Strona 3 z 3

Między jednym winem a drugim

: ndz mar 15, 2026 2:04 pm
autor: Mara Lakefield
Mara przyjrzała się jeszcze uważnie Williamowi, który obiecał oblać Charlotte ciepłym moczem. Kobieca intuicja kazała jej w to nie wierzyć…. Chyba, że panienka Kovalski ma takie fetysze. A skoro o nich mowa, to słysząc opis własnej osoby Cynthii, nie mogła się powstrzymać, aby nie wypalić nic na ten temat.
- Oj tam, każdy ma jakieś fetysze. Jakiś nekrofil się może znajdzie- bo przecież oni lubili zimne ciała! Rudowłosa wybuchła głośnym śmiechem na własny (suchy) żart, ale zaraz się uspokoiła i zakryła usta dłonią. - Przepraszam- wypaliła przez zaciśnięte usta, ale zaraz znowu się zaśmiała. W końcu jak to szło? Każda potwora znajdzie swojego amatora? Nie uważała oczywiście Cynthii za kogoś paskudnego pod jakimkolwiek względem, a wprost przeciwnie - była cudowną osobą i wierzyła, że prędzej czy później znajdzie mężczyznę, który będzie ją doceniał i nosił na rękach. - Właśnie, jeżeli się rozstaliście w dobrych stosunkach, to dodatkowy numerek nie zaszkodzi- zawtórował Ward, zachęcając Patera do bzyknięcia się z byłą. Z Arthurem mogłaby się chętnie przespać jeszcze raz, z Joshem już niekoniecznie. - A Tobie moja droga Cassian zaszkodził- wycelowała jeszcze palec w przyjaciółkę zanim przewróciła oczami słysząc, że musi zejść z parapetu i pójść na balkon. Na zewnątrz pizga, a ona im każe wszystkim marznąć. Bez serca, bez serca.
Mara jednak jak na dobrą przyjaciółkę przystało wzięła szlugi brunetki, kieliszek z winem i całą trójką usiedli na balkonie. Zaciągnęła się ponownie zanim dała Williamowi skręta. Niech teraz on sobie popali, a ona będzie mogła się napić i opowiedzieć swoją historię.- Nie oceniamy?- spojrzała tylko wymownie na Cynthię i pokręciła z rozbawieniem głową. - Nie znacie go, to był w sumie mój pierwszy chłopak taki no wiecie pierwszy- poruszyła wymownie rękoma robiąc kółeczko palcami jednej dłoni i wsadzając w nie palec drugiej dłoni. Tak dla pewności, żeby zrozumieli. - Nawet nie pamiętam, dlaczego się rozstaliśmy. Wyjechał na studia, ja zostałam w Toronto i wszystko się jakoś rozluźniło. Potem poznałam Arthura, potem Josha i resztę już znacie- wzruszyła ramionami biorąc łyk wina, zanim kontynuowała. - No ale poprosił o rozmowę i ja jako porządna psychoterapeutka wpadłam do niego z tequilą i tak jakoś wylądowaliśmy pod prysznicem- a na samo wspomnienie , co tam robili mimowolnie się uśmiechnęła pod nosem. - W sumie to nie żałuję, bo z Michaelem zawsze było tak… nie wiem, dobrze? Bez dram, bez spięć albo przynajmniej nie pamiętam już tego, bo teraz to świetnie się z nim bawiłam- przyznała bez żalu i wstydu, ciesząc się, że tak się potoczyło to spotkanie. - Dobra, poproszę o ocenę drogie jury- zakończyła swój monolog i czekając na ich werdykt, wzięła kolejny łyk wina.


William N. Patel-Noriega
Cynthia A. Ward