Aroma de Calma
: ndz mar 29, 2026 7:43 pm
Zmrużył oczy, słysząc jego pytanie i pokręcił głową, patrząc na niego z mieszanką troski i powagi.
- No, no creo que sea infantil de tu parte. Solo... hmm. - urwał, nie bardzo wiedząc jak dokończyć to zdanie, więc zostawił je chwilowo tak w zawieszeniu.
Nie odnosił swoich słów do niego, absolutnie, mówił wyłącznie o sobie i nawet nie pomyślał, że to samo może się tyczyć Santiago. Dla niego to było co innego. Czuł, że to Santiago jest bardziej chory, że on bardziej potrzebował tego, żeby się nim zająć, żeby być przy nim i służyć mu wsparciem, gdy ten tego potrzebuje. On miał do tego prawo - bo był miłością jego życia i do tej pory robił wszystko dla Alvaro; dbał o niego, zabrał go z ulicy, przytulał go, gdy ten miał koszmary, pozwalał mu ze sobą spać, gdy ten budził się z krzykiem i nie był w stanie ponownie zasnąć, zapewnił mu najlepszą edukację, dzięki niemu Alvaro stał się też na tyle pewnym siebie człowiekiem, na ile pozwalał mu jego własny umysł i doświadczenia z dzieciństwa. Zrobił dla niego tyle dobrego, że Salvatierra chciał mu się jakkolwiek odwdzięczyć.
- Sé que tú mismo lo ofreciste, pero... solo después se me ocurrió que tal vez no necesariamente querías tomarme de la mano literalmente. - odezwał się po chwili, kładąc dłoń na jego dłoni i przyciskając ją mocniej do swojego policzka. Wciąż z czołem opartym o jego czoło poruszył głową w taki sposób, żeby potrzeć ich nosami o siebie. Uśmiechnął się przy tym czule, po czym zbliżył się do niego jeszcze bardziej i pocałował go delikatnie, muskając ostrożnie jego usta, trochę jakby robił to po raz pierwszy. Po chwili odsunął się minimalnie, splótł palce z jego palcami (na swoim policzku), a drugą rękę oparł o jego biodro i odezwał się cicho; wcześniej dość długo zbierał się na odwagę, właściwie odkąd ze sobą zamieszkali i teraz, choć nadal trochę bał się powiedzieć to na głos, uznał, że spróbuje.
- Exacto, siempre me has apoyado, y ahora quiero apoyarte a ti. Quiero que puedas confiar en mí y sentirte segura. Quiero ser fuerte para ti, para que por una vez no tengas que ser fuerte para los dos. - wyszeptał. - Tú también tienes derecho a sentirte peor, y tienes derecho a necesitarme. Así como yo te necesité, te necesito y siempre te necesitaré.
Santiago de la Serna
- No, no creo que sea infantil de tu parte. Solo... hmm. - urwał, nie bardzo wiedząc jak dokończyć to zdanie, więc zostawił je chwilowo tak w zawieszeniu.
Nie odnosił swoich słów do niego, absolutnie, mówił wyłącznie o sobie i nawet nie pomyślał, że to samo może się tyczyć Santiago. Dla niego to było co innego. Czuł, że to Santiago jest bardziej chory, że on bardziej potrzebował tego, żeby się nim zająć, żeby być przy nim i służyć mu wsparciem, gdy ten tego potrzebuje. On miał do tego prawo - bo był miłością jego życia i do tej pory robił wszystko dla Alvaro; dbał o niego, zabrał go z ulicy, przytulał go, gdy ten miał koszmary, pozwalał mu ze sobą spać, gdy ten budził się z krzykiem i nie był w stanie ponownie zasnąć, zapewnił mu najlepszą edukację, dzięki niemu Alvaro stał się też na tyle pewnym siebie człowiekiem, na ile pozwalał mu jego własny umysł i doświadczenia z dzieciństwa. Zrobił dla niego tyle dobrego, że Salvatierra chciał mu się jakkolwiek odwdzięczyć.
- Sé que tú mismo lo ofreciste, pero... solo después se me ocurrió que tal vez no necesariamente querías tomarme de la mano literalmente. - odezwał się po chwili, kładąc dłoń na jego dłoni i przyciskając ją mocniej do swojego policzka. Wciąż z czołem opartym o jego czoło poruszył głową w taki sposób, żeby potrzeć ich nosami o siebie. Uśmiechnął się przy tym czule, po czym zbliżył się do niego jeszcze bardziej i pocałował go delikatnie, muskając ostrożnie jego usta, trochę jakby robił to po raz pierwszy. Po chwili odsunął się minimalnie, splótł palce z jego palcami (na swoim policzku), a drugą rękę oparł o jego biodro i odezwał się cicho; wcześniej dość długo zbierał się na odwagę, właściwie odkąd ze sobą zamieszkali i teraz, choć nadal trochę bał się powiedzieć to na głos, uznał, że spróbuje.
- Exacto, siempre me has apoyado, y ahora quiero apoyarte a ti. Quiero que puedas confiar en mí y sentirte segura. Quiero ser fuerte para ti, para que por una vez no tengas que ser fuerte para los dos. - wyszeptał. - Tú también tienes derecho a sentirte peor, y tienes derecho a necesitarme. Así como yo te necesité, te necesito y siempre te necesitaré.
Santiago de la Serna