Everything sucks, just kidding
: wt lut 17, 2026 11:38 pm
Stonesa bardzo ucieszyły słowa Ophelii, dlatego zaraz można było dostrzec banana na jego twarzy.
- To super! - aż klasnął w dłonie z tej radości i czym prędzej sięgnął po swój telefon (odblokował go) by pokazać swoje konto na instagramie.
- To ja. Pisz kiedy chcesz. - tak, dawał Ophelii zielone światło na pisanie do niego, bo czemu nie? Przez te procenty ręka mu drżała, lecz specjalnie trzymał ją przed oczami kobiety nieco dłużej. A ponieważ naprawdę miło mu się spędzało czas, to ją zapamięta i nie zada pytania A kim Ty jesteś?
- Fakt. Potem nadeszła zamieć śnieżna stulecia i długo to właśnie o niej było głośno. - stwierdził, choć zima trwała nadal i wiele dróg było bardzo ciężko przejezdnych. Eric tęsknił za słońcem i nie mógł się doczekać, aż będzie mógł chodzić bez kurtki, a jak już to w bluzie. Poza tym, kilka dni temu, Eric zaliczył piękny upadek tuż przed wejściem do mieszkania, bo nagle noga mu się na lodzie poślizgnęła. Aż sobie to przypomniał i dotknął tyłu swojej głowy - a ponieważ zabolało go po dotknięciu tyłu głowy, syknął. Może było to randomowe ale w sumie całkowicie zapomniał o tym siniaku (bo był przekonany, że ma siniaka tam).
Skinął głową, zgadzając się co do tego, iż nie przewidzi kolejnego tematu, o którym będzie głośno na mieście. Nie potrafił przewidzieć przyszłości. Nie był żadnym wróżbitą Maciejem.
Choć powinien się tego spodziewać, to i tak zrobił zaskoczoną minę gdy usłyszał jak Ophelia dopowiada ciekawostkę o Horacym. Aż miał ochotę bić krótkie brawo, ale ostatecznie jedynie wypił kilka łyków drinka.
- Wow… znaczy tak, dokładnie tak było. - odparł kiwając głową.
- Cieszę się, że mogłem w jakimś sensie pomóc. - dodał zaraz, robiąc lekki ukłon głową. Miło było pomagać i widzieć szczery uśmiech na twarzy drugiej osoby.
- Inaczej bym nie proponował. - rzucił, puszczając kobiecie oczko oraz wyciągając rękę w jej stronę, która miała być odzwierciedleniem zaproszenia. Uśmiechnął się, gdy zauważył, że jego zaproszenie zostało zaakceptowane.
Po dotarciu na parkiet, praktycznie od razu poczuł rytm i zaczął tańczyć w bardzo bliskiej odległości od kobiety. Felka mogła podziwiać jego dzikie ruchy. Raz czy dwa nawet samą Ophelię obrócił.
Ophelia Attwood
- To super! - aż klasnął w dłonie z tej radości i czym prędzej sięgnął po swój telefon (odblokował go) by pokazać swoje konto na instagramie.
- To ja. Pisz kiedy chcesz. - tak, dawał Ophelii zielone światło na pisanie do niego, bo czemu nie? Przez te procenty ręka mu drżała, lecz specjalnie trzymał ją przed oczami kobiety nieco dłużej. A ponieważ naprawdę miło mu się spędzało czas, to ją zapamięta i nie zada pytania A kim Ty jesteś?
- Fakt. Potem nadeszła zamieć śnieżna stulecia i długo to właśnie o niej było głośno. - stwierdził, choć zima trwała nadal i wiele dróg było bardzo ciężko przejezdnych. Eric tęsknił za słońcem i nie mógł się doczekać, aż będzie mógł chodzić bez kurtki, a jak już to w bluzie. Poza tym, kilka dni temu, Eric zaliczył piękny upadek tuż przed wejściem do mieszkania, bo nagle noga mu się na lodzie poślizgnęła. Aż sobie to przypomniał i dotknął tyłu swojej głowy - a ponieważ zabolało go po dotknięciu tyłu głowy, syknął. Może było to randomowe ale w sumie całkowicie zapomniał o tym siniaku (bo był przekonany, że ma siniaka tam).
Skinął głową, zgadzając się co do tego, iż nie przewidzi kolejnego tematu, o którym będzie głośno na mieście. Nie potrafił przewidzieć przyszłości. Nie był żadnym wróżbitą Maciejem.
Choć powinien się tego spodziewać, to i tak zrobił zaskoczoną minę gdy usłyszał jak Ophelia dopowiada ciekawostkę o Horacym. Aż miał ochotę bić krótkie brawo, ale ostatecznie jedynie wypił kilka łyków drinka.
- Wow… znaczy tak, dokładnie tak było. - odparł kiwając głową.
- Cieszę się, że mogłem w jakimś sensie pomóc. - dodał zaraz, robiąc lekki ukłon głową. Miło było pomagać i widzieć szczery uśmiech na twarzy drugiej osoby.
- Inaczej bym nie proponował. - rzucił, puszczając kobiecie oczko oraz wyciągając rękę w jej stronę, która miała być odzwierciedleniem zaproszenia. Uśmiechnął się, gdy zauważył, że jego zaproszenie zostało zaakceptowane.
Po dotarciu na parkiet, praktycznie od razu poczuł rytm i zaczął tańczyć w bardzo bliskiej odległości od kobiety. Felka mogła podziwiać jego dzikie ruchy. Raz czy dwa nawet samą Ophelię obrócił.
Ophelia Attwood