lightheaded and drunk for you
: czw lut 12, 2026 7:37 pm
Już to dawno ustaliły, że co złego, to właśnie Teddy. A ona przyjmowała to z pokorą. Pewnie dlatego, że nie traktowała zarzutów April poważnie. Jasne, miała swoje za uszami, ale to jak każdy! Wiadomo, że jeśli miałyby się przerzucać argumentami, wyszłoby na April na to, że wcale nie była taka niegrzeczna. W ogóle wydawało jej się, że daleko brakuje jej do Finch. No i ona przynajmniej pamiętała imiona dziewczyn ze studiów, z którymi spała, a to już jeden szczebelek bliżej nieba!
No dobre, może w jednostce nie było zbyt wielu kobiet, więc Darling nie miała nigdy jakiegoś większego pola do popisu. Czy inaczej sprawdziłaby czy sprężyny w łóżkach w remizie wbijają się w biodra i łopatki? Raczej nie. Za dużo ludzi. Nawet w magazynku nie było do końca bezpiecznie, skoro Jett przyłapał ją na gorącym uczynku! Zero prywatności w tej robocie, no naprawdę.
— Wszystko zależy od tego, jak szybko doprowadzisz mnie do szału aż zechcę wyjść z siebie i stanąć obok. Albo zapragnę cię udusić — odparła z łobuzerskim uśmiechem, ale przecież nie chciały tego sprawdzać. Na razie nic tego nie zapowiadało, ale Teddy nie mogła wiedzieć, co takie zrodziło się w tej ślicznej główce. Przez jej własną nawet nie przyszła myśl, żeby wzbudzać jakąkolwiek zazdrość celowo, a gdyby April wpadła na taki niecny plan, pewnie byłoby jej strasznie przykro. Nie, na sto procent nie wpadnie na nic podobnego. Oj, Darling, żeby ta twoja pewność nie obróciła się w gówno.
Trzeba zaznaczyć, że tylko jedną dupę obściskiwała w remizie, a resztę przed! To ważne! Głównie dlatego, że reszta nie miała tam wstępu. Ale dla swojej dziewczyny mogła zrobić mały wyjątek, jak się do niej ładnie uśmiechnie i jak pogada z Blazem, żeby między jedną a drugą zmianą zostawił jej klucze. To było do załatwienia. W zasadzie to wizja spodobała jej się nawet bardziej niż bardzo.
— Popuść lejce, Bulgasari — zaśmiała się, bo jeszcze April ukruszyłaby sobie uzębienie na metalowych elementach, a miała naprawdę ładny zgryz! — Twoje sprawne palce powinny sobie z tym poradzić — dodała, ale zaraz wydała z siebie zduszony jęk, kiedy Finch sama naparła na jej rękę. Faktycznie ta kobieta nie miała w sobie ani krzty wstydu. I dobrze! Byle była taka bezwstydna tylko dla niej i Teddy będzie w raju. Już była, ale chciałaby tak zawsze. Ale jeśli ciągle będą na siebie tak napalone, to na stówę nie grozi im żadna nuda.
Westchnęła głośno, czując paznokcie na swoim karku. Niewiele myśląc (a powinna, przecież była tą rozsądną!), odwzajemniła pocałunek i przycisnęła April do chłodnej ściany budynku. Nawet nie upewniła się, czy nikt do nich przypadkiem niespodziewanie nie dołączył. Towarzystwo? Jakie znowu towarzystwo? Że niby ta banda osiłków, która pewnie wychlała bez niej kolejną flaszkę? Och, no trudno.
— Poczekaj — wyszeptała między kolejnym muśnięciami ust. — Muszę to sprawdzić — mruknęła i przesunęła rękę wyżej, wkradając się palcami pod materiał majtek. Powoli przesunęła nimi po jej kobiecości i zanurzyła się głębiej. Trwało to dosłownie chwilkę. Ułamek sekundy. — Rzeczywiście — stwierdziła, unosząc dłoń. Oblizała palec i skinęła z aprobatą głową. — Jest pani niewiarygodnie mokra, proszę pani. I zajebiście smaczna — oznajmiła beztrosko, jeszcze mocniej dociskając ją do ściany, żeby ponownie połączyć ich usta w namiętnym pocałunku. Dobrze, że w środku był cały zespół strażaków, bo naprawdę robiło się gorąco i wkrótce zaczną płonąć.
April Finch
No dobre, może w jednostce nie było zbyt wielu kobiet, więc Darling nie miała nigdy jakiegoś większego pola do popisu. Czy inaczej sprawdziłaby czy sprężyny w łóżkach w remizie wbijają się w biodra i łopatki? Raczej nie. Za dużo ludzi. Nawet w magazynku nie było do końca bezpiecznie, skoro Jett przyłapał ją na gorącym uczynku! Zero prywatności w tej robocie, no naprawdę.
— Wszystko zależy od tego, jak szybko doprowadzisz mnie do szału aż zechcę wyjść z siebie i stanąć obok. Albo zapragnę cię udusić — odparła z łobuzerskim uśmiechem, ale przecież nie chciały tego sprawdzać. Na razie nic tego nie zapowiadało, ale Teddy nie mogła wiedzieć, co takie zrodziło się w tej ślicznej główce. Przez jej własną nawet nie przyszła myśl, żeby wzbudzać jakąkolwiek zazdrość celowo, a gdyby April wpadła na taki niecny plan, pewnie byłoby jej strasznie przykro. Nie, na sto procent nie wpadnie na nic podobnego. Oj, Darling, żeby ta twoja pewność nie obróciła się w gówno.
Trzeba zaznaczyć, że tylko jedną dupę obściskiwała w remizie, a resztę przed! To ważne! Głównie dlatego, że reszta nie miała tam wstępu. Ale dla swojej dziewczyny mogła zrobić mały wyjątek, jak się do niej ładnie uśmiechnie i jak pogada z Blazem, żeby między jedną a drugą zmianą zostawił jej klucze. To było do załatwienia. W zasadzie to wizja spodobała jej się nawet bardziej niż bardzo.
— Popuść lejce, Bulgasari — zaśmiała się, bo jeszcze April ukruszyłaby sobie uzębienie na metalowych elementach, a miała naprawdę ładny zgryz! — Twoje sprawne palce powinny sobie z tym poradzić — dodała, ale zaraz wydała z siebie zduszony jęk, kiedy Finch sama naparła na jej rękę. Faktycznie ta kobieta nie miała w sobie ani krzty wstydu. I dobrze! Byle była taka bezwstydna tylko dla niej i Teddy będzie w raju. Już była, ale chciałaby tak zawsze. Ale jeśli ciągle będą na siebie tak napalone, to na stówę nie grozi im żadna nuda.
Westchnęła głośno, czując paznokcie na swoim karku. Niewiele myśląc (a powinna, przecież była tą rozsądną!), odwzajemniła pocałunek i przycisnęła April do chłodnej ściany budynku. Nawet nie upewniła się, czy nikt do nich przypadkiem niespodziewanie nie dołączył. Towarzystwo? Jakie znowu towarzystwo? Że niby ta banda osiłków, która pewnie wychlała bez niej kolejną flaszkę? Och, no trudno.
— Poczekaj — wyszeptała między kolejnym muśnięciami ust. — Muszę to sprawdzić — mruknęła i przesunęła rękę wyżej, wkradając się palcami pod materiał majtek. Powoli przesunęła nimi po jej kobiecości i zanurzyła się głębiej. Trwało to dosłownie chwilkę. Ułamek sekundy. — Rzeczywiście — stwierdziła, unosząc dłoń. Oblizała palec i skinęła z aprobatą głową. — Jest pani niewiarygodnie mokra, proszę pani. I zajebiście smaczna — oznajmiła beztrosko, jeszcze mocniej dociskając ją do ściany, żeby ponownie połączyć ich usta w namiętnym pocałunku. Dobrze, że w środku był cały zespół strażaków, bo naprawdę robiło się gorąco i wkrótce zaczną płonąć.
April Finch