Strona 5 z 10

kiss me until my lips fall off

: ndz maja 17, 2026 2:35 am
autor: Ruelle I. Prescott
Naprawdę potrafiła ją rozbawić takimi uwagami. Jak zawsze River musiała zarzucić jakimś wyjątkowo trafnym komentarzem, z którym nie mogła się nie zgodzić. Wizja tego jak występuje wprost z piekła na ziemię, aby dręczyć rysowniczkę była wprost zbyt cudowna.
- Uwielbiam to jak ciepło o mnie mówisz. Rozpalasz mnie wtedy od środka jak ten ogień piekielny - odpowiedziała całkowicie niezrażona porównaniem do jakiegoś demona.
Zapewne, gdyby już miała jakimś być to przybrałaby postać sukkuba. Stałaby się tą siłą, która doprowadziłaby do upadku Cross poprzez bycie jej największą rozkoszą. Na stałe zagościłaby w jej łożu i za każdym razem wysysałaby z niej życie, gdy tylko artystka umościłaby się pomiędzy jej udami.
- Tak? Co byś mi w takim razie zrobiła? - zapytała wyzywająco, wbijając w nią butne spojrzenie.
To było kolejne wyzwanie, które jej rzuciła. Może i była w stanie zaakceptować to, że coraz mocniej je do siebie ciągnęło, ale nie brała niczego za pewnik. Wiedziała, że to może się skończyć w każdej chwili. Im intensywniejszy płomień tym szybciej trawi świecę. Wszystko mogło się wypalić o wiele wcześniej niż tego oczekiwały ze względu na to, że za szybko się zachłysnęły tym wszystkim.
Zresztą nie miały tu budować niczego trwałego. Wydawało się, że ta relacja była bardziej czymś na zasadzie eksperymentu. River sprawdzała ile byłaby w stanie z niej wycisnąć, aby stworzyć w końcu dzieło swojego życia, a Ruelle również sprawdzała w jakiś sposób to jak wiele mogłaby jej zaproponować Cross... Zresztą na razie oferowała jej wystarczającą dawkę hedonizmu, aby do niej lgnęła i zatracała je obie coraz bardziej w tym szaleństwie.
- Oczywiście, że tak. To chyba jedyny, na który sobie pozwalasz - dorzuciła jeszcze, ale trudno było jej się temu dziwić.
Negliż potrafił być o niebo ciekawszy niż jakieś wymyślne kreacje. Niby prosty, ale jednocześnie mógł ukazywać tak wiele. To właśnie dzięki niemu River zdawał się być w stanie przekazać jak najwięcej czystych emocji, na której przecież tak jej zależało. Właśnie to ją napędzało i stanowiło główny element jej sztuki.
Domyślała się, że to są właściwe określenia. Czy w końcu nie tak prezentowało się wszystko, co tylko czuły, gdy tylko na siebie patrzyły? Chyba zdążyły już tyle ustalić. Nie mogła wiedzieć rzecz jasna jak dokładnie River zamierzała to odwzorować w swoim malarstwie, nadając faktycznych fizycznych kształtów temu wszystkiemu, ale przynajmniej tyle było dla niej całkowicie jasne.
- Kontroli, którą chciałabyś mieć? - zapytała, raz jeszcze prowokując ją nieco.
Mogłaby zapewne dodać coś jeszcze, ale nie miała ku temu większej okazji. Na pewno nie w momencie, gdy River tak szybko znalazła się tuż przy niej na łóżku. Nie miała nawet czasu na reakcję, gdy tylko dziewczyna sprawnym ruchem rozłożyła jej uda i znalazła się między nimi. Prescott ufnie oplotła ją nogami w pasie, chcąc ją przytrzymać blisko siebie. Już samo ciepło jej ciała sprawiło, że wywrócił jej się żołądek, a w podbrzuszu eksplodowało kolejne uderzenie lepkiego podniecenia.
Dała jej się prowadzić. Zamruczała tuż przy jej ustach, gdy tylko poczuła wsuwając się we włosy palce. Odruchowo poruszyła biodrami, szukając jakiegoś konkretniejszego kontaktu wyraźnie złakniona jej dotyku.
- Całkowity brak kontroli... - skomentowała jeszcze jej poczynania nim ta zdążyła się wbić w jej wargi.
Smakowała jak grzech. Taki, którym rozkoszuje się powoli, aby móc czerpać z niej jak największą przyjemność. Właśnie to starała się robić. Podążała za każdym muśnięciem wargi i dotknięciem języka, chcąc odpowiadać na nie najlepiej jak była w stanie. Jej dłonie przesunęły się po plecach River, podciągając materiał koszulki, pod którą wylądowały jej ręce. Potrzebowała kontaktu z nagą skórą, którą natychmiast zarysowała paznokciami. Może i River pokazała, że nie potrafiła zapanować nad swoją żądzą, ale do diabła z tym. Obie zdecydowanie potrzebowały tego po tak długiej rozłące.


River Cross

kiss me until my lips fall off

: ndz maja 17, 2026 11:03 am
autor: River Cross
To, w jaki sposób reagowała na jej słowa, było upajające. Tak często się ze sobą nie zgadzały, a jednak bardzo dobrze się rozumiały. Zawsze wiedziała, kiedy Cross prawi jej komplementy, a kiedy jednak próbuje się posprzeczać. A przecież lubiła doceniać ją również w taki sposób, który dla większości byłby uznany za nieprzyjemną prowokację. Ciągłe opiewanie jej zalet było przecież nudne. Lubiła się skupiać na wszystkim, co mogło być w niej najgorsze, bo przecież to wszystko przyciągało ją równie mocno, co reszta. A Ruelle doskonale to rozumiała. I najwyraźniej ciągle było jej mało takich słodkich słówek.
— Wszystko co trzeba, żebyś agonalnie za mną tęskniła — odparła niezarażona butą, którą Prescott próbowała ją stłamsić. Samo porzucenie to byłoby za mało. Zerwanie kontaktu albo nienarysowanie już ani jednego szkicu, to banał. A zdanie na temat banałów miały przecież bardzo skonkretyzowane. W przypadku, w którym Rue poczułaby się zbyt pewnie i przestałaby traktować ją jako przyjemność, a raczej wyłącznie jak to, co jej się należy, byłaby gotowa bardzo się postarać, by zmusić ją do cierpienia. Sadystyczna satysfakcja płynąca z robienia jej krzywdy może byłaby w stanie jakoś jej to wszystko wynagrodzić i sprawić, że szybciej przeszłaby z tym do porządku dziennego. Minusem był fakt, że nie istniało nic, co mogłaby zrobić, co pomogłoby jej błyskawicznie zapomnieć o swojej modelce.
Miotała się między chęcią przejęcia całkowitej kontroli, a wyzbyciem się jej w stu procentach. Skrajnie odległe od siebie pomysły pociągały ją tak samo mocno. Chciała utonąć w nich obu razem, choć nie brzmiało to jak coś możliwego do uchwycenia. Zupełnie jak Ruelle. W tym chyba całe sedno. Nie musiała się przynajmniej zastanawiać, jak jej modelka zareaguje na te nagłe pieszczoty. Wiedziała, że też jest ich spragniona. Przyciągnęła przecież Cross do siebie od razu, gdy tylko znalazła się w zasięgu jej rąk. Bliskość ciał, nawet okrytych cienkimi warstwami koszulek, była rozgrzewająca. Gdyby nie wiedziała, że otworzyła wcześniej okno, w życiu nie uwierzyłaby, że do pomieszczenia wpadało chłodne, nocne powietrze.
Spięła mięśnie, gdy tylko poczuła paznokcie rozdrapujące skórę na plecach. Ciągnęła się za nimi niezwykła przyjemność, która wbiła się pod jej skórę z wyjątkową gwałtownością. To miał być tylko krótki moment rozproszenia. Chciała dodać sobie odrobinkę inspiracji i wrócić do pracy. Ale jak miałaby teraz tak po prostu się odsunąć i wrócić do malowania?
— Nie mogę się skupić, kiedy tak na mnie patrzysz. Nie wystarcza ci, że tamta doprowadza mnie do niepoczytalności? — Chrypka w jej głosie nie oznaczała wściekłości. A przynajmniej nie takiej, przez którą mogłyby się teraz pokłócić i przerwać cały proces. Była doprowadzona do furii i chciała zniszczyć swoją muzę, jak już jej raz obiecała, ale za nic nie wypuściłaby jej teraz z zasięgu rąk. Nie spodziewała się, że Rue nawet w wersji powstającej spod jej pędzla będzie wywoływać w niej aż takie emocje. Umiejscowienie ich obok siebie było bardziej ryzykowne niż była w stanie sobie wyobrazić. Wbiła zęby w skórę jej ramienia, zostawiając po sobie czerwony, bolesny ślad. Może jednak to ona powinna ją pożreć? Przesunęła językiem po podrażnionej skórze i już chciała przesunąć się nieco dalej, by powtórzyć cały proces, kiedy coś do niej dotarło. Przecież przedstawiła teraz fenomenalny pomysł. Oderwała się od niej na tyle, by móc sięgnąć ręką do szafki obok łóżka. Otworzyła jakieś pudełko i wyjęła z niego długą, czarną szarfę, która w innej sytuacji pewnie perfekcyjnie posłużyłaby do związania dziewczyny bez zostawiania bolesnych śladów po skórze.
— Będziesz posłuszna? Chcesz zasłużyć na nagrodę? — Zasłoniła jej oczy i związała szarfę tak, żeby porządnie się trzymała. Karała samą siebie, odbierając sobie możliwość patrzenia w te oczy, ale sprawdzenie, czy Prescott była gotowa znowu jej zaufać i oddać kontrolę, było zbyt kuszące. Wiedziała przecież, że odebranie jakiejkolwiek sprawczości doprowadza dziewczynę do wrzenia, a pozbawienie jej tego zmysłu na pewno będzie dużą karą. Wystarczyło po prostu okazać nieco cierpliwości, by dostać współmierną nagrodę.

Ruelle I. Prescott

kiss me until my lips fall off

: ndz maja 17, 2026 12:17 pm
autor: Ruelle I. Prescott
Potrafiły błyskawicznie się do siebie dostroić. Jakby instynktownie były w stanie dostosować się do oczekiwań tej drugiej oraz nastroju, który momentalnie zapadał w pomieszczeniu, gdy tylko padał pierwszy komentarz lub wykonywany zostawał pierwszy ruch. Reakcje były tak szybkie, że niemal automatyczne. Ruelle wyczuwała doskonale moment, w którym powinna odpuścić i wycofać się do bardziej poddańczej pozycji, a kiedy lepiej było stawiać jak największy opór, aby zapewnić rysowniczce stosowne wyzwanie. Rzadko jednak zdarzało się, aby całkowicie zapominała o swojej dumie i stawała się szczególnie potulna. Zawsze mogła się odgryźć jeśli tylko Cross wykonałaby nieodpowiedni ruch.
- Sądzisz, że mogłabym za tobą usychać z tęsknoty? Niby jak chciałabyś tego dokonać? - zapytała wyraźnie zaintrygowana, bo nie wyobrażała sobie, aby taki scenariusz był możliwy.
Może i faktycznie myślała o rysowniczce coraz częściej, a w jej towarzystwie wyjątkowo często szukała jakiegoś fizycznego kontaktu, ale agonalna tęsonota wydawała jej się grubą przesadą. Jak w ogóle River chciałaby coś takiego osiągnąć? Zostawić ją związaną na długie godziny na łóżku i nie zaszczycić jej nawet przelotnym dotykiem? Bo na pewno nie zadziałałoby na nią odcięcie kontaktu. Prescott była zajętą dziewczyną. Mogła bez trudu zapełniać sobie kolejne dni tak, aby nie mieć nawet czasu pomyśleć o pewnej doprowadzającej ją do szału osobie.
Jeszcze chwilę temu mówiła o całkowitej kontroli. Teraz z kolei wykazywała się jej całkowitym brakiem. Inaczej Ruelle nie mogła postrzegać poddania się tej usilnej potrzebie znalezienia się przy niej. Nie miała jednak nic przeciwko temu. Zamiast tego starapa się najzwyczajniej jak najlepiej czerpać przyjemność płynącą z tego dotyku i kolejnych pocałunków, sprawiających, że czuła ponownie zdecydowanie zbyt wyraźne pulsowanie krwi w swoim organizmie.
To mogła być tylko krótka przerwa w procesie twórczym. Moment na zaczerpnięcie oddechu i kolejnej dawki inspiracji, ale Rue odnosiła wrażenie, że ta wspomniana kontrola z każdą chwilą coraz bardziej oddalała się od River i skazywała je obie na zatracenie. Jak przyjemne jednak ono było.
- Sama to sobie robisz... Nie jestem odpowiedzialna za to, że nad sobą nie panujesz - odpowiedziała zadziornie, bo nie od niej zależało to jak rysowniczka odczytywała posyłane w jej kierunku spojrzenia i jak bardzo pozwalała sobie ulec pewnym instynktom.
Nocne powietrze, które jeszcze chwilę temu pieściło i wyziębiało odsłonięte fragmenty skóry teraz odeszło w niepamięć pod wpływem rozpalającego dotyku Cross. Czuła ją wyraźnie. Była niczym czysty chaos, który pochłaniał ją coraz bardziej. Zachrypnięty głos uderzał w nią o wiele mocniej niż powinien, wibrując przyjemnym echem gdzieś z tyłu głowy, a zaciskające się na skórze zęby jedynie mocniej zaszczepiały ją w obecnym momencie, doprowadzając powoli do szału.
Naparła mocniej na nią biodrami, ocierając się o jedynie o materiał przydługiej koszulki. Marzyła o tym, aby jednak River zdecydowała się na to, aby jej dotknąć. Płonęła dla niej i chciała, aby Cross została pochłonięta całkowicie przez ten żar.
Dotyk mokrego języka jednocześnie łagodził bolesne ugryzienie na jej ramieniu, ale także jednocześnie podrażniał je coraz bardziej, wysyłając kolejne drobne sygnały bólu mknące przez organizm. Ledwie zarejestrowała moment, w którym River sięgnęła do szafki nocnej, aby coś z niej wyciągnąć.
Oczekiwała przez chwilę tego, że raz jeszcze zwiąże jej ręce, aby uzyskać większą kontrolę nad jej ciałem, ale pomyliła się. No tak. Przecież to jej wzrok stanowił największą przeszkodę w tym, aby móc się odpowiednio skupić na obrazie.
- Czyli przestałaś już mnie pragnąć bez jakichkolwiek rekwizytów? - zadrwiła krótko, pozwalając na to, aby River przewiązała jej oczy szarfą. - Myślałam, że już zasłużyłam na nagrodę...
Zapewne jednak River miała na to zupełnie inny pogląd. Jak na wszystko zresztą. Prescott mogła zatem jedynie oczekiwać na jej dalszy ruch, nasłuchując jakichkolwiek zmian i starając się wyczuć, co zamierzała zrobić. W końcu nie mogła już dłużej polegać na swoim wzroku, który został jej przed chwilą odebrany.

River Cross

kiss me until my lips fall off

: ndz maja 17, 2026 1:00 pm
autor: River Cross
Uśmiechnęła się kpiąco, słysząc jej wątpliwości. Nie podejrzewała jej nawet, że przyzna jej rację. Na pewno nie w takiej kwestii. I pewnie nawet nie robiła tego na złość. Po prostu była świecie przekonana, że ma rację. Wyprowadzenie jej z błędu byłoby dodatkową nagrodą w całej rozkoszy sprawiania jej cierpienia.
— Pokażę ci jak działa obsesja — odparła, nie wyjaśniając niczego konkretnie. Nie przedstawi jej przecież dokładnego planu. To powinna być niespodzianka. Może nie z tych najsłodszych, ale to nic. Szok jest bardzo ważnym elementem przyswajania codzienności i sztuki, więc wrzucenie Prescott w taki stan było wręcz obowiązkiem Cross. Ale to nie był temat na rozważania w tym momencie. Teraz w ogóle się nie unikały i obdarowywały się nawzajem sporą dawką uwielbienia.
— Mam rozumieć, że nie próbowałaś do tego doprowadzić? — prychnęła kpiąco. Cross była świadoma własnych decyzji. Lgnęła do niej dla zaspokojenia własnych potrzeb. Odpływała w hedonizm, choć przecież mogłaby po prostu skupić się na pracy. Z drugiej jednak strony, cały czas miała wrażenie, że leżąca na łóżku modelka bardzo chciałaby przerwać jej proces twórczy, chociaż na moment. Pokazywała czasem, że nie lubi zbyt długo dzielić się uwagą River z czymkolwiek innym, nawet jeśli chodziło o sztukę. Obraz wyraźnie pochłaniał artystkę, przenosił jej myśli do zupełnie innej sfery, do której Prescott miała jeszcze bardziej ograniczony dostęp niż w bezpośrednim kontakcie. Nie zaprosiła jej do siebie bezpośrednio, ale rysowniczka nie podejrzewała ją o potrzebę zachowania profesjonalizmu i odcięcie się od prób uwodzenia jej.
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description

kiss me until my lips fall off

: ndz maja 17, 2026 1:57 pm
autor: Ruelle I. Prescott
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


River Cross

kiss me until my lips fall off

: ndz maja 17, 2026 3:17 pm
autor: River Cross
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description

kiss me until my lips fall off

: ndz maja 17, 2026 6:04 pm
autor: Ruelle I. Prescott
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


River Cross

kiss me until my lips fall off

: pn maja 18, 2026 11:41 am
autor: River Cross
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description

kiss me until my lips fall off

: pn maja 18, 2026 3:59 pm
autor: Ruelle I. Prescott
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


River Cross

kiss me until my lips fall off

: pn maja 18, 2026 6:40 pm
autor: River Cross
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description