April Finch była zjawiskiem nawet dla samej Teddy, choć znały się od liceum. I za każdym razem, gdy Darling sądziła, że już ją zna, odkrywała coś nowego — sposób, w jaki marszczyła nos, gdy się śmiała, albo pieprzyk w zupełnie nieoczekiwanym miejscu. Czy wcześniej tego nie zauważała? A może po prostu nie zwracała uwagi, bo nie miała powodu? Na pewno nigdy wcześniej nie liczyła pieprzyków na jej skórze ani nie pochylała się, żeby pocałować ją tuż po przebudzeniu. Właściwie wcale jej nie całowała, nie licząc eksperymentów sprzed lat, które obie wolały uznać za młodzieńczą ciekawość i dawno o nich zapomnieć. Mimo wszystko Teddy była pewna, że w mgnieniu oka zaskarbi sobie ich sympatię. Byli dosyć prości w obyciu i przewidywalni, ale mieli dobre serca i łatwo dawali się rozbroić uśmiechem. A Finch miała ten szczególny da sprawczy, że ludzie czuli się przy niej swobodnie, jakby znali ją od dawna.
—
To prawda — zgodziła się ze swoją dziewczyną, bo na Instagramie znacznie łatwiej było o jakąś sensowną konwersację. Zgadzała się też z tym, że April potrafiła podrywać.
Okej, obie miały w tym niemałe doświadczenie. Trudno ocenić, jak dokładnie było w ich przypadku i która właściwie poderwała którą (Teddy lubiła wprawdzie myśleć, że to ona wykonała decydujący ruch, ale prawda była chyba bardziej złożona), ale wyglądało to raczej na ciche porozumienie, które narastało stopniowo, aż w pewnym momencie stało się oczywiste dla nich obu. Tak więc
poderwanie okazało się wspólnym dziełem. Czy było łatwiej? To też trudno jednoznacznie stwierdzić. Na pewno miały już za sobą etap niezręcznych pytań, od których niezmiennie zaczynały się nowe relacje. Wiedziały, jak to wygląda. Pierwsze rozmowy, ostrożne sondowanie i te same zdania powtarzane automatycznie. Aż w końcu zawsze nadchodził ten moment, gdy po niemal rocznym związku znów wracało się na sam początek. Do etapu, w którym trzeba było zapytać
a jaki jest twój ulubiony kolor?
Liczyła po cichu, że April nie będzie chciało się dopytywać o jej ostatnią relację, która trwała cztery miesiące. Ale April oczywiście się chciało. Ostatni raz widziała się z Heleną przed Jarmarkiem, a potem... No, wiadomo jak było.
—
Ponad dwa miesiące? — odezwał się Jett, po czym zerknął na Darling. —
Peregrine jeszcze w grudniu przychodziła po ciebie do remizy, nie? — ściągnął brwi. O kurwa, Pitagoras się znalazł. A jak trzeba było zliczyć gaśnice w magazynku, to zawsze robił jakieś byki.
—
Przepraszam, powadzisz jakiś terminarz moich spotkań towarzyskich? — gdyby Donovan siedział bliżej, oberwałby w ramię. Odsunął też nogę, kiedy próbowała znowu kopnąć go pod stołem. Skubaniec! —
Mogło tak być — dodała po chwili i zerknęła w ekran telefonu bliźniaka, który znalazł się w dłoniach Finch i z podziwem obserwowała, jak uaktualnia profil Jamala.
Wprawdzie żaden z nich nie powiedział, że chodziło o seks, ale to akurat było jasne jak słoneczko. Teddy i tak wiedziała, jak to się skończy — zaczną się z kimś umawiać, potem zrobi się poważnie, a później wszystko jebnie, bo pojawią się kolosalne pretensje o to, że nie mają czasu, bo już drugą dobę siedzą w remizie. Darling już to przerabiała. Been there, done that.
Jamal z zachwytem odebrał swój telefon. Oczy świeciły mu się, jak dzieciakowi, który oczekiwał pierwszej gwiazdki. April nie pomyliła się ani trochę, bo już po chwili odczytywał powiadomienie, które komunikowało to tym, że ma parę.
—
To teraz moja kolej — Jett podsunął jej swoją komórkę. — Też mam zdjęcia z kalendarza. O tu, w tym folderze — przesunął palcem po ekranie. —
Tylko mam tam wszystkie miesiące, więc nie ustaw przypadkowo zdjęcia Teddy — dodał z rozbawieniem i znów rozlał wódkę do kieliszków.
—
Dlaczego masz moje zdjęcia? To obrzydliwe — Darling wymierzyła w niego swoim kieliszkiem, ale nie mówiła serio. Kalendarz był ogólnodostępny i można było go zakupić w Internecie.
—
Posiadam też niezliczoną ilość twoich kompromitujących fotek, więc nie podskakuj — pouczył ją z łobuzerskim uśmiechem. No dobra, fair enough. I zresztą vice versa!
Przesunęła dłonią po wewnętrznej stronie uda April. Trochę za wysoko. I całkiem niechcący. A tak naprawdę, to z premedytacją. Szybko jednak zmieniła kierunek, bo nie chciała, żeby spierdoliła Donovanowi profil na Tinderze. I na Instagramie, bo on akurat miał tam profil.
April Finch