Nie mam żadnego problemu!
: czw kwie 30, 2026 8:52 pm
- Wdał się bardziej w matkę. - co łatwo można było zauważyć jeżeli widziało się kiedyś jego brata. Byli zupełnie do siebie niepodobni i jedyne co tak naprawdę mieli wspólnego to kolor włosów, poza tym? Nic i może to lepiej bo Wright nie koniecznie chciał być kojarzony ze znanym hokeistą. Wolał mieć spokój dlatego nigdy publicznie nie udzielał wywiadów, zresztą tak samo jak siostra i matka. Gwiazdeczką był ktoś inny.
- Imponujące. - powiedział dodatkowo rozglądając się po pomieszczeniu. Było oczywiste, że musiała dojść do tego ciężką pracą ale świadomość, że to się lubi wynagradza ten trud i ilość czasu poświęconą na naukę. Jego studia były skupione na przygotowaniu wojskowym i jedyne co wyciągnął ta jakąś tam znajomość relacji międzynarodowych i trochę biznesu.
Uśmiechnął się delikatnie, bo było to miłe. Nawet jeśli go nie znała. Czasem słowa mają wielką moc i w tym wypadku sprawiły, że poczuł ciepło na sercu, a myśl o siostrzeńcach jeszcze przez chwilę została w jego głowie. Będzie musiał się z nimi jakoś niedługo spotkać. Może nawet pomoże im sam coś naprawić w swoim warsztacie.
Na te słowa trochę posmutniał, ale pokiwał ostatecznie głową. Wiedział, że trzy czwarte ludzi których zna, martwi się i chce mu pomóc - problem w tym, że on tego nie chce. Siostra za każdym razem mówiła mu, że gdyby tylko poczuł się gorzej to ma dzwonić. Nie. On sam wszystko załatwi, dlatego nawet wtedy kiedy noga odmawiała posłuszeństwa, brał proszki, zagryzał zęby i szedł do przodu.
Chyba chciał aby to spotkanie chyliło się ku końcowi, bo mimo wszystko powiedział dosyć dużo a i pewno kolejne osoby będą czekały. Jednakże kiedy stwierdziła, że ma jej zadać pytania troszkę zdziwił. Poruszył się niespokojnie, złożył ręce razem i zaczął intensywnie myśleć. Nie chciał zadać pierwszego lepszego pytania, które zostanie bez echa. Ona mogła go maglować, więc on trochę nie fair, chciał się za to odwdzięczyć - oczywiście bez zbędnych złośliwości!
- Co robisz gdy jesteś sama, czego normalnie byś nie powiedziała pacjentowi, bojąc się, że Cię nie zrozumie.. - poleciał bardzo personalnie. Chciał zobaczyć czy nawet takie odważne pytanie sprawi jej trudność. Nie chciał też być za wścibski po prostu wyszedł z czymś co nie jest oczywiste i proste.
prudence lane
- Imponujące. - powiedział dodatkowo rozglądając się po pomieszczeniu. Było oczywiste, że musiała dojść do tego ciężką pracą ale świadomość, że to się lubi wynagradza ten trud i ilość czasu poświęconą na naukę. Jego studia były skupione na przygotowaniu wojskowym i jedyne co wyciągnął ta jakąś tam znajomość relacji międzynarodowych i trochę biznesu.
Uśmiechnął się delikatnie, bo było to miłe. Nawet jeśli go nie znała. Czasem słowa mają wielką moc i w tym wypadku sprawiły, że poczuł ciepło na sercu, a myśl o siostrzeńcach jeszcze przez chwilę została w jego głowie. Będzie musiał się z nimi jakoś niedługo spotkać. Może nawet pomoże im sam coś naprawić w swoim warsztacie.
Na te słowa trochę posmutniał, ale pokiwał ostatecznie głową. Wiedział, że trzy czwarte ludzi których zna, martwi się i chce mu pomóc - problem w tym, że on tego nie chce. Siostra za każdym razem mówiła mu, że gdyby tylko poczuł się gorzej to ma dzwonić. Nie. On sam wszystko załatwi, dlatego nawet wtedy kiedy noga odmawiała posłuszeństwa, brał proszki, zagryzał zęby i szedł do przodu.
Chyba chciał aby to spotkanie chyliło się ku końcowi, bo mimo wszystko powiedział dosyć dużo a i pewno kolejne osoby będą czekały. Jednakże kiedy stwierdziła, że ma jej zadać pytania troszkę zdziwił. Poruszył się niespokojnie, złożył ręce razem i zaczął intensywnie myśleć. Nie chciał zadać pierwszego lepszego pytania, które zostanie bez echa. Ona mogła go maglować, więc on trochę nie fair, chciał się za to odwdzięczyć - oczywiście bez zbędnych złośliwości!
- Co robisz gdy jesteś sama, czego normalnie byś nie powiedziała pacjentowi, bojąc się, że Cię nie zrozumie.. - poleciał bardzo personalnie. Chciał zobaczyć czy nawet takie odważne pytanie sprawi jej trudność. Nie chciał też być za wścibski po prostu wyszedł z czymś co nie jest oczywiste i proste.
prudence lane