a little spill of unhappiness
: pt paź 09, 2026 6:20 pm
I w tej jednej kwestii się od siebie różnili, bo chociaż Alfie miał do seksu dość luźny stosunek, to nie mógł powiedzieć, że nie był to ważny element jego życia. W końcu właśnie w taki sposób zarabiał na życie i mógł żyć wygodnie. No i był przyjemny. Zdecydowanie lepiej było się z kimś zabawiać w łóżku, czy innych miejscach, niż kłócić się. Lubił też bliskość. Ogólnie lubił ludzi i przebywać w ich towarzystwie. Bliskość kogoś innego dodawała mu jednak otuchy. Nie wiedział, z czego to wynikało, jednak był adoptowany i nie wykluczał, że właśnie to było powodem jego zachowania.
Przez swoich rodziców został adoptowany dość późno, bo miał trzynaście lat. Był już na tyle duży, by zrozumieć czym było wyobcowanie i poczucie, że jest się niechcianym. Umysł młodego człowieka, a zwłaszcza dziecka, które zaczyna być nastolatkiem jest pogubiony nawet w momencie, gdy niczego mu nie brakowało, więc co musiało się dziać w głowach kogoś, kto nie miał rodziny. Umysł taki był niezwykle okrutny i potrafił wmawiać rzeczy, których nikt nie powinien słuchać. Wtedy wmawiał sobie, że nie jest wart czyjejś uwagi i miłości. Dlatego właśnie moment, gdy dowiedział się, że jednak ktoś go zechciał i został adoptowany, to w jego ciele pojawiło się uczucie, które uzależniło go. I chyba właśnie to uczucie było tym, czego poszukiwał.
I udawało mu się to odnaleźć. W jego życiu pojawiały się osoby, które chciały jego uwagi. I nie przeszkadzało mu, że dostawał za to pieniądze, bo bliskość, której wtedy doświadczał była czymś, czego pragnął najbardziej. W głębi serca był bowiem równie popękany, co mężczyźni, z którymi się widywał.
Cóż… był przekonany, że oddawałby się innym nawet jeśli by mu za to nie płacili. Nie określiłby się mianem rozwiązłego, bo w sumie seks, chociaż lubił, to nie był dla niego aż tak istotny. Liczyła się uwaga, którą otrzymywał. I owszem, Arth mógłby mu nie płacić, by go mieć, ale dzięki tej transakcji Alfie pozwalał mężczyźnie na to, by robił, co chciał.
Arthit Rattanakosin
Przez swoich rodziców został adoptowany dość późno, bo miał trzynaście lat. Był już na tyle duży, by zrozumieć czym było wyobcowanie i poczucie, że jest się niechcianym. Umysł młodego człowieka, a zwłaszcza dziecka, które zaczyna być nastolatkiem jest pogubiony nawet w momencie, gdy niczego mu nie brakowało, więc co musiało się dziać w głowach kogoś, kto nie miał rodziny. Umysł taki był niezwykle okrutny i potrafił wmawiać rzeczy, których nikt nie powinien słuchać. Wtedy wmawiał sobie, że nie jest wart czyjejś uwagi i miłości. Dlatego właśnie moment, gdy dowiedział się, że jednak ktoś go zechciał i został adoptowany, to w jego ciele pojawiło się uczucie, które uzależniło go. I chyba właśnie to uczucie było tym, czego poszukiwał.
I udawało mu się to odnaleźć. W jego życiu pojawiały się osoby, które chciały jego uwagi. I nie przeszkadzało mu, że dostawał za to pieniądze, bo bliskość, której wtedy doświadczał była czymś, czego pragnął najbardziej. W głębi serca był bowiem równie popękany, co mężczyźni, z którymi się widywał.
Cóż… był przekonany, że oddawałby się innym nawet jeśli by mu za to nie płacili. Nie określiłby się mianem rozwiązłego, bo w sumie seks, chociaż lubił, to nie był dla niego aż tak istotny. Liczyła się uwaga, którą otrzymywał. I owszem, Arth mógłby mu nie płacić, by go mieć, ale dzięki tej transakcji Alfie pozwalał mężczyźnie na to, by robił, co chciał.
- Ukrywanie treści: włączone
- Hidebb Message Hidden Description
Arthit Rattanakosin