Strona 3 z 4

Can I sleep with you?

: czw kwie 02, 2026 5:40 pm
autor: othello holdsworth
Jadł makaron i oglądał kolejne sceny serialu. Główni aktorzy byli naprawdę przystojni, jednak z jakiegoś dziwnego powodu nie wzbudzali aż takich emocji w Elio, jak to, co działo się dzisiaj. Czy to znaczyło, że jednak się rozchorował?
Słowa młodszego go rozczuliły. 一 Ja ciebie też. Najbardziej na świecie 一 odpowiedział prędko. Nie było człowieka, którego kochałby mocniej; Ossie naprawdę był dla niego najważniejszy, dlatego 一 gdyby tylko miał taką moc 一 dałby mu gwiazdkę z nieba. 一 Wiesz, że ja też 一 zauważył, nie chcąc pozostawać mu dłużnym.
Korciło go, by sięgnąć dłonią do kącika ust przyjaciela, w którym zgromadził się sos, ale powstrzymały go od tego kolejne słowa. 一 Wielbłądy? To jest w ogóle bezpieczne? 一 zapytał szybko. Elio nie był wybitnym uczniem; raczej prześlizgiwał się z klasy do klasy, przez co jego wiedza ogólna kulała. Wielbłądy widział jedynie na zdjęciach (ewentualnie z raz w zoo), dlatego powątpiewał, że można na nich jeździć.
Stracił zainteresowanie gorącym serialem, gdy tylko usłyszał o prezencie. Nie mógł skoncentrować się na niczym innym niż na rozważaniu, co podarował mu przyjaciel. Dlaczego Ossie się tak nad nim znęcał? Czy przez to, że zgubił plecak, nie powinien dostać taryfy ulgowej? Czemu miał czekać do pójścia spać?
Skoro już wiem, że coś tam na mnie czeka, nie wiem czy będę ci umiał obiecać 一 zauważył, drocząc się z przyjacielem. 一 Może pójdę tam już teraz? Powstrzymasz mnie? 一 prowokował, nieświadomie przygryzając dolną wargę. To, co się z nim działo było trudne do opisania i nazwania; wszystko wskazywało na to, że na skutek zmarznięcia Elio doznał trwałego urazu mózgu, przez który zachowywał się nieprzewidywalnie.
Ossie znał go zbyt dobrze, bo gdy Holdsworth poderwał się ze swojego miejsca, ten zatrzymał go na kanapie. 一 Niech ci będzie, Maluchu 一 powiedział pieszczotliwie. To, co zrobił okazało się być silniejsze od niego; zanim się zastanowił, złożył pocałunek w kąciku ust studenta. Tylko w pierwszej chwili wywołało to w nim dyskomfort; w drugiej jego ciało zalało przyjemne ciepło i potrzeba w i ę c e j.
Weź się w garść, do cholery.
Przecież to twój przyjaciel!
Ossie, idźmy zobaczyć teraz 一 poprosił, przytulając go mocniej. Przecież on naprawdę nie wytrzyma i nie skupi się na serialu!

Ossie Sterling

Can I sleep with you?

: sob kwie 04, 2026 7:13 pm
autor: Ossie Sterling
Pokiwał głową, uśmiechając się szerzej, kiedy Elio odpowiedział, że też go kocha. Oswald wiedział i ufał mu bezgranicznie, więc nie tylko wierzył mu na słowo, ale i po prostu czuł, że ich relacja jest prawdziwa, a przede wszystkim trwała. No i być może to właśnie Elio złamał tą nieszczęśliwą klątwę, którą Ossie myślał, że jakimś cudem rzuca na wszystkich bliższych mu ludzi. W końcu jego biologiczni rodzice zmarli w wypadku, w którym on nie odniósł żadnych obrażeń, po pięciu latach odeszli pierwsi zastępczy rodzice, a po kolejnych czterech drudzy i dopiero odkąd osiem lat temu poznał w domu dziecka Othello, to nikt już nie umarł. Niby nie do końca w to wierzył, ale jednak czasami o tym myślał.
Czuł, że coś się działo i to było intensywniejsze, niż wszystko dotychczas i trochę się tego bał. Czuł coraz większy niepokój, jakby miało stać się coś złego. Bardzo złego. A może to po prostu napięcie w związku z czymś nowym, co pojawiło się między nim, a Othello? Może to wcale nie musiało być złe? Nie chciał ryzykować, więc odgonił te myśli. Byli przyjaciółmi od ośmiu lat i było dobrze, więc po co ryzykować, że popsuje się to przez jakąś głupotę? To pewnie emocje związane z ich wycieczką i urodzinami Elio… albo przez ten głupi serial. To wszystko.
Tak, o ile zachowuje się odpowiednie środki ostrożności. Wiesz, że na słoniach też można się przejechać? 一 dorzucił ciekawostkę i uśmiechnął się szeroko, rozbawiony jak od razu pomyślał o bezpieczeństwie. To było urocze. 一 Bez ryzyka nie ma zabawy. Jeżeli podobał ci się rejs nad wodospad, to i to ci się spodoba 一 zapewnił, dalej szeroko się uśmiechają, bo jakoś nie mógł się powstrzymać.
Szczególnie, że jego kolejne słowa, po tym, jak powiedział o prezencie, znowu go rozbawiły, chociaż jednocześnie zaniepokoiły. Z jakiegoś powodu czuł straszny stres, kiedy ktoś rozpakowywał przy nim podarowany prezent. Jeżeli się spodoba, no to dobrze, ale co, jeżeli jednak nie? Bał się widoku rozczarowania na czyjejś twarzy i nie miał pojęcia jak na coś takiego zareagować.
Ej, nie. Zaczekaj 一 powiedział pospiesznie, widząc jak Elio się podnosi. Może faktycznie mógł z tą informacją o prezencie poczekać aż skończą oglądać serial i zaczną się zbierać. Poderwał się z miejsca trochę niezdarnie i wciągnął go z powrotem na kanapę, po czym cicho się zaśmiał, przytrzymując go za rękę. 一 Wytrzymaj jeszcze, prezent nie ucieknie 一 mruknął, przekręcając się na bok i znosząc spojrzenie na jego twarz. Nie był pewien czy wygrał tę walkę, bo nie miał jakoś super przekonujących argumentów. Wtedy stało się coś, czego absolutnie się nie spodziewał. Poczuł jego ciepłe wargi na swoich, nawet jeżeli tylko w ich kąciku, zanim w ogóle zdążył się zorientować co on zamierza. Poczuł go bliżej, kiedy się przytulił i dzięki temu, Elio nie mógł zobaczyć jak Ossie poważnieje i otwiera szerzej oczy z zaskoczenia. Chodziło głównie o to, jak się z tym poczuł. Przyjacielskie całusy nie wywołują fali ekscytacji, zbliżonej do impulsu, który było czuć podczas podniecenia się. Nie wywołują uczucia motylków w brzuchu i nie sprawiają, że uderza fala gorąca, a podbrzusze zaczyna palić.
Dobrze 一 wydusił z siebie, opierając dłonie na jego przedramionach i delikatnie się odsuwając. 一 Leć, odniosę talerze i do ciebie przyjdę 一 powiedział, siląc się na uśmiech. Faktycznie zaniósł po nich naczynia do zlewu, ale nie mógł się zmusić do niczego innego. Otarł usta z sosu, dalej czując na nich najbardziej ten pocałunek. W końcu zmusił się, żeby pójść do Othello, ale nie przekroczył progu jego pokoju, stanął w nim, opierając się ramieniem o framugę.
I jak? 一 zapytał, unosząc lekko kącik ust. 一 Wiesz co. Umm… Poczułem się zmęczony, to był dzień pełen wrażeń. Położę się wcześniej, a serial dokończymy jutro albo… ok? 一 powiedział, unosząc przy tym dłoń i kciukiem wskazując za siebie, w stronę swojej sypialni.

othello holdsworth

Can I sleep with you?

: czw kwie 16, 2026 1:09 pm
autor: othello holdsworth
Niektóre z rzeczy działy się poza jego świadomością; myślenie nie było mocną stroną Elio, dlatego czasem zdarzało mu się odwalić coś, co mogło przynieść niespodziewane rezultaty. Tak było z pocałunkiem; muśnięcie kącika ust Oswalda nie miało wprowadzić dziwnego, erotycznego napięcia, ale wszystko wskazywało na to, że właśnie się tak stało.
Poczuł to całym sobą i napiął się lekko.
Czy on oszalał?
Co, jeśli...

Porzucił trudne pytania dopiero w momencie, w którym dostał zgodę na wcześniejsze odpakowanie prezentu; z podekscytowaniem biegł do swojego pokoju, a kiedy odnalazł podarek i zaczął go rozpakowywać, nie krył swojego wzruszenia. Każda z rzeczy była bliska jego sercu i Holdsworth obiecał sobie, że dołoży wszelkich starań, aby zawsze mieć je przy sobie.
Słysząc głos Ossiego, odwrócił głowę w jego stronę. Niemal natychmiast dostrzegł zmianę w nastawieniu przyjaciela; znał go na wylot, dlatego szybko wyłapał, że coś było nie tak. Problemem pozostawała jednak kwestia, co się wydarzyło. Elio nie należał do osób, które potrafiły komunikować się otwarcie; przez większość swojego życia po prostu unikał poważnych rozmów, dlatego teraz zdobył się jedynie na niepewne kiwnięcie głową. 一 J-jasne. Odpocznij, zasłużyłeś, bo zorganizowałeś mi najlepsze urodziny na świecie 一 odparł, posyłając Sterlingowi ciepły uśmiech. 一 Dziękuję za prezent. Jest świetny 一 dodał jeszcze, chcąc aby Ossie wiedział, że dzisiejszego dnia spisał się na medal.
Odprowadził przyjaciela wzrokiem, a kiedy usłyszał, że młodszy zamyka drzwi swojego pokoju, podrapał się nerwowo po głowie. Co się, do cholery, stało? Dlaczego atmosfera uległa pogorszeniu? To na pewno przez ten pocałunek. Dlaczego był takim idiotą? Położywszy się, Elio długo myślał o dzisiejszym dniu; i choć nie zakodował momentu, w którym zasnął, dobrze wiedział, kiedy nawiedziły go koszmary.

Było dużo gorzej niż zazwyczaj; katastroficzna sceneria przekraczała wszelkie granice, dlatego motał się nerwowo po łóżku i krzyczał. Trudno było mu się obudzić, ale kiedy wreszcie wyrwał się z łapsk koszmaru, był cały mokry od potu. Dyszał głośno, doskonale wiedząc, że lekarstwem na sytuację było jedno: musiał iść do pokoju przyjaciela i wtulić się w jego ciało, aby uspokoić własne.
Nie zastanawiał się nad tym, co robił długo; zapominając o rzekomym zmęczeniu przyjaciela, jak gdyby nigdy nic wpakował się do jego łóżka i czule się do niego przytulił. 一 Śniło mi się, że umarłeś 一 wyszeptał, zaciskając mocno powieki, by powstrzymać łzy. 一 Boże, Ossie 一 jęknął, nie potrafiąc zapanować nad drżeniem ciała. Był rozbity; przerażenie przekraczało dotychczasowe granice, przez co nie umiał się uspokoić. Nie poradziłby sobie bez niego; gdyby faktycznie cokolwiek stało się jego przyjacielowi, Elio odebrałby sobie życie chwilę później.

Kiedy zaś wreszcie zapadł w półsen, zaczął zachowywać się jeszcze bardziej irracjonalnie niż dotychczas. Może jednak miał gorączkę i o sobie dawała znać rozwijająca się choroba wynikająca ze zmarźnięcia?
Coś musiało być na rzeczy, bo nie wiedział kiedy jego usta odnalazły te należące do Oswalda; działał szybciej niż myślał i przekraczał granicę, tym razem całując go tak, jak gdyby Sterling od zawsze był miłością jego życia. Wszystkiemu brakowało jednak gwałtowności, bo Elio obchodził się z przyjacielem tak, jakby mógł się rozpaść w każdej chwili. 一 Kocham Cię 一 szepnął, bynajmniej nie kłamiąc, po czym jeszcze raz zahaczył jego usta swoimi.

Ossie Sterling

Can I sleep with you?

: pt kwie 17, 2026 11:58 pm
autor: Ossie Sterling
Uśmiechnął się, chociaż trochę niepewnie. Był bardzo szczęśliwy, że dzień się udało, że niespodzianka i prezent się spodobały, ale to jedno z pozoru niewinne wydarzenie sprzed chwili zasiało w nim kolejne ziarno niepewności. Był coraz bardziej rozkojarzony, chociaż Elio nie zrobił przecież nic złego. Właściwie nie zrobił nawet nic znaczącego. Ossie był pewien, że to tylko jemu samemu pomieszało się w głowie. Jakim cudem doszukiwał się w drobnych, zwykłych, gestach czegoś więcej? Czy chciał, żeby między nimi wydarzyło się więcej? Czy nagle przyjaźń przestała mu wystarczać? Czemu akurat teraz, po tylu latach? Nie potrafił na to odpowiedzieć i czuł przez to coraz większy stres, a ostatnim, czego chciał, to żeby Othello też to odczuł.
Dobranoc 一 powiedział, przyglądając mu się jeszcze przez chwilę łagodnie, zanim nie poszedł do swojego pokoju. Kiedy zamknął za sobą drzwi, poczuł, że może odetchnąć i faktycznie to zrobił. Wziął głęboki wdech, opierając się plecami o drzwi, po czym wypuścił powietrze powoli z płuc przez lekko rozchylone wargi. Patrzył na swoje rośliny, których widok, i sama obecność, działała na niego kojąco.
Mimo wszystko wcale nie potrafił tak do końca się rozluźnić. Usiadł na łóżku, a potem przesunął się na środek i zgarnął do siebie narzutę, a potem kołdrę, przez chwilę po prostu siedząc tam, przykryty, z podciągniętymi do klatki piersiowej kolanami. Zastanawiał się nad tym wszystkim, analizował i tworzył w swojej głowie wszystkie możliwe scenariusze i ścieżki wydarzeń. Nie mógł zasnąć przez dobre trzy kolejne godziny i zmieniał tylko pozycję, kończąc na boku, zagrzebany w pościeli, z ciężkimi powiekami. Zanim nie zapadł w sen, doszedł do wniosku, że jeżeli rano nie obudzi się cudownie uwolniony od tych wszystkich myśli i uczuć, to uczciwie porozmawia z Othello. To było coś innego, niż pakt milczenia związany z przeszłością. Tutaj chyba będą musieli wymyślić coś, co ułatwi im funkcjonowanie. Może jakaś terapia? Co za głupi pomysł.
Kilka godzin później ze snu wyrwał go krzyk. Usiadł gwałtownie na łóżku, z mocno bijącym sercem i rozejrzał się panicznie po pokoju, w pierwszej chwili nie wiedząc co się właściwie dzieje i czy to już jawa, czy jeszcze sen. Wtedy do pokoju wszedł nagle Othello i Oswald przez chwilę myślał, że dostanie zawału. Na szczęście już po chwili mógł uczepić się mocno chłopaka i uspokoić się w jego ramionach, czego chyba potrzebowali akurat obaj.
Już dobrze. Jestem bezpieczny i ty też jesteś bezpieczny 一 mówił, kiedy dotarło już do niego co się stało. Głos lekko mu drżał, ale dał radę nad tym zapanować. Przełknął ślinę i nakrył ich kołdrą, która się zsunęła, a potem zamknął szczelny uścisk na plecach Othello, zarzucił na jego biodro nogę i oparł policzek na jego ramieniu, zamykając zaraz oczy. Zapomniał o tych wszystkich rozważaniach z wieczoru, przynajmniej w tym konkretnym momencie. Myślał tylko o tym, że czuje się już bezpiecznie i miał nadzieję, że Elio także. 一 Wszystko jest dobrze 一 powtórzył ciszej, gładząc go dłonią po plecach, zanim nie zapadł w płytką drzemkę.
Ocknął się chwilę później, czując ruch, podniósł nieznacznie powieki, a potem poczuł pocałunek. W pierwszej chwili z jakiegoś powodu poczuł silne przyciąganie, jak wygłodzone zwierzę, które nagle wyczuwa apetyczną woń posiłku. Pospiesznie odnalazł się w tym, sięgając do warg Elio, jakby za nimi wręcz tęsknił. Wymruczał coś, jakby aprobatę, na wyznanie miłości, ale zaraz wrócił do pocałunku i jeszcze przez chwilę smakował wilgotnych ust przyjaciela, przyciskał go do siebie coraz mocniej, zagarnął jego ciało, dociskając do niego własne udo, aż nie rozbudził się na tyle, żeby nagle nie odsunąć głowy i otworzyć szerzej oczu, kiedy dotarło do niego co właśnie się działo.
Elio? 一 rzucił, nawet nie będąc pewnym jak to się mogło w ogóle stać i czy Othello zdawał sobie z tego sprawę, czy może dalej spał. Cofnął dłonie i zsunął z niego nogę, po czym przetarł twarz i pociągnął krótko nosem. 一 Przepraszam, to… chyba coś mi się śniło 一 wyjaśnił szeptem pierwsze, co przyszło mu do głowy. Nie miał pojęcia co innego zrobić i czy nawet Othello go słyszał. Lepsze jednak takie wytłumaczenie, niż żadne.
Jego słowa nie zmieniły jednak rodzaju jego spojrzenia, które ewidentnie było pożądliwe, ani przyspieszonego podnieceniem bicia serca, ani gęsiej skórki na całym ciele, ani ucisku podekscytowania w podbrzuszu, ani kuszących myśli, nakłaniających go, żeby to powtórzyć.

othello holdsworth

Can I sleep with you?

: śr kwie 22, 2026 4:23 pm
autor: othello holdsworth
Na tym świecie istniało zaledwie parę rzeczy, których nienawidził i których się bał, ale ucieleśnieniem tych dwóch były koszmary. Nie było niczego, co przerażałoby go choćby w połowie tak bardzo, jak one. Gdyby wyłączyć czynnik ludzki 一 ten, który przyczynił się do ich powstania 一 nie byłoby także niczego, do czego pałał tak silną nienawiścią.
Rokrocznie grudzień był najgorszym miesiącem, bo w okolicach jego urodzin doszło do przerażającej tragedii, ale tym razem sytuacja wymsknęła się spod kontroli, przez co było t r a g i c z n i e. Nigdy wcześniej nie śniło mu się, że w błędy przeszłości wplątany był również Ossie; dotychczas wyobraźnia trzymała przyjaciela z dala od katastroficznych scenariuszy, lecz dzisiaj 一 w dniu u r o d z i n 一 odebrała mu resztkę nadziei, że kiedykolwiek będzie lepiej (że kiedyś uda mu się zapomnieć i ruszyć naprzód). 一 Nie wybaczyłbym sobie, gdyby zrobili krzywdę tobie 一 dodał. Roztrzęsiony umysł zapomniał o swoistej zmowie milczenia i powiedział więcej niż należało (niż było to b e z p i e c z n e).
Wtulał się w niego mocno, próbując zapanować nad gonitwą myśli; Elio rozważał mnogie scenariusze, aż nagle dotarło do niego, że być może analiza zadziała podobnie do manifestacji i ściągnie niebezpieczeństwo.
Uciekał w cielesność; odwracał swoją uwagę od katastroficznych myśli koncentrowaniem się na pocałunkach, które okazały się lekarstwem na niepokój, a odkrywszy, że pieszczoty zadowalają ich obu, nie myślał, aby poprzestać.
Nagle drżał z zupełnie innego powodu; nagle intensywniej doświadczał i pragnął, aby już z a w s z e czuć jego wargi na swoich. Mocniej zacisnął powieki, bojąc się, że kiedy je uniesie, czar pryśnie. 一 Ossie 一 jęknął, łaknąc w i ę c e j.
W i ę c e j.
Nie chciał niczego innego niż w i ę c e j tego.
Nie wiedział, kiedy dłonie wsunęły się pod luźną koszulkę przyjaciela i zaczęły poznawać ciało na nowo; kiedy dotyk nabrał nowego 一 intymnego 一 wymiaru, który do tej pory był wręcz z a k a z a n y. 一 Nie mogą mi cię odebrać. Nie mogą. Nie umiem bez ciebie żyć 一 powtarzał między pocałunkami, brzmiąc jak zdarta płyta, która zawiesiła się na jednej, niemożliwej do przełączenia melodii.

A potem, jak gdyby nigdy nic, zupełnie niespodziewanie zapadł w głębszy sen; nawet jeśli słyszał, co powiedział do niego Ossie, to celowo zepchnął to w odmęty umysłu i gdy obudził się nad ranem nie pamiętał, czy była to jawa czy tylko sen.
I przecież, że bał się spytać, bo umarłby, gdyby coś poszło nie tak i ich relacja uległa pogorszeniu. 一 Przepraszam, że znów ci przeszkadzałem 一 wyszeptał, dostrzegając, że przebudzać zaczął się również Ossie. 一 Dzień dobry 一 dodał, wtulając się w niego i przymykając powieki.
Oby było tak jak zawsze;
proszę, niech będzie tak jak zawsze.
Ossie Sterling

Can I sleep with you?

: pt maja 01, 2026 8:04 pm
autor: Ossie Sterling
Serce biło mu jak oszalałe i ciągle czuł smak ust Elio i wcale nie chciał przestać. Nie powinien był, bo zdał sobie sprawę, że Othello robi to nieświadomie, a i tak nie potrafił się powstrzymać, nie potrafił powstrzymać jego. Nie cofnął się, kiedy Othello znowu przyciągnął go do pocałunków. Pijany przyjemnością zdołał jednak wyłapać w tym chaosie coś, czego nigdy wcześniej nie słyszał.
Nie mogą?
Kto nie może?
Otworzył szerzej oczy i chociaż znowu go objął i oddawał pocałunki, to nie potrafił już się na nich tak do końca skupić. Przesunął dłońmi po jego plecach w uspokajającym geście, czując zmartwienie, które zaraz zmieszało się z kolejną falą podniecenia, kiedy poczuł pod koszulką ciepłe dłonie przyjaciela. Sapnął cicho, chociaż ze wszystkich sił próbował powstrzymać się przed takimi reakcjami, powtarzając sobie, że to przecież nie jest naprawdę. Jednocześnie poczuł wyrzuty sumienia, myśląc, że właśnie wykorzystuje sytuację.
Nie zabiorą. Jesteśmy bezpieczni 一 powiedział, bo był święcie przekonany, że nic im już przecież nie groziło, niezależnie od tego, co działo się w przeszłości i co się komu śniło. Sam również miał koszmary związane z pogrzebami i klątwą śmierci, w którą kiedyś wierzył oraz z wychowawcą z domu dziecka, który regularnie go kiedyś gwałcił. Nie rozmawiali o tych sprawach, chociaż Ossie wiedział, że Othello wiedział. Był to jednak temat tabu, podobnie jak to, co przytrafiło się Elio, chociaż w tym przypadku Ossie nie miał pojęcia co to było. Pierwszy raz Elio cokolwiek powiedział o tym na głos. I nie było to nawet świadome.
Chłopak odetchnął głęboko, kiedy Holdsworth nagle zasnął i przytulił go do siebie, sam próbując zrobić to samo, chociaż bardzo długo nie potrafił. Głównie myślał o tym, co zostało powiedziane, o pocałunkach, dotyku i reakcjach własnego chciała oraz o koszmarach i traumie, którą zgotowali Elio inni ludzie, kimkolwiek byli. Musiał się opanować i skupić, spróbować jakoś mu pomóc, chociaż jedyne co mógł teraz zrobić, to po prostu być.
Też nie umiałbym bez ciebie żyć 一 szepnął w pewnym momencie i przymknął oczy, co jednak wcale nie sprawiło, że był w stanie szybciej zasnąć. Czuł łzy pod powiekami, bo chociaż nie wiedział czy chciałby powtórzyć te pocałunki, co wewnętrznie go zabijało, to jednego był stuprocentowo pewien 一 nie chciał żyć bez Elio.
Nie miał pojęcia o której w końcu udało mu się zasnąć, ale nie spał zbyt długo, kiedy wybudził go ruch drugiego ciała. Był wyczerpany i zdrętwiała mu ręka, ale problemy z nocy w świetle dnia nie wydawały się aż tak przytłaczające, więc odepchnął je na bok, jak całą resztę ciężkich wspomnień, i zamruczał cicho, unosząc kącik ust, kiedy tylko usłyszał głos Othello. Stęknął cicho, kiedy poruszył się i przekręcił bardziej na bok, żeby ułożyć inaczej rękę. Nie odsuwał się jednak, a nawet bardziej do niego przylgnął.
Chcesz ze mną zamieszkać? Wtedy nie będziesz musiał za to przepraszać… Oh, czekaj 一 mruknął, wstrzymał na moment powietrze, a potem zaśmiał się, tylko nieznacznie unosząc dalej ciężkie powieki, żeby na niego spojrzeć. 一 Dzień dobry. Dzisiaj ty robisz śniadanie 一 dodał po chwili, nie mając zamiaru wracać do tego, co było w nocy. Zostawił to za drzwiami, których nie otwierali, zarówno kolejne koszmary, jego słowa oraz pocałunki.

othello holdsworth

Can I sleep with you?

: śr maja 06, 2026 11:37 pm
autor: othello holdsworth
Słysząc uwagę, zachichotał lekko. 一 Chwilę 一 mruknął, wtulając się w ciało młodszego. Zdawało się, że na dobre zapomniał o nocnych wydarzeniach (albo, pierwszy raz od naprawdę bardzo, bardzo dawna był d o s k o n a ł y m aktorem). 一 Czy mi się wydaje, czy to ty mieszkasz ze mną? 一 spytał, nie kryjąc swojego szampańskiego humoru.
Poranki po koszmarach 一 gdy miał pewność, że ma co najmniej paręnaście godzin spokoju 一 były dla niego magiczne; tryskał wtedy energią i optymizmem, tym bardziej, że zazwyczaj budził się obok Ossiego. Pozwalał sobie na śmiałe przekraczanie granic, łaskocząc przyjaciela i zachowując się wyjątkowo beztrosko (tym bardziej, że opcją numer dwa było przygotowywanie śniadania).
Zreflektował się w momencie, w którym uderzył w niego przebłysk; dziwnie wyraźny obraz pobudził go i sprawił, że Elio roztworzył szerzej oczy. Co to było? Czy to jego wyobraźnia? Czy wydarzyło się to naprawdę?
Przez krótką chwilę czuł na swoich wargach coś nowego; tęsknił za czymś, co w pełni zawładnęło jego umysłem, chociaż nawet nie miał stuprocentowej pewności, że to nie mara senna. Na moment przestał; nie wykonał żadnego gwałtowniejszego ruchu i zatrzymał się w jednej pozie, przez krótką chwilę rozważając, czy spytać o to Sterlinga.
Wyjątkowo szybko dotarło do niego, że to beznadziejny pomysł; nawet głupia, mała 一 z pozoru niewiele znacząca 一 sugestia mogłaby nadpsuć ich relację, a przecież ta jedna, konkretna była w s z y s t k i m. Nie mógł jej stracić; nie mógł pozwolić na nawet delikatną rysę, bo jego świat by się skończył. 一 Jakieś specjalnie zamówienia? 一 rzucił, dopiero po czasie uświadamiając sobie, że słowa w połączeniu z lekko dwuznacznym tonem mogły wskazywać na coś niemoralnego. Szybko się z tego wycofał, dopowiadając: 一 Na śniadanie. Chcesz coś konkretnego? 一 Oby Ossie nie pomyślał o nim źle. O b y.

Wkrótce 一 nie chcąc kusić losu 一 zdecydował się odsunąć; podniósłszy się z łóżka, przeczesał zmierzwione włosy, a potem przeciągnął się i spojrzał na przyjaciela. Istotnym problemem 一 czymś, co wcześniej było nie do pomyślenia 一 okazało się zagajenie w odpowiedni sposób; bo przecież chyba złym pomysłem był powrót do nocy, której niektóre fragmenty oscylowały wokół wyjątkowo niebezpiecznych obszarów? 一 Wiesz, że to były najlepsze urodziny w moim życiu? Nie wiem, co wymyślisz na przyszły rok, ale poprzeczkę postawiłeś cholernie wysoko 一 To nic, że wcześniej mówił podobne rzeczy, bo nie bacząc na to, teraz także uciekał w bezpieczne tematy.

Ossie Sterling

Can I sleep with you?

: pt maja 15, 2026 7:46 pm
autor: Ossie Sterling
Przekręcił oczami, słysząc jego odpowiedź, ale wyglądał głównie na rozbawionego. Tak naprawdę odetchnął z ulgą, widząc że wszystko wróciło do normy, a Elio czuje się już dobrze. Miniona noc była ciężka dla nich obu, a do tego w mroku wszystko wydaje się dużo dziwniejsze i straszniejsze. Wystarczyło, że wzeszło słońce, a nagle okazało się, że nic im nie jest, w każdym tego słowa znaczeniu. Zjedzą śniadanie, jak zwykle i wszystko będzie po staremu. Oswald był tego prawie pewny.
No tak, masz rację 一 powiedział, opierając na chwilę czoło na jego ramieniu. Kiedy odchylił się i spojrzał na chłopaka, zauważył cień czegoś, czego nie potrafił nazwać. Poczuł krótkie spięcie, jakby zwątpienie i zdążył nawet zmarszczyć w zatroskaniu brwi, ale zaraz usłyszał pytanie i odetchnął z ulgą. Nie odebrał tego dwuznacznie, szczególnie, że poprzedniego dnia to on spełniał zachcianki kulinarne Othello, więc uznał, że ten chce się po prostu jakoś odwdzięczyć.
Hmm, może jajecznica? Albo tosty! 一 powiedział, nie potrafiąc się zdecydować. Chyba ostatecznie Elio będzie musiał wybrać sam. Ossie rozciągnął się na łóżku i przeciągnął, mrużąc na chwilę oczy. Przekręcił się na bok, słysząc jego głos, gdy stał w progu. Przez chwilę patrzył na niego w zastanowieniu.
Jakoś dam sobie radę 一 zapewnił w końcu z policzkiem przytulonym do poduszki. Dzisiaj mieli jeszcze wolne, chociaż zaplanowali zakupy, żeby nie musieć tego robić przez kolejny tydzień, bo Ossie miał napięty grafik i ledwo pogodził pracę ze studiami, bo kilka wykładów kolidowało z godzinami w herbaciarni.
Podniósł się, wyciągnął czyste ciuchy i wziął szybki prysznic, podczas którego wrócił na chwilę w myślach do pocałunków, ale nie odważył się dotknąć, obawiając się, że to mogłoby się skończyć obsesją. Musiał to uciąć, wrócić do rzeczywistości i raz na zawsze dobitnie sobie powiedzieć, że powinien przestać się wygłupiać, bo Elio to przyjaciel i cokolwiek mu się śniło, to był tylko sen.
Zjedli w kuchni przy stole, znowu oglądając filmiki na telefonie, chociaż Ossie tym razem zmieniał temat z pikantnych scen z serialu na inne, żeby znowu im się coś nie pomieszało. Po posiłku posprzątali i wyszli do centrum handlowego, które w taką pogodę było najlepszym miejscem na większe zakupy, ze względu na ocieplenie wewnątrz budynku.
Chodźmy najpierw po kawę 一 zaproponował, kiedy rozpiął kurtkę i pociągnął Elio do kafejki na rogu, gdzie można było wziąć napoje na wynos. 一 Potrzebuję mieć trzeźwy umysł, kiedy będę ci tłumaczył po raz piąty, że nie weźmiemy czegoś tylko dlatego, że jest na promocji 一 mruknął, nie potrafią powstrzymać rozbawionego uśmiechu. Kiedy wybrali już swoje ulubione smaki i Ossie zapłacił, usłyszał jak ktoś woła go po imieniu, więc automatycznie odwrócił głowę, chociaż nie rozpoznał głosu. Okazało się, że nie tylko nie zna tego głosu, ale i osoby, która zmierzała z uśmiechem w ich kierunku, patrząc jednak nie na niego, a na Elio.

othello holdsworth

Can I sleep with you?

: wt maja 19, 2026 8:56 pm
autor: othello holdsworth
Bał się tego, że nie uda się im wrócić do normalności; że dziwne uczucia wezmą nad nim górę, przez co relacja skomplikuje się bezpowrotnie. Nieustannie próbował sobie tłumaczyć, że to nic takiego 一 że to tylko głupia wyobraźnia i mu p r z e j d z i e 一 ale tylko czasami udawało mu się zrelaksować.
Okej 一 zgodził się miękko, wierząc, że przygotowanie prostych potraw nie będzie stanowiło dla niego problemu. Tuż przed wyjściem z pokoju posłał przyjacielowi jeszcze jeden uśmiech, a potem zniknął za drzwiami. Idąc korytarzem, złapał parę głębszych oddechów, po czym skoncentrował się jedynie na zrobieniu jajecznicy i tostów (zdecydował, że przyrządzi i to i to).
Krzątał się po kuchni chaotycznie, mając problem w namierzeniu produktów i właściwych akcesoriów (wielokrotnie powstrzymywał się przed zapytaniem Sterlinga, gdzie znajdowały się deski do krojenia lub właściwa patelnia), ale finalnie udało mu się przygotować pożywne śniadanie.
Kiedy zaś zjedli i względnie posprzątali, Elio wskoczył pod szybki prysznic, aby zmyć z siebie resztkę wspomnień o trudnej nocy. Idąc przez centrum handlowe, parokrotnie sięgnął swoją dłonią do palców Ossiego, ale nie odważył się, aby spleść je ze swoimi. Zdawało mu się, że zaczynał się rozluźniać; dziwne myśli opuszczały jego umysł, dzięki czemu zachowywał się naturalniej. 一 Ale dlaczego? Przecież to naprawdę opłacalne 一 argumentował, odpowiadając w podobnym tonie.
Wszystko wskazywało jednak na to, że los zamierzał drwić z niego dalej (aż do momentu, w którym spali się ze wstydu). Elio czuł, jak jego policzki robią się gorące i purpurowe; jak kontrolę przejmuje nad nim w s t y d. Nigdy wcześniej nie myślał o tym, że jego kłamstwa i udawanie innego człowieka wyjdą na jaw; nie zakładał, że osoba, której przedstawił się nie swoim imieniem użyje go w chwili, w której będzie z Ossiem. 一 Musiało ci się coś pomylić 一 rzucił szybko, chcąc zachować twarz i jakkolwiek wybrnąć z sytuacji. Manifestował, aby udało mu się wyprostować sprawy i pozbyć się człowieka, który mógł zasiać między nimi jeszcze więcej ziarn niepewności.
Niestety, nie było to takie proste, jak zakładał; osoba uparcie zwracała się do niego imieniem Sterlinga, a na dodatek wspomniała o paru istotnych szczegółach 一 byciem studentem biologii i baristą 一 że nie sposób było mówić o pomyłce. 一 Odpieprz się od nas 一 warknął wreszcie. Gdzieś tam, głęboko, żałował, że traktował tak kogoś, komu jakiś czas temu szeptał na ucho czułe słowa, ale nie umiał inaczej. Zachowywał się nerwowo i stanowczo do momentu, w którym człowiek sobie odpuścił (tuż przed odejściem ostrzegł Sterlinga, że na pewno stanie się kolejną ofiarą). 一 Nie wiem, co to było 一 przyznał. Fatalnie szło mu udawanie, a znający go dobrze Ossie na pewno mógł czytać z niego, jak z otwartej księgi. 一 Chyba nasza kawa jest gotowa? 一 rzucił, desperacko (nieudolnie) próbując zmienić temat.

Ossie Sterling

Can I sleep with you?

: wt maja 26, 2026 3:07 pm
autor: Ossie Sterling
Przekręcił oczami, ale nie zirytowany, on raczej należał do tych zawsze pozytywnie nastawionych do świata i ludzi osób. Nie przeklinał, nie miewał napadów złości, nie był mściwy. Raczej starał się traktować innych zawsze tak, jak sam chciał być traktowany. Dlatego na pewno się na Othello nie gniewał, był raczej rozbawiony.
Oczywiście, że opłacalne, ale tylko jeżeli kupujemy coś, co tego potrzebujemy, a nie wszystko co na promocji, jak leci 一 odparł, odrobinę szybciej podchodząc do miejsca, gdzie mogli poczekać na kawę, więc na chwilę odwrócił głowę, żeby się do niego lekko uśmiechnąć. Nie zauważył, że ten kilka razy chciał złapać go za dłoń i może i lepiej, bo prawdopodobnie trochę by się spłoszył. Nie zapomniał o pocałunkach, ale zdążył się już przekonać, że to był tylko wyskok przez to, co śniło się Elio i że ten nie pocałował go świadomie. Cała otoczkę, czyli fakt, że mu się podobało i bardzo chętnie pocałunki oddawał, zepchnął w jak najdalsze zakamarki swojej świadomości. Gdyby Holdsworth złapał go za dłoń byłby to sygnał, że może wcale nie miał racji i na pewno by go to zestresowało. Przyjaciele nie trzymają się za ręce, prawda?
Zaraz jednak z rozbawienie przeszedł w zaskoczenie, bo kiedy usłyszał swoje imię i spojrzał na osobę, która szła w ich kierunku najpierw szybko doszedł do wniosku że jej nie rozpoznaje, ale że ona ewidentnie rozpoznaje jego. Już otworzył usta, żeby przeprosić, ale wtedy dotarło do niego, że nieznajomy zwraca się do Othello. Zmarszczył brwi i zamknął usta, przenosząc wzrok z przyjaciela na drugiego chłopaka wyraźnie zbity z tropu. W dodatku zachowanie samego Elio też było trochę dziwne.
O co chodzi? — zapytał w pewnym momencie, ale wtedy usłyszał wściekły ton Holdswortha i wulgarną uwagę, którą posłał do rozmówcy. Ossie skierował ją niego zszokowane spojrzenie, a potem odwrócił się i pobiegł za nieznajomym, żeby go przeprosić. Przeprosiny jednak nie pomogły i było mu strasznie głupio, tym bardziej że zaczął mieć nieprzyjemne domysły.
Nie czuję się dobrze. Dokończ zakupy, proszę. Widzimy się w domu, dobrze? — rzucił chwilę później, kiedy zorientował się, że Elio do niego podszedł i coś mówił. Nie chciał teraz o tym rozmawiać, chyba to wszystko naraz było zbyt ciężkie emocjonalnie i potrzebował oddechu.
Po powrocie do mieszkania nie potrafił się wyciszyć i chociaż próbował się czymś zająć, to ciągle wracał myślami do chłopaka z centrum handlowego. Od myśli do myśli, w końcu usiadł przed laptopem i nie trwało to długo, aby znalazł kilka kont na portalach randkowych, które przedstawiały jego samego, poza zdjęciami. Pytanie już nie brzmiało o co chodzi albo czy to prawda, ale dlaczego. Nie potrafił zrozumieć. Kiedy usłyszał, że wrócił Elio, nawet się nie ruszył, dalej patrząc na kolejne opisy w internecie. Jego imię, wiek i wiele innych informacji prywatnych. Z iloma osobami spotkał się Othello? Ile z tych osób podczas seksu mówiło do niego cudzym imieniem. Jego imieniem. Trudno było mu o tym myśleć.

othello holdsworth