Can I sleep with you?
: pn cze 01, 2026 10:29 pm
Choć wolałby, żeby Ossie został, nie potrafił go zatrzymać; choć nie godził się na rozdzielenie się, nie mógł stanowić za nich obu.
Odprowadzając wzrokiem przyjaciela, zacisnął mocno szczękę. Było źle; bardzo, kurwa, źle, bo w całej ich historii nie było równie dramatycznego i szybkiego rozstania. Nie potrafił się uspokoić; rozważał wiele opcji (w tym napisanie do kogoś, między nogami kogo mógłby wylądować), nie będąc gotowym na powrót do domu. Othello potrzebował czasu, równocześnie zdając sobie sprawę, że miał go mało (za mało) i że każda chwila zwłoki działała na jego niekorzyść.
Wściekał się na chłopaka, który zepsuł ich dzień; wściekał się, bo wczoraj było idealnie, zaś dzisiaj ich życia wywróciły się do góry nogami. Holdsworth zapomniał o kawach i błąkał się bez celu po galerii handlowej; próbował ułożyć plan lichych wymówek i gdy wracał do domu był całkiem zadowolony z pomysłów, ale los postanowił z niego zadrwić, bo po zauważeniu, co odkrył Ossie wiedział, że spotkanie kolesia było jedynie preludium do prawdziwych problemów.
Patrzył to na ekran laptopa, to na przyjaciela, nie wiedząc, co teraz.
Co, kurwa, teraz?
一 Ossie 一 zaczął niepewnie, nie mając pojęcia, jak odnaleźć się w plątaninie własnych myśli. Dostrzegając informacje na ekranie, spanikował; poczuł, jak zarazem robi mu się gorąco i zimno, bo nie wiedział co zrobić i jak się zachować.
Był p r z e r a ż o n y; przyłapany na gorącym uczynku 一 na czymś, co nigdy nie powinno ujrzeć światła dziennego 一 stał się człowiekiem, któremu na głowę zawalił się cały świat. 一 Ja... Ja... 一 zacinał się, nie będąc w stanie wykrztusić z siebie wyjaśnienia.
Owe zdawało się nie istnieć; nie było słów, którymi można było opisać popełnione błędy i usprawiedliwić p o d s z y w a n i e s i ę. 一 To... 一 Spróbował z innej strony, lecz znów napotkał na barierę. Jego organizm blokował możliwość opowiedzenia Strelingowi, co zaszło; nie pozwalał na wypowiedzenie słów, bo obawiał się, że nie powstrzyma konsekwencji.
Choć to przecież brak wyjaśnień był bardziej problematyczny.
一 Mogę... 一 Nie mógł; nie mógł zrobić c z e g o k o l w i e k, bo demony przeszłości (wspomnienie o tym, jak mordowano mamę i tatę) mu na to nie pozwalały. Cofnął się do pamiętnych wydarzeń z piętnastych urodzin; miał wrażenie, że ból i rozpacz są porównywalne do sytuacji, w której mordercy wtargnęli do domu rodzinnego i wymierzyli własną sprawiedliwość.
Od tamtej pory był sam; dopiero pojawienie się Ossiego wprowadziło do jego życia radość i dało mu nadzieję, że będzie lepiej. Teraz zaś owa nadzieja nikła i z prędkością światła cofała go do punktu wyjścia (żałosnej pustki i życia ze świadomością, że ponownie popełnił niewybaczalne błędy, które skrzywdziły najbliższego i najważniejszego człowieka).
Padł na kolana i zaczął drżeć; nie potrafił powstrzymać mocnych reakcji ciała, choć mogło to sprawiać wrażenie, że zachowaniem podejmuje próby wpłynięcia na młodszego poprzez emocje. 一 Nie zostawiaj mnie. 一 Nie odchodź. B ą d ź. Pozwól mi 一 w przyszłości (bardzo, bardzo dalekiej) 一 w y j a ś n i ć.
Obiecuję, że już nie będę; że nie popełnię kolejnego błędu, który cię skrzywdzi i wykasuję k a ż d y profil na k a ż d e j aplikacji randkowej.
一 Ossie
Ossie, Ossie, Ossie
Moje życie nie ma bez Ciebie sensu (choć jestem zbyt słaby i beznadziejnie głupi, aby powiedzieć to na głos)
一 Boże, to nie tak, jak myślisz.
Ossie Sterling
Odprowadzając wzrokiem przyjaciela, zacisnął mocno szczękę. Było źle; bardzo, kurwa, źle, bo w całej ich historii nie było równie dramatycznego i szybkiego rozstania. Nie potrafił się uspokoić; rozważał wiele opcji (w tym napisanie do kogoś, między nogami kogo mógłby wylądować), nie będąc gotowym na powrót do domu. Othello potrzebował czasu, równocześnie zdając sobie sprawę, że miał go mało (za mało) i że każda chwila zwłoki działała na jego niekorzyść.
Wściekał się na chłopaka, który zepsuł ich dzień; wściekał się, bo wczoraj było idealnie, zaś dzisiaj ich życia wywróciły się do góry nogami. Holdsworth zapomniał o kawach i błąkał się bez celu po galerii handlowej; próbował ułożyć plan lichych wymówek i gdy wracał do domu był całkiem zadowolony z pomysłów, ale los postanowił z niego zadrwić, bo po zauważeniu, co odkrył Ossie wiedział, że spotkanie kolesia było jedynie preludium do prawdziwych problemów.
Patrzył to na ekran laptopa, to na przyjaciela, nie wiedząc, co teraz.
Co, kurwa, teraz?
一 Ossie 一 zaczął niepewnie, nie mając pojęcia, jak odnaleźć się w plątaninie własnych myśli. Dostrzegając informacje na ekranie, spanikował; poczuł, jak zarazem robi mu się gorąco i zimno, bo nie wiedział co zrobić i jak się zachować.
Był p r z e r a ż o n y; przyłapany na gorącym uczynku 一 na czymś, co nigdy nie powinno ujrzeć światła dziennego 一 stał się człowiekiem, któremu na głowę zawalił się cały świat. 一 Ja... Ja... 一 zacinał się, nie będąc w stanie wykrztusić z siebie wyjaśnienia.
Owe zdawało się nie istnieć; nie było słów, którymi można było opisać popełnione błędy i usprawiedliwić p o d s z y w a n i e s i ę. 一 To... 一 Spróbował z innej strony, lecz znów napotkał na barierę. Jego organizm blokował możliwość opowiedzenia Strelingowi, co zaszło; nie pozwalał na wypowiedzenie słów, bo obawiał się, że nie powstrzyma konsekwencji.
Choć to przecież brak wyjaśnień był bardziej problematyczny.
一 Mogę... 一 Nie mógł; nie mógł zrobić c z e g o k o l w i e k, bo demony przeszłości (wspomnienie o tym, jak mordowano mamę i tatę) mu na to nie pozwalały. Cofnął się do pamiętnych wydarzeń z piętnastych urodzin; miał wrażenie, że ból i rozpacz są porównywalne do sytuacji, w której mordercy wtargnęli do domu rodzinnego i wymierzyli własną sprawiedliwość.
Od tamtej pory był sam; dopiero pojawienie się Ossiego wprowadziło do jego życia radość i dało mu nadzieję, że będzie lepiej. Teraz zaś owa nadzieja nikła i z prędkością światła cofała go do punktu wyjścia (żałosnej pustki i życia ze świadomością, że ponownie popełnił niewybaczalne błędy, które skrzywdziły najbliższego i najważniejszego człowieka).
Padł na kolana i zaczął drżeć; nie potrafił powstrzymać mocnych reakcji ciała, choć mogło to sprawiać wrażenie, że zachowaniem podejmuje próby wpłynięcia na młodszego poprzez emocje. 一 Nie zostawiaj mnie. 一 Nie odchodź. B ą d ź. Pozwól mi 一 w przyszłości (bardzo, bardzo dalekiej) 一 w y j a ś n i ć.
Obiecuję, że już nie będę; że nie popełnię kolejnego błędu, który cię skrzywdzi i wykasuję k a ż d y profil na k a ż d e j aplikacji randkowej.
一 Ossie
Ossie, Ossie, Ossie
Moje życie nie ma bez Ciebie sensu (choć jestem zbyt słaby i beznadziejnie głupi, aby powiedzieć to na głos)
一 Boże, to nie tak, jak myślisz.
Ossie Sterling