potencjalnego trójkąta. Ona naprawdę potrafiła być wyjątkowo niekumata! Biorąc pod uwagę, jak jednocześnie była mądra, to było naprawdę niesamowite zjawisko. Skrywała w sobie dwie twarze. April nie potrafiła się w takich momentach nad nią nie rozczulić. To przecież było naprawdę urocze, że potrafiła się aż tak zagubić w tak oczywistych sprawach. Nadal niespecjalnie podobała jej się wizja przyjaciółki w łóżku z dwiema kobietami, ale jeżeli ostatecznie przyszła strażaczka ma się dobrze bawić, to kimże była Finch, żeby ją od tego odwodzić?
— Oczywiście, że tak. Nie mogła zrobić tego w bardziej dosadny sposób bez używania słowa trójkąt, Teddy — wyjaśniła jej cierpliwie. Nie miała serca, by utrzymywać przyjaciółkę w jej dziwacznym delulu. Powinna wiedzieć, co się dookoła niej wyprawia i z kim ma do czynienia. Może sama uzna, że tamte dwie to za dużo i sobie odpuści? Jeżeli stałoby się tak bez żadnej ingerencji April, to mogłaby czuć satysfakcję bez żadnego poczucia winy! Na pewno znajdzie sobie jakieś inne kobiety, które może nie będą tak bardzo przeszkadzały Finch z nieznanych jej przyczyn. Cholera ją zresztą wie, co tak naprawdę wyprawiała w Gravenhurst! Niby opowiadała o swoich dniach, ale może zapominała dodawać kilku szczegółów? No i tam April nie miała żadnej możliwości, by kontrolować kobiety, które ją obłapiały i sugerować, które z nich w ogóle są warte cennej uwagi Darling.
— Główną różnicą w trójkątach jest dodatkowa osoba. Nic poza tym. Jeżeli podoba ci się wizja dwóch kobiet sprawiających ci przyjemność, to masz idealną okazję, by je zaliczyć i potem wyparować. Ale jak cię to nie jara, to po prostu im odmów. — Rada wcale nie była głupia ani nieuprzejma. Właściwie to była wyjątkowo sensowna, szczególnie jak na standardy April. Ujęła dłoń przyjaciółki, uniosła ją i ucałowała wierzch, by dodać przyszłej strażaczce nieco otuchy. Skoro dla niej taka decyzja wymagała zastanowienia, to powinna dać sobie na tę rozkminę trochę czasu. Może gdyby jej się tak nie spieszyło przy barze, to zyskałaby go więcej, ale było już za późno, bo barman zajmował się właśnie przygotowywaniem ich drinków i za moment stracą logiczny argument do sterczenia przy barze jak kołki.
— Podoba mi się, ale... no wiesz, to raczej nie jest ta jedyna — sprostowała ostrożnie. Nie chciała okłamywać Teddy w żaden sposób, ale nie miała też ochoty mówić jej całej prawdy ze szczegółami. To stwierdzenie było szczere i całkowicie pasowało do sposobu myślenia April, dla której takie rzeczy potrafiły być przecież bardzo ważne. Puszczanie się po kątach to jedno, ale pogoń za miłością to jednak podstawa funkcjonowania jej porąbanego mózgu.
— Wydaje mi się zresztą, że jej nie zależy na niczym więcej poza seksem — dodała, odwracając na moment wzrok w stronę Marigold, która aktualnie omawiała jakiś wyjątkowo zajmujący temat z Seleną. Finch mogła mieć tylko nadzieję, że to prawda, bo naprawdę nie bawiło jej ranienie rudej.
teddy darling
Spojrzała na nią z rozbawieniem i niedowierzaniem, gdy przyjaciółka zaczęła się plątać w kwestii potencjalnego trójkąta. Ona naprawdę potrafiła być wyjątkowo niekumata! Biorąc pod uwagę, jak jednocześnie była mądra, to było naprawdę niesamowite zjawisko. Skrywała w sobie dwie twarze. April nie potrafiła się w takich momentach nad nią nie rozczulić. To przecież było naprawdę urocze, że potrafiła się aż tak zagubić w tak oczywistych sprawach. Nadal niespecjalnie podobała jej się wizja przyjaciółki w łóżku z dwiema kobietami, ale jeżeli ostatecznie przyszła strażaczka ma się dobrze bawić, to kimże była Finch, żeby ją od tego odwodzić?
— Oczywiście, że tak. Nie mogła zrobić tego w bardziej dosadny sposób bez używania słowa trójkąt, Teddy — wyjaśniła jej cierpliwie. Nie miała serca, by utrzymywać przyjaciółkę w jej dziwacznym delulu. Powinna wiedzieć, co się dookoła niej wyprawia i z kim ma do czynienia. Może sama uzna, że tamte dwie to za dużo i sobie odpuści? Jeżeli stałoby się tak bez żadnej ingerencji April, to mogłaby czuć satysfakcję bez żadnego poczucia winy! Na pewno znajdzie sobie jakieś inne kobiety, które może nie będą tak bardzo przeszkadzały Finch z nieznanych jej przyczyn. Cholera ją zresztą wie, co tak naprawdę wyprawiała w Gravenhurst! Niby opowiadała o swoich dniach, ale może zapominała dodawać kilku szczegółów? No i tam April nie miała żadnej możliwości, by kontrolować kobiety, które ją obłapiały i sugerować, które z nich w ogóle są warte cennej uwagi Darling.
— Główną różnicą w trójkątach jest dodatkowa osoba. Nic poza tym. Jeżeli podoba ci się wizja dwóch kobiet sprawiających ci przyjemność, to masz idealną okazję, by je zaliczyć i potem wyparować. Ale jak cię to nie jara, to po prostu im odmów. — Rada wcale nie była głupia ani nieuprzejma. Właściwie to była wyjątkowo sensowna, szczególnie jak na standardy April. Ujęła dłoń przyjaciółki, uniosła ją i ucałowała wierzch, by dodać przyszłej strażaczce nieco otuchy. Skoro dla niej taka decyzja wymagała zastanowienia, to powinna dać sobie na tę rozkminę trochę czasu. Może gdyby jej się tak nie spieszyło przy barze, to zyskałaby go więcej, ale było już za późno, bo barman zajmował się właśnie przygotowywaniem ich drinków i za moment stracą logiczny argument do sterczenia przy barze jak kołki.
— Podoba mi się, ale... no wiesz, to raczej nie jest ta jedyna — sprostowała ostrożnie. Nie chciała okłamywać Teddy w żaden sposób, ale nie miała też ochoty mówić jej całej prawdy ze szczegółami. To stwierdzenie było szczere i całkowicie pasowało do sposobu myślenia April, dla której takie rzeczy potrafiły być przecież bardzo ważne. Puszczanie się po kątach to jedno, ale pogoń za miłością to jednak podstawa funkcjonowania jej porąbanego mózgu.
— Wydaje mi się zresztą, że jej nie zależy na niczym więcej poza seksem — dodała, odwracając na moment wzrok w stronę Marigold, która aktualnie omawiała jakiś wyjątkowo zajmujący temat z Seleną. Finch mogła mieć tylko nadzieję, że to prawda, bo naprawdę nie bawiło jej ranienie rudej.
teddy darling