Now they're going to bed And my stomach is sick
: pt lip 31, 2026 12:16 pm
Nie będzie jej dane dowiedzieć się, co takiego miała w zanadrzu Teddy i czym mogłaby ją zaskoczyć. Na pewno pokazałaby jej coś nowego, skoro nie widziały się tak dawno. Człowiek uczy się się codziennie czegoś nowego. Chyba że jest historykiem, to się uczy czegoś starego. Ale Teddy miała być przecież strażaczką! Wszelkie zdobyte umiejętności będzie musiała zachować dla siebie. Chociaż nie. Pewnie podzieli się nimi z Nicky i tamtą żyrafą, skoro miała spędzić z nimi noc. Albo tylko z Nicy, w zależności od tego, jak pójdzie im rozmowa na temat trójkąta. A April będzie skazana na Marigold. Chyba nie powinna myśleć o tym w ten sposób? Powinna się cieszyć, że spędza z nią czas i rozkoszować się każdą wspólną chwilą, jak miała w zwyczaju. Tym razem chyba bardzo przestrzeliła. Przyciągnęła do siebie dziewczynę, która działała na nią zdecydowanie za słabo. Jakim cudem nie dostrzegła tego w Toronto? Tam też miały okazję spędzić ze sobą trochę czasu. Może to wina tego wyjazdu? Wspólny wypad to nie to samo, co mieszkanie razem, ale i tak pozwala poznać człowieka z nowej perspektywy, bo spędza się z nim calutką dobę. Nawet kilka dób. No i w ich trakcie wyszło szydło z worka, a Marigold okazała się jednak daleka od ideału. Wprawdzie Finch nie była w stanie teraz tak dokładnie wymienić konkretnych rzeczy, które przeszkadzały jej w rudej, ale to pewnie przez alkohol.
— Spokojnie, możemy to nadrobić, skoro czujesz się pominięta — zapewniła Marigold, co chyba przypadło jej do gustu. Skinęła głową na znak, że nie może się tego całego nadrabiania doczekać. April nie do końca rozumiała, czemu te dwie kobiety znowu odnoszą się do siebie z taką sztuczną uprzejmością chujem podszytą, ale chyba powinna po prostu do tego przywyknąć. A może przekonają się do siebie lepiej w kolejnych dniach? Nie bez powodu znalazły się u boku Finch. Były pod wieloma względami totalnie świetne, więc czemu miałyby się nie lubić? Żadna z nich nie była przecież jakaś głupia.
Usiadła z powrotem na kanapie i spojrzała na Teddy, która również dotarła do stolika. Przyszła strażaczka nie zdążyła nawet wziąć porządnego oddechu, jak Nicky się na nią rzuciła jak dzikie zwierzę. Wyjątkowo dziwne to babsko... ale skoro Darling się aż tak podoba, to co Finch miała do gadania? Absolutnie nic. Żeby zamknąć sobie mordę przyssała się do swojego aperola, którego opróżniła w całości, zanim glonojad oderwał się od jej przyjaciółki. Cholera, powinny znowu udać się do baru? Ale to chyba nie miało wielkiego sensu. Nie chciała też niepotrzebnie denerwować Marigold. Objęła ją w pasie i przyciągnęła do siebie bliżej, na co ruda zareagowała zadowolonym pomrukiem. Brakowało jej nieco uwagi, to było przecież zrozumiałe.
April wyłapała spojrzenie przyjaciółki. Niespecjalnie wiedziała jednak, co ma z nim zrobić. Spojrzała niepewnie na całą resztę i zaczęła się zastanawiać, jak miałaby się wymiksować z tej sytuacji bez irytowania kogokolwiek z obecnych.
— Słuchajcie, chłopcy chyba zapomnieli o naszym istnieniu, więc może po prostu ich olejmy? Dotrą przecież na miejsce. Może się zabierzmy wszystkie razem do nas? Możemy się ogarnąć na dwa Ubery i w ogóle — zaproponowała wszystkim siedzącym przy stoliku. Posłała nawet uśmiech w stronę Nicky, żeby nie czuła się w tej kwestii jakkolwiek pominięta. Nie miała ochoty sprowadzać jej do wynajętego na weekend mieszkania, ale to lepsza opcja niż pozbycie się z niego na noc Teddy.
— Dobry pomysł. W domu picie będzie tańsze — rzuciła Selena, podnosząc się z miejsca. Pomysł spotkał się z entuzjazmem, co bardzo odpowiadało April.
— Ogarniecie transport? Ja skoczę jeszcze do toalety — poprosiła Emma, zgrabnie wymijając dziewczyny, żeby przedostać się w głąb baru.
— Poczekaj na mnie! — zawołała za nią Marigold. Cmoknęła April w policzek i podreptała za Burnett, bo chyba jej się właśnie przypomniało, że posiadała pęcherz. Skinęła na pozostałe dziewczyny, nie narzucając obowiązku pójścia za nią. Skierowała się w stronę wyjścia z baru, żeby móc tam odetchnąć świeżym powietrzem, poszukać transportu i może ukraść możliwość ponownego znalezienia się tuż przy Darling.
teddy darling
— Spokojnie, możemy to nadrobić, skoro czujesz się pominięta — zapewniła Marigold, co chyba przypadło jej do gustu. Skinęła głową na znak, że nie może się tego całego nadrabiania doczekać. April nie do końca rozumiała, czemu te dwie kobiety znowu odnoszą się do siebie z taką sztuczną uprzejmością chujem podszytą, ale chyba powinna po prostu do tego przywyknąć. A może przekonają się do siebie lepiej w kolejnych dniach? Nie bez powodu znalazły się u boku Finch. Były pod wieloma względami totalnie świetne, więc czemu miałyby się nie lubić? Żadna z nich nie była przecież jakaś głupia.
Usiadła z powrotem na kanapie i spojrzała na Teddy, która również dotarła do stolika. Przyszła strażaczka nie zdążyła nawet wziąć porządnego oddechu, jak Nicky się na nią rzuciła jak dzikie zwierzę. Wyjątkowo dziwne to babsko... ale skoro Darling się aż tak podoba, to co Finch miała do gadania? Absolutnie nic. Żeby zamknąć sobie mordę przyssała się do swojego aperola, którego opróżniła w całości, zanim glonojad oderwał się od jej przyjaciółki. Cholera, powinny znowu udać się do baru? Ale to chyba nie miało wielkiego sensu. Nie chciała też niepotrzebnie denerwować Marigold. Objęła ją w pasie i przyciągnęła do siebie bliżej, na co ruda zareagowała zadowolonym pomrukiem. Brakowało jej nieco uwagi, to było przecież zrozumiałe.
April wyłapała spojrzenie przyjaciółki. Niespecjalnie wiedziała jednak, co ma z nim zrobić. Spojrzała niepewnie na całą resztę i zaczęła się zastanawiać, jak miałaby się wymiksować z tej sytuacji bez irytowania kogokolwiek z obecnych.
— Słuchajcie, chłopcy chyba zapomnieli o naszym istnieniu, więc może po prostu ich olejmy? Dotrą przecież na miejsce. Może się zabierzmy wszystkie razem do nas? Możemy się ogarnąć na dwa Ubery i w ogóle — zaproponowała wszystkim siedzącym przy stoliku. Posłała nawet uśmiech w stronę Nicky, żeby nie czuła się w tej kwestii jakkolwiek pominięta. Nie miała ochoty sprowadzać jej do wynajętego na weekend mieszkania, ale to lepsza opcja niż pozbycie się z niego na noc Teddy.
— Dobry pomysł. W domu picie będzie tańsze — rzuciła Selena, podnosząc się z miejsca. Pomysł spotkał się z entuzjazmem, co bardzo odpowiadało April.
— Ogarniecie transport? Ja skoczę jeszcze do toalety — poprosiła Emma, zgrabnie wymijając dziewczyny, żeby przedostać się w głąb baru.
— Poczekaj na mnie! — zawołała za nią Marigold. Cmoknęła April w policzek i podreptała za Burnett, bo chyba jej się właśnie przypomniało, że posiadała pęcherz. Skinęła na pozostałe dziewczyny, nie narzucając obowiązku pójścia za nią. Skierowała się w stronę wyjścia z baru, żeby móc tam odetchnąć świeżym powietrzem, poszukać transportu i może ukraść możliwość ponownego znalezienia się tuż przy Darling.
teddy darling