Strona 3 z 3

Lakes can be scary, but also very romantic

: wt gru 23, 2025 5:24 pm
autor: Tyla Andrulyte
Ostatnie, czego chciałaby Tyla to stracić tak ważną osobę w swoim życiu. Gdyby Mizzy zdecydowała się odejść to wiedziałaby, że nic by ją potem nie czekało. Była zbyt pesymistycznie nastawiona do życia, zbyt przetyrana przez traumy i problemy by mieć w sobie chociażby cząstkę tej nadziei na pozytywny finał takiej ewentualności. W głębi ducha bała się, że po tak długim okresie względnie dobrym przyjdzie coś, co ją zniszczy – czyli na przykład brak ukochanej. Z dnia na dzień na szczęście ta paranoja nieco traciła na sile i kto wie, może pewnego dnia nawet ktoś taki jak Andrulyte wyzbędzie się wszystkich złych „a co jeśli”.
Wiadomo, trzeba o tym pamiętać, żeby nie mieć potem przykrej niespodzianki w skórze. — pokiwała głową. — Nago? Przy sąsiadach? Ja raczej się nie odważę… Chyba, że dookoła nikogo nie będzie, ale nawet wtedy będę mieć myśl w stylu „a co jeśli akurat przejedzie tu samochód Google Street i nas nagra”? — w kwestiach „podglądania” to akurat była mega uczulona. Zastanowiłaby się 50 razy zanim w ogóle by wyszła z domu na ogródek w krótkiej spódniczce, a co dopiero bez jakichkolwiek ubrań.
Też się cieszę… I też tak myślę. — same słowa wystarczyły, by jej samej zaczęło brakować epitetów w odpowiedzi, a kolejny pocałunek tylko pogorszył całą sytuację. Zdecydowała się zatem nie dopowiadać nic więcej, a jedynie uśmiechnąć się w kierunku Thembo.
Słoneczkiem? Jesteś pewna? — kąciki ust same uniosły się w rozbawieniu, gdy usłyszała to określenie. Sama siebie nie postrzegała tak pozytywnie. Tak jak w tym żarcie o kawie odzwierciedlającej czyjąś duszę – uważała, że jest całkowicie czarną, pozbawioną cukru americano. Ale może się myliła. — No to ja chyba też powinnam cię tak nazywać, prawda? Ale jeszcze musimy coś wymyślić na teraz. Chyba, że po prostu do czasu pierścionka i tych spraw po prostu będziemy partnerkami. — czuła się dziwnie, mówiąc to w ten sposób, ale kiedyś musiała się w końcu przyzwyczaić.
Ten wieczór w końcu dobiegł końca, tak samo jak owy wyjazd. Z pewnością długo pozostanie on w pamięci Tyli – może nawet na całe życie.
KONIEC