Nazwa odznaki: Nice to meet you! Postać: Mikhail Iwanow Odnośnik do wątku:klik Osoby towarzyszące: Olivia Calvert Cytaty: Spoiler
Mikhail: – Dziękuję, panno…? – powiedział, chcąc poznać jej imię. Czy podawanie swoich danych było bezpieczne w tej sytuacji? I tak wiedział, pod którym numerem mieszkała, więc nie robiło to większej różnicy. Poza tym Misha miał informatorów, dla których poznanie całej historii jej życia i aktualnego miejsca pracy zajęłoby najwyżej kilka minut.
Olivia: -Olivia - odpowiedziała mechanicznie. Instynkt samozachowawczy na poziomie zero. Przeszłość niewiele ją nauczyła, chociaż co takiego mogło jej się stać po samym podaniu imienia? Wystarczyło pójść do portiera, który miał spis wszystkich lokatorów.
Nazwa odznaki: Dine out, What's your emergency?, Hands not words Postać: Pilar Noriega Odnośnik do wątku:klik Osoby towarzyszące: Madox A. Noriega Cytaty: Spoiler
Kolacyjka w ciemności:
[...]kiedy zamierzyła się, żeby go zamknąć z hukiem, w środku zobaczyła… zwycięski los, który Madox kiedyś kupił na stacji. — O, może to jednak nie było tylko po to, żeby mi najebać — wtrąciła i sięgnęła po niego, by już po chwili pomachać Madoxowi przed oczami. — Kolacja w ciemności? — nawet lepiej, bo miała na twarzy tyle plasterków, że piękniej będzie wyglądać przy zgaszonym świetle. Ale tak serio… to nie był wcale zły pomysł. Chcieli iść zjeść, nie wiedzieli co, nie wiedzieli tez kiedy znowu będą mieć wolny wieczór[...]
[...]- Przed sobą macie stół - rzucił odkrywczo Garret - a na nim talerz i sztućce - rzeczywiście mogli je wymacać pod palcami - obok kieliszek...
- Ku... - zaczął Madox, bo prawie wywalił ten swój, na szczęście był pusty, a on złapał go w ostatniej chwili.
- Jeszcze nic tam nie ma, zaczniemy od przystawki... Ale najpierw się z tym oswoicie - Garret dał im chwilę. Dziwne to było doświadczenie nie widzieć kompletnie nic, wszystko na czuja. Paris zachichotała.[...]
Numer alarmowy:
[...]Oczywiście już obsługa zajęła się Milano, kelner stwierdził, że wezwie pogotowie, ktoś inny pytał Garreta co się stało, ale on znowu powtórzył wersję, którą przedstawili wspólnie z Madoxem. [...]
[...]Kiedy wsiedli do samochodu, to pod lokal akurat podjechało pogotowie. Czerwono-niebieskie światła odbiły się w szybach, a Paris zaraz przykleiła się do jednej z nich.[...]
Rękoczyny:
[...]Szarpnął ją za nią, nie był delikatny, jak zawsze kiedy się z nią obchodził. Dzisiaj był zły, stanowczy, i nie miał zamiaru dłużej pozwalać jej wchodzić sobie na głowę[...]
[...]I te jego mocno zaciśnięte palce, które normalnie lubiła, które wywoływały przyjemny dreszcz na skórze teraz tylko przypominały jej o tym, jak Dalton szarpał ją w sali widzeń. I dlatego…
— Przestań mnie kurwa szarpać! — też się na niego wydarła, rzucając mu jakieś pełne żalu spojrzenie. Była rozjuszona i rozżalona. Wszystko dalej w niej siedziało. I to chyba było widać. — Po prostu mnie nie szarp — dodała już ciszej. [...]