and suddenly, it was all about you
: ndz sie 02, 2026 10:41 pm
Teoretycznie nie mogłaby mieć pewności co do tego, czy mówiłby jej wtedy prawdę, czy jednak dawałby jej wyłącznie to, co jego zdaniem chciałaby usłyszeć, ale to ostatecznie nie miało aż tak dużego znaczenia. Ona mimo to miała doceniać, że Lando trwał przy niej i gotów był zapewniać ją w kwestii tego, jak bardzo była wartościowa, ponieważ czasami naprawdę potrzebowała to usłyszeć.
Po tym, jak wiele skomplikowała w swoim życiu spontanicznymi decyzjami, dobrze było mieć świadomość tego, że przynajmniej część obecnych w jej codzienności osób, wcale nie uważała tego za głupstwo.
Zwłaszcza, że przecież z jej rodzicami było zupełnie inaczej.
Ściągnęła ku sobie brwi, jakby nie do końca była przekonana do tego, o co ją prosił. — Będziesz musiał jakoś mi to wynagrodzić, ale może zachowam twoją tajemnicę — obiecała, starając się przynajmniej przez chwilę utrzymać powagę. Zaraz jednak pozwoliła na to, aby na jej usta wkradł się uśmiech. Choć lubiła mu dokuczać, warto nadmienić, że na tym etapie ich relacji nie chciała robić tego poza ich kameralnym gronem. Nie wyobrażała sobie tego, że mogłaby próbować publicznie go zawstydzać, bo przecież zależało jej na tym, aby czuł przy niej komfort i pewność co do tego, że ze wszystkim mógł jej zaufać.
Tak jak ona czuła przy nim ten przyjemny spokój, który nasilił się, gdy już usadowiła się wygodnie pod jego ramieniem. Wtedy też lekko przymknęła powieki, a w odpowiedzi na jego pytanie nieznacznie pokręciła głową. — Jest idealnie — odparła, a kąciki jej ust drgnęły za sprawą jego warg, które musnęły jej czoło. Nie kłamała, w tym momencie naprawdę było wyjątkowo d o b r z e.
Ale najwyraźniej mogło być jeszcze lepiej, o czym przekonała się, kiedy zaczęła słuchać opinii. Choć nie dowiedziała się jeszcze niczego o sobie, już sam fakt, że o Lando wypowiadano się pochlebnie, sprawił jej przyjemność. Carrie przecież naprawdę mu kibicowała i chciała, aby w karierze układało mu się jak najlepiej.
A kiedy zaczął czytać to, co napisano o niej, jej policzki spowił intensywny rumieniec. Naprawdę nie spodziewała się tego, że opiszą ją tak pozytywnie. — Naprawdę tak napisali? — zapytała, podnosząc spojrzenie na Lando. Ten jednak prędko rozwiał jej wątpliwości, a w dodatku ją pocałował, na co ona odpowiedziała z pewną czułością. Tak też spoglądała na niego, kiedy wrócił do dalszego czytania.
Kolejny fragment sprawił, że zaśmiała się pod nosem. — Po pierwsze dlatego, że bardzo dobrzy z nas aktorzy — skomentowała, teraz jednak wyplątując się spod jego ramienia. Zrobiła to, żeby dla odmiany wpakować się na jego kolana okrakiem, choć w tej spódnicy nie było to wcale takie proste. — A poza tym też dlatego, że wcale nie musiałam udawać, że patrzę na ciebie tak, jakbyś mnie pociągał — stwierdziła, muskając jego policzki palcami. Przechyliła głowę na bok i uśmiechnęła się łagodnie, obserwując go z tej niewielkiej odległości.
— Cieszę się, że nam się udało — dodała po chwili, spoglądając mu w oczy. Mówiła teraz nie tylko o sztuce, ale też o n i c h. Była naprawdę zadowolona z tego, że ostatecznie udało im się odnaleźć do siebie drogę.
Lando Mangione
Po tym, jak wiele skomplikowała w swoim życiu spontanicznymi decyzjami, dobrze było mieć świadomość tego, że przynajmniej część obecnych w jej codzienności osób, wcale nie uważała tego za głupstwo.
Zwłaszcza, że przecież z jej rodzicami było zupełnie inaczej.
Ściągnęła ku sobie brwi, jakby nie do końca była przekonana do tego, o co ją prosił. — Będziesz musiał jakoś mi to wynagrodzić, ale może zachowam twoją tajemnicę — obiecała, starając się przynajmniej przez chwilę utrzymać powagę. Zaraz jednak pozwoliła na to, aby na jej usta wkradł się uśmiech. Choć lubiła mu dokuczać, warto nadmienić, że na tym etapie ich relacji nie chciała robić tego poza ich kameralnym gronem. Nie wyobrażała sobie tego, że mogłaby próbować publicznie go zawstydzać, bo przecież zależało jej na tym, aby czuł przy niej komfort i pewność co do tego, że ze wszystkim mógł jej zaufać.
Tak jak ona czuła przy nim ten przyjemny spokój, który nasilił się, gdy już usadowiła się wygodnie pod jego ramieniem. Wtedy też lekko przymknęła powieki, a w odpowiedzi na jego pytanie nieznacznie pokręciła głową. — Jest idealnie — odparła, a kąciki jej ust drgnęły za sprawą jego warg, które musnęły jej czoło. Nie kłamała, w tym momencie naprawdę było wyjątkowo d o b r z e.
Ale najwyraźniej mogło być jeszcze lepiej, o czym przekonała się, kiedy zaczęła słuchać opinii. Choć nie dowiedziała się jeszcze niczego o sobie, już sam fakt, że o Lando wypowiadano się pochlebnie, sprawił jej przyjemność. Carrie przecież naprawdę mu kibicowała i chciała, aby w karierze układało mu się jak najlepiej.
A kiedy zaczął czytać to, co napisano o niej, jej policzki spowił intensywny rumieniec. Naprawdę nie spodziewała się tego, że opiszą ją tak pozytywnie. — Naprawdę tak napisali? — zapytała, podnosząc spojrzenie na Lando. Ten jednak prędko rozwiał jej wątpliwości, a w dodatku ją pocałował, na co ona odpowiedziała z pewną czułością. Tak też spoglądała na niego, kiedy wrócił do dalszego czytania.
Kolejny fragment sprawił, że zaśmiała się pod nosem. — Po pierwsze dlatego, że bardzo dobrzy z nas aktorzy — skomentowała, teraz jednak wyplątując się spod jego ramienia. Zrobiła to, żeby dla odmiany wpakować się na jego kolana okrakiem, choć w tej spódnicy nie było to wcale takie proste. — A poza tym też dlatego, że wcale nie musiałam udawać, że patrzę na ciebie tak, jakbyś mnie pociągał — stwierdziła, muskając jego policzki palcami. Przechyliła głowę na bok i uśmiechnęła się łagodnie, obserwując go z tej niewielkiej odległości.
— Cieszę się, że nam się udało — dodała po chwili, spoglądając mu w oczy. Mówiła teraz nie tylko o sztuce, ale też o n i c h. Była naprawdę zadowolona z tego, że ostatecznie udało im się odnaleźć do siebie drogę.
Lando Mangione