one senator, last chance
: pt wrz 04, 2026 2:27 pm
trigger warning
przekleństwa, a madox to madoxChociaż w ich życiu to akurat odpierdalało się na okrągło. I to też był fakt, że czasem ciężko było im złapać chwilę dla siebie, dlatego korzystali z tego co dawał im los. To też wyciskali na maksa.
A jednak tym razem nie było im dane, bo Claudia dała im tak krótką chwilę, że nawet nie zdążyli... nic nie zdążyli, więc Madox wychodził z przymierzalni niezadowolony.
Trochę słuchał co mówiła mu sprzedawczyni, ale tak nie do końca, bo on naprawdę zastanawiał się jak sobie ulżyć. Tylko zaraz okazało się, że chyba Claudia chciała mu z tym pomóc, kiedy tak się do niego dostawiała i gadała mu o jakiś romansach, które czytała.
Jednak to chyba nie będzie już jego ulubiony sklep, bo zrobiło się jeszcze dziwniej niż wcześniej, kiedy udawali z Pilar rodzeństwo. Claudia zaciskała palce na materiale jego spodni, Madox się cofnął, wypierdolili wieszak, a potem... Już widział jej rudą głowę, która pochylała się do niego, gdy dziewczyna upadła na kolana i chociaż zawiesił na niej na moment wzrok, to kiedy usłyszał za plecami jak drzwiczki przymierzalni otwierając się z hukiem, to zaraz chciał obejrzeć się przez ramię, ale ekspedientka już rzucała to jaki jest wielki, a on patrzył na dół na pająka, którego trzymała w rękach. Mogło to wyglądać z tyłu dziwnie, zwłaszcza, że ruda wcześniej ściągnęła mu z tyłka spodnie, kiedy jej się szarpnął i teraz wisiały na nim, a ona jeszcze podniosła tak ręce, żeby mu pokazać pająka, jakby trzymała w nich...
Ale zaraz się okazało, że to nic takiego, a Madox przeniósł spojrzenie na swoją żonę, kiedy koło niego stanęła. Nawet sięgnął do niej ręką, kiedy kazała zabrać Claudii pająka, ale dziewczyna już pytała czy się ich boi.
- Ona się niczego nie boi - musiał się aż wtrącić i znowu to ciemne spojrzenie zawiesił na twarzy Pilar, ale zaraz prześlizgnął się nim w dół, kiedy zapytała o sukienkę, po tym głębokim dekolcie, w którym odznaczał się jej tatuaż z wężem, po rozcięciu na zgrabnym udzie.
- Tal como pensaba, jodidamente caliente - tak jak myślałem, kurewsko gorąco, kiedy już się przed nim obróciła, to sięgnął do niej, żeby objąć ją ramieniem w talii i szarpnąć do siebie, tak mocno, że musiała się zaprzeć na jego torsie - ale czekaj... - wytatuowane palce przesunęły się po jej udzie do samej góry rozcięcia w jej sukience, przesunął nimi wyżej, żeby zaczepić to wrażliwe miejsce między jej udami, znowu z pełną premedytacją, jeszcze patrząc jej prosto w oczy. No bo skoro on wciąż był na nią nakręcony, to czemu miał być jej dłużny - i co, chyba okej ta sukienka? - zapytał, ale zabrał rękę, bo wróciła Claudia. A Pani Noriega zaczęła nawijać o tych dodatkach, Madox znowu wbił w nią spojrzenie, przy okazji zakładając na siebie jedną z tych białych koszul, które dała mu ekspedientka - ale chyba nie majtki? Ich nie potrzebujemy - posłał znaczące spojrzenie Pilar, a Claudia znowu się zaczerwieniła i zagapiła na niego, a zaraz zaczęła nawijać o tym, że jeśli tak, to musi być bielizna bezszwowa i bez czegoś tam, a najlepiej to chyba jakaś niewidzialna, żeby nie było jej znać pod materiałem. Madox jej nie słuchał, bo już poprawiał na sobie koszulę, spod nieskazitelnej bieli nie przebijały nawet jego tatuaże, a jednak zanim ją zapiął to odznaczały się na jego ciele, te na dłoniach i karku wystawały spod materiału, dodając mu tego pazura. I Claudia też znowu gapiła się na niego, jakby był jakimś spełnieniem jej mokrych snów.
- Chciałbym iść w tym... - rzucił i znowu próbował ułożyć się w spodniach, aż pokręcił głową wbijając spojrzenie w swoją żonę, bo to wszystko była przecież jej wina. A ta czerwona sukienka wcale nie pomagała, wręcz przeciwnie, jego spojrzenie cały czas uciekało do niej, nawet gdy wkładał już w te napięte spodnie koszulę i poprawiał mankiety, to wciąż zaczepiał nim o jej dekolt, albo nogę, którą prezentowała w tym wycięciu.
- To jest Gucci, oni przyszywają guziki ręcznie, bo to edycja limitowana. Bla bla bla - Claudia była w swoim żywiole, zaczęła nawijać o tej koszuli, jakby to było jakieś dzieło sztuki, a Madox zacisnął palce na białym materiale i nim szarpnął.
- Faktycznie dobrze przyszyte. Ciężko będzie je rozpierdolić... - powiedział patrząc na swoją żonę. Czy on właśnie rzucał jej wyzwanie?
Chyba tak, bo jego ciemne spojrzenie wisiało teraz na jej pięknych, dużych oczach. I może trwałoby to dłużej, ta ich wymiana spojrzeń, ale Claudia już prezentowała Pilar tą cieniutką bieliznę i zarzekała się, że nie będzie jej znać pod sukienką. Potem zaciągnęła ją do szpilek i to znowu chyba był jej konik, bo spuszczała się nad kilkoma parami, a Madox w tym czasie wybrał sobie jakiś elegancki pasek i spinki do mankietów, a potem stał chwilę przed kompletem kobiecej biżuterii z czerwonymi kamieniami.
Kiedy Pilar zakręciła się koło niego mierząc szpilki i dopasowaną do nich torebkę, to chwycił ją za rękę i przyciągnął do siebie. Ustawił ją przed sobą opierając głowę na jej ramieniu - i to... - połasił się do niej trochę, a na pośladkach mogła czuć, że... wciąż był na nią nakręcony - możemy go potem sprzedać, ale chciałbym, się z tobą pieprzyć, kiedy będziesz miała na sobie tylko go - chyba romantycznie jej powiedział...
To znaczy romantycznie jak na Madoxa Noriegę, bo jak na normalne standardy, to może nie do końca. A kiedy Pilar zakładała na siebie złoto-czerwony komplet, to Claudia już ich liczyła. Oczywiście, że Madox coś tam ponarzekał pod nosem, ale zaraz płacił swoją złotą kartą w logo jakiegoś kajmańskiego banku. Czyli tą, na której trzymał swoje zaskórniaki. A w końcu mogli wyjść z butiku, chociaż Claudia jeszcze odprowadziła ich do wyjścia.
- Jakbyście kiedyś potrzebowali... pomocy - popatrzyła po nich, a zaraz zawiesiła niebieskie spojrzenie na Madoxie i tym, co wciąż odznaczało mu się pod spodniami - to włożyłam panu do kieszeni mój prywatny numer, chętnie pomogę z doborem dodatków, czy czymś tam - znowu przygryzła wargę gapiąc się na niego bezczelnie, ale zanim Pilar zareagowała, to Noriega już złapał ją w pasie i przyciągnął do siebie.
- Fajnie, dzięki... Cześć - pożegnał się i obejmując swoją żonę ramieniem w pasie, ruszył z nią do samochodu. Przyciągnął ją do siebie, tak, że oparła się biodrem o to jego - jebnięta jakaś ta Claudia, już tu nie przyjdę - stwierdził, a kiedy stanęli przed Astonem Martinem, to znowu zmierzył Pilar spojrzeniem na tle tego ognistego samochodu - ładną ci wybrałem sukienkę? Bo moim zdaniem wyglądasz w niej tak, że... o ja pierdolę - wyrwał się do niej bliżej, przyciskając ją do maski samochodu, ale oczywiście czekał aż ona też go pochwali.
Te ves absolutamente increíble con eso puesto