cytaty z gier
: czw sie 27, 2026 7:03 pm
żeby każdy był tak miły dla żuli jak najebana kira finch XDOstatecznie sięgnęła po latarkę i włączyła ją w momencie, kiedy usłyszała stukanie do szyby. Odruchowo przesunęła na niego wiązkę światła.
— O pani, co pani wyprawia! — chłop cofnął rękę z klamki i osłonił twarz przedramieniem, jakby był jakimś wampajerem. Jeszcze tylko brakowało, żeby zaczął się tutaj kopcić, a byli przecież na stacji benzynowej i wszystko by jebło. Ale to tak by jebło!
— Oj, soreczka — zreflektowała się Finch, wyłączając latarkę. Odłożyła ją na miejsce i złapała za klamkę, żeby otworzyć drzwi i wyjść z samochodu. — A wie pan co, szanowny panie żulu? Tak się składa, że zaraz będę mieć — wyszczerzyła się do niego pięknie i próbowała wstać, ale znowu zapomniała o pasie. Kto montował w autach te ustrojstwa! Odpięła klamrę i wydostała się na zewnątrz, nonszalancko opierając o audi. — Tam jest moja koleżanka, która właśnie kupuje mi fajki, to zaraz sobie zakurzymy, dobra? — sprzedała mu kuksańca w bok. Trochę za mocno, bo menel zachwiał się i to bardziej niż sama Finch.
— A dolarek na browarka? — upomniał się i też się wyszczerzył. Z przodu brakowało mu kilku zębów. — Będzie dolarek? — dopytał, nie odstępując Kiry na krok. No bezczelny! Dać takiemu palec, to weźmie całą rękę.
— Czekaj pan — mruknęła i wygrzebała z kieszeni jeansów jakieś drobne. — Tylko nie rozpierdol na głupoty. Kup sobie piwo, a nie jakiś tam chleb — ostrzegawczo wymierzyła w niego palcem.
— Nie no, gdzie chleb, jaki chleb? Mam kanapkę! — uniósł resztkę pogniecionej buły i złapał potężnego gryza w oczekiwaniu aż koleżanka blondyneczki wyjdzie ze stacji i poratuje go papieroskiem.