Strona 8 z 8

this is not toronto comicon

: sob lip 18, 2026 1:13 am
autor: Ruelle I. Prescott
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


River Cross

this is not toronto comicon

: sob lip 18, 2026 9:42 am
autor: River Cross
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description

this is not toronto comicon

: sob lip 18, 2026 11:02 am
autor: Ruelle I. Prescott
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


River Cross

this is not toronto comicon

: ndz lip 19, 2026 7:24 pm
autor: River Cross
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description

this is not toronto comicon

: pn lip 20, 2026 1:04 am
autor: Ruelle I. Prescott
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


River Cross

this is not toronto comicon

: pn lip 20, 2026 9:27 am
autor: River Cross
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description

this is not toronto comicon

: pn lip 20, 2026 1:16 pm
autor: Ruelle I. Prescott
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


River Cross

this is not toronto comicon

: pn lip 20, 2026 2:11 pm
autor: River Cross
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description

Podniosła się gwałtownie, odklejając spocone plecy od maski. Powinna dać sobie dłuższą chwilę na odpoczynek i zapanowanie nad miękkimi nogami, ale koniecznie chciała wymazać się z tej sceny. Rozejrzała się wokół, próbując ocenić szkody. Przynajmniej nie zdemolowały niczego w wypożyczonym aucie, to byłoby wyjątkowo niefortunne. Powinna je umyć, zanim odda? Wypadałoby. Starała się też zlokalizować porozrzucane w różnych miejscach ubrania i przypomnieć sobie, co która z nich miała na sobie. Ogarnięcie tych banalnych zadań stanowiło teraz dla niej duże wyzwanie, ale walczyła z własną głową, by wdrożyć mózg w tryb zadaniowości. Schyliła się po spódniczkę i bieliznę, które na szczęście wylądowały tuż obok. Rozejrzała się po raz kolejny, wciąż nie mogąc zlokalizować marynarki. Zasłoniła paskiem materiału piersi i skinęła głową w stronę drogi, którą przyjechały. W ich stronę sunął powoli samochód. Nic dziwnego, w końcu słońce chyliło się ku zachodowi i zapewniało niesamowite wrażenia. To nie mógł być jednak nikt, komu naprawdę zależało na widokach, bo powinien tu być od dłuższej chwili, by czerpać z każdej minuty interesującego światła.
— Gdzie cię odwieźć? — zapytała, odnajdując wreszcie ich rzeczy na dachu. Odłożyła je tam, by ich nie zgubić, więc wiadomo, że zlokalizowanie ich zajęło jej najdłużej. Narzuciła na ramiona marynarkę i obróciła się w stronę Prescott. Dopiero teraz zaszczyciła ją spojrzeniem. Wyciągnęła w jej stronę koszulkę, którą wcześniej w takim pośpiechu zrywała. Emocje przygasły w artystce dość gwałtownie. Nie sprawiała wrażenia na nowo rozwścieczonej. Po prostu była w stanie mieścić się w sobie, patrząc jednocześnie na swoją tanatopraktorkę, co nie było dla niej ani typowe, ani proste.

Ruelle I. Prescott

this is not toronto comicon

: pn lip 20, 2026 2:59 pm
autor: Ruelle I. Prescott
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description

Najchętniej położyłaby się teraz w pełni na masce auta i nacieszyła rozciągającym się obok widokiem. Zwłaszcza, że zachód słońca zafarbował niebo na feerię żywych kolorów, które zastąpiły dotychczasowy błękit. Tylko, że River zdawało się być strasznie spieszno. Może i słusznie, bo faktycznie Ruelle wychwyciła widok innego pojazdu, który zaczynał się kierować w ich stronę. Dlatego też zsunęła się z samochodu i sięgnęła po leżące w pobliżu spodnie, które pospiesznie na siebie wciągnęła. Większym problemem była na pewno góra stroju, którą gdzieś porwała sama Cross.
- Wystarczy, że podrzucisz mnie w okolice Don Mills - odpowiedziała, przyjmując w końcu koszulkę, którą na siebie pospiesznie narzuciła.
Spojrzała ponad ramieniem rysowniczki na zbliżający się pojazd i starała się nie odczuwać złości na to, że ich romantyczna ucieczka na obrzeża miasta została tak szybko zakończona. Nie zamierzała jednak prosić Cross o to, aby odwiozła ją pod sam dom. Wystarczyło, że wyrzuci ją gdzieś w pobliżu, a ona sama dotrze na miejsce. Po pierwsze nie narobi artystce takiego kłopotu, a po drugie... Zwyczajnie uniknie ewentualnej ciekawości rodziców, gdyby tylko spostrzegli, że została przez kogoś odwieziona. Na pewno dostałaby wtedy całą masę niewygodnych pytań, czego wolała uniknąć.
River w żaden sposób nie skomentowała tych wytycznych, a ja wcale nie piszę tego, co Werka mi powiedziała. Prescott musiała zmagać się jednak ze znacznym ochłodzeniem atmosfery pomiędzy nimi. Może i nie pojawiła się na nowo wrogość czy wściekłość, ale na pewno wyparowały gdzieś te wszystkie lekkie momenty, które dzieliły ze sobą od tego impulsywnego pocałunku na szkolnym boisku.
Wysiadła z auta jakiś kilometr od domu. Wiedziała, ze przyda jej się spacer. Taki długi, który pomoże jej ochłonąć i poukładać sobie w głowie rzeczy, które nie chciały być poukładane. Jednak z River Cross była skazana na to, że w jej myślach panować będzie jeden wielki chaos.
River Cross
koniec