Strona 1 z 2

Can I sleep with you?

: śr lis 26, 2025 10:52 am
autor: othello holdsworth
Ze snu wyrywa go koszmar.
Ten sam, co zawsze. Ten sam, który uniemożliwia mu nocną regenerację od wielu, naprawdę wielu lat.
Mimo iż raz za razem przeżywa tę samą historię, owa nie przestaje być przerażająca; gdy tylko nawiedza go w śnie, odbiera mu całe wypracowane poczucie bezpieczeństwa, przez co Elio znów staje się młodym chłopakiem 一 d z i e c k i e m 一 które za swoje błędy i głupotę ponosi najwyższą cenę.
Upływ czasu zmienił niewiele, bo wydarzenia nie rozmyły się i nie przeobraziły w niewyraźną plamę umożliwiającą zapomnienie; wszystko nadal było równie żywe i świeże, a obawa, że koszmar może powrócić równie mocna, co tuż po tym, jak trafił do placówki opiekuńczo-wychowawczej.

Elio usiadł na krawędzi łóżka i przetarł twarz spoconą dłonią; już wiedział, że nie zaśnie (przynajmniej nie sam i nie w tym pokoju), ale na razie nie kwapił się, by wstać i pójść do Ossiego.
Niekiedy wciąż było mu głupio, że potrzebował wsparcia, a w zamian nie dawał nawet szczątkowej informacji dotyczącej tego, co go trapiło. Do zmiany zdania nie przekonywał go również fakt, że znali się kupę czasu i że byli sobie najbliżsi; poprzysięgłszy sobie, że zabierze tajemnice do grobu, uparcie milczał, a leżąc w łóżku obok Sterlinga mocno zaciskał powieki i powtarzał sobie, że to tylko zły sen.

Jego serce waliło jak szalone, zaś wyobraźnia na nowo odtwarzała każdą śmierć; ciało Elio drżało ze stresu i z zimna, co finalnie pchnęło go do ruszenia się i odnalezienia drogi do Ossiego. Nim jednak trafił do pokoju przyjaciela, zahaczył o łazienkę, gdzie 一 nieco wbrew reakcjom ciała 一 przemył twarz lodowatą wodą.
Ocuciwszy się, niepewnie (ze wstydem i strachem wymalowanymi na twarzy) nacisnął klamkę i po cichu przekroczył próg pomieszczenia
W jakimś sensie 一 platonicznym i czystym 一 kochał Ossiego i wiedział, że nie poradziłby sobie bez niego. Na każdym kroku chciał dla niego najlepiej, wspierał go w trudach życia codziennego i kibicował każdej dobrej relacji w jego życiu.

Dostrzegając śpiącego Sterlinga, uśmiechnął się słabo, a potem delikatnie 一 nie chcąc go zbudzić 一 wsunął się do jego łóżka. Niestety, gwałtowniejszy ruch sprawił, że Ossie poruszył się niespokojnie; reakcja nie umknęła Othello, który czule dotknął jego ramienia. 一 To ja 一 szepnął smutno. 一 Znów… 一 urwał, bowiem poczuł jak na samą myśl o koszmarze jego wnętrzności wiążą się w ciasny, uniemożliwiający funkcjonowanie, supeł. 一 Miałem zły sen 一 poinformował, zaciskając powieki, co, w założeniu, miało uchronić go przed oglądaniem przerażających obrazów.
Gdyby tylko faktycznie działało…
Już nie pytał, czy mogą spać razem; przywykłszy do odpowiedzi twierdzącej po prostu pakował się do łóżka, a potem, gdy pierwsze promienie słońca zakradały się do pokoju wstawał i próbował żyć tak, jakby przeszłość nie miała na niego wpływu.

Ossie Sterling

Can I sleep with you?

: czw gru 04, 2025 12:20 pm
autor: Ossie Sterling
If I wake up will you be gone?
There's nowhere to hide, I'm lost and I'm scared. If I open my eyes will you be there?
   Znali się odkąd Oswald zamieszkał w placówce opiekuńczej, po kolejnym pogrzebie członka rodziny zastępczej. Śmierć jego własnych rodziców była zaledwie początkiem i to czarne fatum towarzyszyło mu co kilka lat, jak w zegarku. Jako dziecko coraz bardziej obawiał się, że to on sprowadza na ludzi w swoim otoczeniu tak ogromnego pecha. Pocieszeniem były tylko kwiaty, również te cmentarne. W jakiś niecodzienny sposób równoważyły cały ten żal, smutek i strach, który widoczny był za każdym razem na twarzach żałobników. To się nigdy nie zmieniało. Każdy pogrzeb wyglądał, i pachniał, tak samo, chociaż uczestniczyli w nim różni ludzie. Chyba tylko on był w tym wszystkim łącznikiem. Przynajmniej do momentu, w którym nie poznał Othello. Wtedy wszystko się zmieniło, jakby odczarowało. Na początku bardzo się bał, że na niego również sprowadzi śmierć, ale z upływem czasu okazało się, że być może ten łańcuch został przerwany. Nie zastanawiał się czemu, ale wiedział, że Holdsworth jest ważny, dla niego.
   Starszy chłopak faktycznie po latach stał się dla niego jak rodzina, której tak naprawdę nigdy nie miał. Nie musiał znać jego przeszłości, sam o swojej też nie wiele mówił, bo liczyło się tylko to, kim stali się dla siebie w tamtym czasie i kim byli dla siebie dalej, mieszkając pod jednym dachem i wspierając się na tyle, na ile to wsparcie dopuszczali. Bardzo starali się na siebie otworzyć, jednocześnie rozumiejąc, że mają traumy, których lepiej nie dotykać.
   Ossie spał głęboko i spokojnie, ułożony na boku, rękami obejmując poduszkę, na której oparty miał policzek. Wszystko zmieniło się przy pierwszych odgłosach, jakie rozeszły się po pokoju, gdy wszedł do niego Othello. Zdarzało się to często, ale pamięć ciała Sterlinga była jeszcze na tyle silna, że wysyłała sygnały wprawiające go w strach. Umysł przeniósł go do pogrążonego w ciemności pokoju w domu dziecka, jeszcze wtedy nie było w nim aż tak dużo roślin. Okno często było odsłonięte, bo lubił patrzeć na księżyc i gwiazdy. Kiedy jednak do pokoju zakradał się w środku nocy jeden z relatywnie młodych opiekunów, Ossie automatycznie przekręcał się na drugi bok, przodem do drzwi, żeby nie kojarzyć jednego z ulubionych widoków z tym, co mu robiono chwilę później.
   Tym razem też przekręcił się w stronę drzwi, spinając nieprzyjemnie i może to, a może Othello, przy gwałtowniejszym ruchu, obudziło go, a ocknął się z mocno bijącym sercem, otwierając szeroko oczy i nabierając gwałtownie powietrze przez nos, szukając wzrokiem tego, kto tu był. W pierwszej chwili nic nie widział, ale słyszał uspokajające słowa mężczyzny i wypuścił powietrze spomiędzy warg, a kąciki ust lekko mu drgnął, kiedy wyciągał dłoń, żeby przesunąć palcami po twarzy Othello i upewnić się, że to naprawdę on. Musnął opuszkami palców jego policzek, linię nosa, usta i szczękę, a potem krótko objął jego twarzy i pogładził skórę kciukiem, odrobinę się rozluźniając.
   一 Znowu? 一 mruknął zduszonym, lekko zachrypniętym głosem i odchrząknął krótko, pozwalając mu się ułożyć obok. Chłopak opuścił dłoń, zacisnął palce na brzegu kołdry i podciągnął ją, naciągając na Othello, po czym objął go mocno, przytulając się do jego boku. 一 To tylko zły sen, już dobrze 一 dodał po chwili ciszej, układając dłoń na jego ramieniu i głaszcząc je powoli i uspokajająco.
   一 Grałem dzisiaj w nową grę. Była prosta, ale miała piękne kolory. Trzeba było poruszać się pingwinami i dotrzeć do celu przed innymi graczami. Wygrałem 一 pochwalił się i parsknął cicho rozbawiony, bo brzmiało to trochę tak, jakby pokonał jakieś dzieciaki w grze o zwierzątkach. Nie było to zgodne z prawdą, ale wolał nie wchodzić w szczegóły, bo nie był pewien, czy cała reszta by się Othello spodobała. Ossie nawet nie był pewien czy jemu się tak do końca podobała.


othello holdsworth

Can I sleep with you?

: czw gru 04, 2025 11:25 pm
autor: othello holdsworth
To ja 一 powtórzył cicho, by dodatkowo rozwiać wszelkie wątpliwości mogące wynikać z bolesnych doświadczeń, o których także nie rozmawiali.
Wsunąwszy się do łóżka, leżał nieruchomo, pozwalając na to, by Sterling dokładanie zbadał jego twarz. Choć w gestach brakowało dwuznaczności 一 a poza tym owa bynajmniej nie była potrzebna 一 Elio odczuwał wszechogarniający spokój i dziwny rodzaj kojącej przyjemności.
Nie ulegało wątpliwości, że Ossie był rodziną; dwudziestopięciolatek bez zastanowienia się 一 o każdej porze dnia i nocy 一 wskoczyłby za niego w ogień i zrobiłby wszystko, by mu pomóc, ale mimo tego istniały pewne nieprzekraczalne granice, które wyraźnie wskazywały, czego nie wolno było robić.
Do takowych rzeczy należało właśnie wspominanie przeszłości; i choć bez wątpienia były w niej rzeczy, które spędzały sen z powiek 一 które w najboleśniejszy sposób wżynały się w świadomość i odbierały radość 一 nie należało o nich rozmawiać. Zupełnie tak, jakby to miało sprawić, że owe nie istniały; zupełnie tak, jakby wierzyli, że to wystarczy.
Tak 一 potwierdził ze wstydem, relaksując się dzięki ciepłocie drugiego ciała. Przy Ossiem był bezpieczny; czując go obok, potrafił zasnąć i nad ranem zachowywać się tak, jakby nie nawiedzały go przerażające koszmary.
I choć wypadało powiedzieć więcej, znów w żaden sposób nie komentował tego, co dokładnie mu się śniło. Milczał jak zaklęty, ciesząc się, że przyjaciel nie pytał i że płynnie zmieniał temat. 一 Dziękuję 一 wyszeptał cicho, mocniej wtulając się w Sterlinga.
Oddychając głęboko, próbował słuchać tego, co miał do przekazania młodszy; gdy zaś usłyszał o wygranej, na jego twarzy zagościł słaby uśmiech. 一 O wow 一 powiedział, przez chwilę zmuszając się do optymizmu.
Wkrótce jednak 一 im dłużej myślał o przyjemnej perspektywie odprężającej gry 一 poczuł, że jego ciało zaczęło się rozluźniać.
Nie miał zbyt wiele wolnego czasu, który mógł poświęcić na gry (poza tym niektóre, te bardziej brutalne, wywoływały w nim niekontrolowane ataki paniki), ale czasami lubił sięgać po te z pozoru proste i mało wymagające, bo dzięki nim mógł udawać, że w jego życiu była namiastka normalności. 一 Jak się nazywała? Ta gra? 一 podpytał, nawet przez chwilę nie zakładając, że Ossie mijał się z prawdą. 一 Może jutro zagramy w nią razem? 一 Przynajmniej na razie jutro było jakimś dziwnym, praktycznie nierealnym tworem, ale w ich wspólnym domu było na tyle bezpiecznie, że Othello wiedział, że dożyje świtu.

Ossie Sterling

Can I sleep with you?

: wt gru 09, 2025 4:54 pm
autor: Ossie Sterling
   Jego oczy powoli przyzwyczajały się do ciemności, panującej w pokoju, a gdy ciężkie chmury przesunęły się, odsłaniając księżyc, przez okno wpadła blada poświat, oświetlając twarz Othello i nadając jej tajemniczego, trochę smutnego wyrazu. A może dodatkowo pogłębiał to fakt, że ten czuł się wystraszony, może zagubiony i pewnie dalej trochę tam, we śnie, a przynajmniej tak pomyślał Oswald, kiedy na niego patrzył. Doskonale znał te uczucia i być może dlatego tak bardzo mu współczuł. Chciał odwrócić jego uwagę od miejsca, w którym się teraz znajdował, chciał pociągnąć go trochę bliżej siebie, dlatego złapał się tego, co ostatnio i jemu poprawiło humor. Pomijając całą otoczkę spotkania z Valerianem, które dalej sprawiało, że bił się z myślami, ta cała ich potyczka w grze z pingwinami pozwoliła mu się naprawdę rozluźnić i nawet sam nie był pewien w którym momencie zaczął się szczerze uśmiechać, błądząc spojrzeniem po ekranie wypełnionym chłodnym odcieniem niebieskiego i różu.
   Teraz też się tak uśmiechnął, różnica była tylko taka, że patrzył na bladą twarz Othello, twarz która kojarzyła mu się z prawdziwym domem. Gładził jego ramię, wsuwając zaraz dłoń dalej, na łopatkę i przesuwając po niej kciukiem, przy okazji i kołdrę naciągając bardziej, żeby upewnić się, że Elio jest ciepło
   一 Nie pamiętam nazwy 一 powiedział w pewnym momencie, bo naprawdę nie potrafił sobie jej przypomnieć. A może Valeian w ogóle mu tego nie zdradził? 一 Ale sprawdzę i zagramy. Jutro 一 dodał zaraz i znowu lekko się uśmiechnął. Przez chwilę milczeli, ale właściwie nie było to niezręczne milczenie. Chyba przywykli do bycia ze sobą również w ciszy i ta cisza nigdy nie była zła. Ossie cenił sobie komfort, który czuł będąc w pobliżu Othello i jeżeli kiedyś coś by się zmieniło, jeżeli przyszłość miałaby ich w jakiś sposób rozdzielić, to po prostu beznadziejnie nie miał na to planu.
   一 Jutro zrobię też naleśniki, twoje ulubione z bitą śmietaną, jagodami i posypką 一 powiedział w pewnym momencie i można było dostrzec, że jest z siebie naprawdę dumny, a to głównie dlatego, że udało mu się dostać dobre jagody. Oprócz tego przygotował jeszcze jedną niespodziankę dla Othello, ale jak zdradzi wszystkie, to już nie będzie niespodzianki. Ugryzł się więc w język, chcąc chociaż w tym roku zaskoczyć czymś Elio w jego urodziny, bo w tamtym wygadał się jak podekscytowany pięciolatek.
   一 Masz jakieś… plany? 一 dopytał jeszcze, tak na wszelki wypadek. Zdawał sobie sprawę, że grudzień nie były ulubionym miesiącem mężczyzny i że wtedy nasilały się jego koszmary, ale naprawdę chciał to dla niego chociaż trochę odczarować. Poza tym zorientował się, że Elio co jakiś czas randkuje, chociaż nie dopytywał się z kim, nie mając nawet pojęcia czy z jedną osobą czy z różnymi. Dochodził do wniosku, że jakby to było coś poważnego, to może by mu się wygadał. Z drugiej strony jakaś jego mała cząstka chyba nie chciała, żeby to było coś poważnego.


othello holdsworth

Can I sleep with you?

: wt gru 16, 2025 11:37 am
autor: othello holdsworth
Tak to sobie wymyśliłeś? 一 zapytał miękko, mocniej wtulając się w ciało przyjaciela. 一 Całkiem nieźle 一 kontynuował, nie kryjąc rosnącego rozbawienia. Uwielbiał ich relację i był wdzięczny za kolejne propozycje, które miały osłodzić grudzień.
Bo gdyby wszytko zależało od niego, Elio najchętniej poddałby się hibernacji i obudziłby się z niej dopiero w styczniu, ale wiedząc, jak ważne było to dla Ossiego, starał się wczuć w świąteczną atmosferę.

Słysząc o planach, skrył twarz w zagłębieniu obojczyka przyjaciela i chuchnął w nie ciepłym powietrzem. 一 Ty mi powiedz, jestem cały twój 一 szepnął, pokazując, że jutro 一 ten konkretny dzień w roku, znany również jako jego u r o d z i n y 一 chciał spędzić właśnie ze Sterlingiem.
Nieczęsto chwalił się swoją datą urodzenia; owa była ukryta na każdym z jego profili w social mediach, a gdy ktoś zapytał go o nią wprost, celowo unikał odpowiedzi. Ossie był jedną z nielicznych osób, które znały prawdę i Holdsworth cenił sobie, że podchodził do tematu z odpowiednią dawką delikatności.
Ciepłota drugiego ciała sprawiała, że zaczęła ogarniać go senność. 一 Ale może najpierw się wyśpijmy, hm? 一 powiedział, sięgając dłonią do ciemnych kosmyków przyjaciela.
Nie myślał o tym, że część gestów dla pobocznego obserwatora mogła wydawać się jawnie romantyczna; Elio w żadnym momencie nie myślał o ich relacji w tych kategoriach (przede wszystkim ze strachu) i nie wyobrażał sobie, by kiedykolwiek zmienili sposób postrzegania siebie. Bo przecież to w dużej części przypadków kończyło się zerwaniem znajomości, a Othello nie mógł stracić jedynej osoby, która trzymała go przy życiu.

Nie zakodował kiedy zaczął oddychać spokojniej i zasnął, a z samego rana, zgodnie ze swoim zwyczajem, wymknął się z pokoju przyjaciela. Wiedział, że już nie zaśnie, dlatego poszedł pod prysznic, a potem zaległ w swoim pokoju i spędził czas na przeglądaniu tiktoków. Nie ukrywał, że scrollowanie sprawiało mu ogromną przyjemność; gorące sceny z nowego serialu działały na jego wyobraźnię, dlatego obiecał sobie, że gdy tylko Sterling wstanie, zaproponuje mu obejrzenie odcinka lub dwóch.
Skoncentrowawszy się na świecie nagich kształtnych tyłków i hokejowych rozgrywek, miał problem z wróceniem do świata rzeczywistego i udało mu się to dopiero, gdy poczuł nieprzyjemne ssanie w żołądku. Chwilę później usłyszał Ossiego krzątającego się po kuchni, co skłoniło go do odłożenia telefonu.
Nim wyszedł z pokoju założył odświętnie wyglądającą koszulkę (tj. czystą i w miarę wyprasowaną), a potem skierował się do kuchni. 一 Cześć 一 rzucił nieśmiało, zachowując się tak, jakby nocne koszmary nie istniały. 一 Pomóc ci w czymś? 一 zapytał, dalej brnąc w ułudę, w której jego urodziny mimo wszystko były dość zwykłym dniem, który nie niósł większego ładunku emocjonalnego. 一 Widziałem parę scen z jakiegoś nowego serialu. Heated Rivarly albo coś takiego, słyszałeś o tym?

Ossie Sterling

Can I sleep with you?

: ndz gru 21, 2025 9:39 pm
autor: Ossie Sterling
   Uśmiechnął się lekko w odpowiedzi na jego słowa, czując jak mocno się do niego przytula. Podciągnął się odrobinę i pozwolił, żeby ten wtulił głowę w jego klatkę piersiową i wtedy musnął ustami jej czubek, opierając zaraz o niego policzek. Zgiął nogę w kolanie i wsunął udo na jego bok, żeby było im jak najwygodniej. Othello był od niego znacznie wyższy, ale potrafił się do niego dopasowywać i wcale mu to nie przeszkadzało.
   Gdyby zatrzymał się na chwilę w tym przeświadczeniu, że Elio jest jego najlepszym przyjacielem, i na pewno tylko przyjacielem, to uświadomiłby sobie być może, że jest również zdecydowanie w jego typie, fizycznie. Niewielu mężczyzn zdołało przez ostatnie lata seksualnie zainteresować Ossiego, ale każdy z nich mierzył około metr dziewięćdziesiąt, był wysportowany, ale szczupły i miał naprawdę niską, wibrującą barwę głosu. Valerian jeżeli chodziło o głos prześcignął wszystkich, ale w jego przypadku Oswald sam jeszcze nie wiedział co będzie dalej.
   一 Mhm 一 zamruczał, zgadzając się z nim. Obmyślił na jutro całkiem miły plan dla nich obu. To miał być dzień, którego nic i nikt nie miał prawa im zepsuć. Ucieszył się więc, że przyjaciel nie miał na jutro planów, nieważne czy czegoś się domyślił i nie zrobił ich umyślnie, czy tak chciał przypadek.
   一 Cieszę się. Zaopiekuję się tobą 一 odparł więc, na wzmiankę o tym, że jest cały jego. Ufali sobie, wiedział to i właściwie to było dla niego najważniejsze. Chciał mieć Othello przy sobie odkąd poznał go w 2017 roku, chociaż mimo jego słów, prawda była taka, że to on od tamtego czasu głównie opiekował się Ossim. Najpierw w domu dziecka robił co mógł, żeby chociaż od rówieśników mia spokój, a potem kiedy wyszedł zapewnił mu dach nad głową i nie zapowiadało się na to, aby coś się zmieniło.
   Ossie nie chciał, żeby coś się zmieniło. Według niego Elio miał wielkie serce i chociaż milczeli na trudne tematy, to uważał go za najbardziej ciepłą, opiekuńczą i empatyczną osobę, jaką kiedykolwiek poznał. Na pewno za najbliższą sobie, bo tak naprawdę miał tylko jego. Przymknął oczy, czując przyjemne ciepło jego ciała, a on mógł czuć spokojne bicie jego serca.
   一 Dobranoc, Elio 一 powiedział cicho i zamknął oczy, po chwili odpływając w sen. Z nim obok zawsze szybko i spokojnie zasypiał. Nie miał snów ani koszmarów i aż do rana nie wybudził się ani razu, nawet kiedy Holdsworth wymykał się z jego pokoju.

   Obudził się kilka minut po ósmej i przeciągnął, sięgając po swój telefon, leżący na szafce przy łóżku. Nie zastał Othello w kuchni ani łazience, więc uznał, że pewnie siedzi u siebie, może jeszcze zasnął. Wziął prysznic, zaparzył kawę i zabrał się za śniadanie, ubrany w czarne, wytarte jeansy i biały podkoszulek 一 nic ciekawego. Odwrócił się, słysząc kroki na korytarzu.
   一 Cześć… i nie. Ani się waż 一 odparł, wskazując na niego łopatką do przewracania naleśników. Uśmiechnął się szerzej, zerkając na koszulkę, którą założył Elio. Naprawdę była wyprasowana, aż uniósł jedną z brwi, wyglądając jakby był z siebie jeszcze bardziej dumny. 一 Dobrze wyglądasz. Naleję ci kawy 一 zaproponował, wskazując łopatką miejsce przy niewielkim stoliku, sugerując, żeby lepiej posadził tyłek na krześle, zamiast szykować się do jakiejkolwiek pomocy. Dzisiaj był jego dzień. Ossie zdjął z patelni kolejnego naleśnika, po czym rozlał ciasto na następnego i sięgnął po dzbanek, z którego nalał solenizantowi świeżo zaparzonej kawy.
   一 Wszystkiego najlepszego 一 powiedział, kiedy postawił przed nim kubek z parującym napojem i nachylił się mu przez ramię, żeby zobaczyć wyświetlacz telefonu. 一 Teraz już tak. Pokaż… 一 wymruczał, przyglądając się nagraniu, które właśnie mężczyzna otworzył. Zamrugał szybko, a potem uniósł kącik warg w lekkim, trochę jakby nieśmiałym uśmiechu. Scena była bardzo pikantna i prawie cały ekran wypełniały dwa nagie, męskie ciała. Atrakcyjne w dodatku.
   一 To na pewno serial, a nie... ?一 mruknął i zamiast dokończyć, przekręcił głowę, żeby zerknąć rozbawionym wzrokiem na twarz Elio. Wycofał się do kuchenki z jeszcze szerszym uśmiechem, żeby przekręcić naleśnika i zająć się smażeniem jeszcze jednego. Resztę składników, czyli bitą śmietanę, umyte jagody i posypkę miał już przygotowaną w oddzielnych miskach. Ułożył śniadanie na ozdobnym talerzu, przystroił i wbił w naleśnika świeczkę, zapalił ją, a potem odwrócił się i zaczął śpiewać sto lat.
   一 Pomyśl życzenie.

othello holdsworth

Can I sleep with you?

: ndz gru 28, 2025 7:10 pm
autor: othello holdsworth
Z uśmiechem przyjął komplement; nie mogąc oderwać od niego spojrzenia, przyglądał się przez dłuższą chwilę Ossiemu i chłonął ten spokojny, leniwy poranek (z oczywistych względów robił wszystko, by wyrzucić z głowy nocne koszmary). W końcu jednak zajął miejsce przy stole, ale rozsiadłszy się wygodnie, wrócił do wodzenia wzrokiem po krzątającym się w kuchni przyjacielu.
Gotujący Sterling był naprawdę przyjemnym widokiem; gdyby nie jego wiedza i chęć do przygotowywania domowych posiłków, Elio już dawno umarłby z głodu, bo sam potrafił przygotować co najwyżej średniej jakości mrożonki z marketu.
Holdsworth o wiele lepiej czuł się w różnego rodzaju pracach domowych; gdy w ich mieszkaniu jakiś sprzęt ulegał awarii, chętnie brał się za naprawę i nie poddawał się nawet, gdy wszystko trwało długie godziny.
Pomoc zaoferował jedynie w przypływie grzeczności, ale tak naprawdę cieszył się, że Ossie kazał mu usiąść, bo byłby jedynie kulą u nogi. 一 Dziękuję 一 powiedział, odebrawszy kubek z kawą. 一 Kocham Cię, wiesz? 一 szepnął, posyłając mu spojrzenie przepełnione miłością. Othello nie kłamał; i choć w uczuciu nie było śladów romantyczności, w żadnym momencie nie naginał rzeczywistości, bo naprawdę zależało mu na przyjacielu.
Bez niego jego życie byłoby puste; Elio nie wyobrażał sobie dnia, w którym ich drogi miałyby się rozejść i nie chciał nawet myśleć o samotności, bo wiedział, że by jej nie przetrwał.
Serial 一 zaśmiał się, po czym, zanim zdążył ugryźć się w język, dodał: 一 Ale wiem, o co ci chodzi 一 dopowiedział, bo sceny, które miał okazję obejrzeć były naprawdę gorące. Holdsworth nie zdziwiłby się, gdyby podczas oglądania musiał zrobić sobie przerwę, bo nawet krótkie urywki wystarczały, by pobudzić jego wyobraźnię.

Patrzył na naleśniki, nie kryjąc swojego zachwytu; był pod wrażeniem wyglądu dania i z czystym sumieniem mógłby powiedzieć, że były jednym z ładniejszych posiłków, które miał okazję jeść w ostatnich tygodniach.
Zdmuchując świeczki, pomyślał, że chciałby, by ich życie wyglądało w ten sposób. Bo choć niezaprzeczalnie obaj zasługiwali na miłość i szczęście, problemem była sytuacja, w której jeden znajdzie ją szybciej niż ten drugi. Othello bynajmniej nie był gotowy na rozstanie, które w jego głowie było to porównywalne do bólu po utracie rodziny.
Dziś jednak nie chciał o tym myśleć, dlatego, potrząsnąwszy głową, uśmiechnął się lekko. 一 Zjemy go na pół? 一 poprosił. Prawdę powiedziawszy, nie przyjmował odmowy; bez znaczenia było to, że Ossie mógł mieć przygotowane naleśniki również dla siebie, bo Elio chciał zjeść swoją porcję jak prawdziwy tort. 一 Jak się nie zgodzisz, to cię do tego zmuszę 一 powiedział, unosząc wymownie brew i puszczając przyjacielowi oczko.

Ossie Sterling

Can I sleep with you?

: sob sty 03, 2026 10:55 am
autor: Ossie Sterling
   Lubił gotować, no może nie codziennie i regularnie, ale od czasu do czasu naprawdę lubił. Nauczył się tego i owego w jednej i drugiej rodzinie zastępczej, nie tylko od tymczasowych matek, ale też w sytuacjach, w których opiekunowie byli na tyle zajęci, że siłą rzeczy musiał sobie radzić sam. Poza tym teraz było tak dużo przepisów w internecie, że wystarczyło wpisać cokolwiek, co chciało się zjeść, kupić odpowiednie składniki i tyle. Oswald miał smak, wiedział jak łączyć składniki, żeby bardziej mu smakowało i znał się na przyprawach i w sumie to mu wystarczyło. Jemu i Othello, bo gdyby miał gotować tylko dla samego siebie, to jeszcze bardziej by mu się nie chciało. Czasami planował sobie dzień w kuchni i robił jakieś zapiekanki albo cały gar makaronu z sosem, często spaghetti lub gulasz albo zupę, porcjował to wszystko i mroził, żeby mieli na kolejne dni i nie zawracali sobie głowy żarciem.
   Uśmiechnął się lekko, słysząc wyznanie miłości i pochylił się, żeby przyłożyć policzek do głowy mężczyzny i objąć go za szyję, żeby krótko przytulić. Poczuł ciepło, rozlewające się w jego klatce piersiowej i oplatające szyję, a potem twarz. Czasami miał wrażenie, że z każdym rokiem, miesiącem i kolejnym wyznaniem uczuć, przywiązywał się do Holdswortha jeszcze bardziej i czasami, szczególnie ostatnio, wprawiało go to w lekkie zdumienie. Sam kochał go ponad życie, był dla niego wszystkim, co miał. Był przyjacielem, rodziną. Jednocześnie zaczynał dochodzić do wniosku, że może ich relacja wcale nie jest zdrowa. Głównie chodziło o to, że czasami miewał impulsywne myśli związane z ewentualną zmianą dotyczącą ich życia prywatnego, uczuciowego. Nie sądził, że coś takiego mogłoby spotkać jego samego, ale jeżeli Othello się w kimś zakocha, jeżeli to będzie coś poważnego i postanowi z tą osobą zamieszkać, co przecież było bardzo naturalne, to Ossie zostanie sam. Zostanie bez niego. Taki scenariusz jawił się mu jak koszmar i to do tego stopnia, że czasami cały drętwiał i zaczynało brakować mu tchu, jakby wpadał w panikę. Jakby miał tego po prostu, dosłownie, nie przeżyć. No i wtedy pojawiał się strach i bezsilność, bo nie mógł też nic z tym zrobić. Przerażało go to wszystko, zarówno te scenariusze, jak i jego reakcja na nie.
   一 Też cię kocham 一 odszepnął, zanim znowu nie zerknął na wyświetlacz i zaśmiał się krótko pod nosem. 一 Ah tak? Ile się już naoglądałeś shorts? Widzę rumieńce 一 dodał z rozbawieniem, chociaż on sam również się zaczerwienił, ale nie tylko dlatego, że zerknął na goliznę aktorów serialu i kilka pikantnych scen, ale również na swoje wcześniejsze myśli.
   Stał z naleśnikiem i patrzył jak Elio myśli życzenie, a potem zdmuchuje świeczkę. Uśmiechał się lekko, kiedy już skończył śpiewać i w duchu życzył mu wszystkiego, co najlepsze. Zasłużył na to, żeby jego życie wyglądało dokładnie tak, jak sobie je wymarzył. Słysząc propozycję pokręcił głową.
   一 Jest więcej, dla siebie też zrobiłem 一 mruknął cierpliwie, ale zaraz parsknął śmiechem, kiedy padła groźba i przekręcił oczami, chociaż z uśmiechem, po czym postawił talerz przed solenizantem, przysunął sobie bliżej krzesło i usiadł na nim okrakiem, sięgając po jego telefon.
   一 To ty nas karmisz, a ja scrolluje 一 powiedział, unosząc zawadiacko jedną z brwi, razem z kącikiem warg. Ułożył ręce na stole, za talerzem, żeby obaj widzieli ekran telefonu. W aplikacji była cała masa krótkich filmików, skupiających się na najbardziej pikantnych scenach, bez cenzury, i na zabawnych, romantycznych albo wzruszających fragmentach i wywiadach z aktorami. Othello chyba nie robił nic od samego rana, jak przeglądanie tego wszystkiego. Otworzył szerzej oczy, widząc scenę łóżkową, która naprawdę niewiele różniła się od scen w pornosach i zerknął na Elio, który wykorzystał moment i wsunął mu duży kawałek naleśnika z bitą śmietaną i jagodami do ust, przez co nie mógł tego skomentować. Pewnie i tak powiedziałby coś głupiego, bo wstydziłby się przyznać, że mu się to podobało aż za bardzo. Dłuższy czas nie uprawiał seksu i dosyć szybko się podniecał, nawet w sytuacjach, w których zdecydowanie nie powinien. Dlatego umówił się jakiś czas temu z Valerianem, licząc na seks, co niestety okazało się niewypałem.

othello holdsworth

Can I sleep with you?

: ndz sty 11, 2026 8:31 am
autor: othello holdsworth
Wszechobecne przepisy 一 niekiedy nawet z nagraniami następujących po sobie kroków 一 nie przyczyniały się do wzrostu othellowej wiedzy; on wciąż zdawał się być oporny i raz za razem mylił instrukcje, przez co każde danie wychodziło 一 delikatnie mówiąc 一 nie najlepiej. Od dawna zastanawiał się, dlaczego poszczędzono mu niezwykle przydatnego talentu, równocześnie nie dążąc uparcie do wypracowania choćby podstawowych umiejętności pozwalających na przygotowanie prostego dania.
Wyznania miłości rozlewały przyjemne ciepło po jego całym ciele; Holdsworth potrzebował ich 一 wręcz desperacko 一 bo przez całe życie nie czuł się dla nikogo ważny. Dopiero po poznaniu Ossiego, gdy zaczęli się wspierać i ich relacja rozwinęła się w stronę najważniejszej w całym życiu, odkrył, co mogło oznaczać określenie być czyimś całym światem.
Chwilę? 一 odpowiedział, choć słowo zdecydowanie nie oddawało skali szaleństwa. Nie spodziewał się, że cokolwiek 一 film, serial lub książka 一 będzie mogło zaangażować go do tego stopnia, ale wszystko wskazywało na to, że udało się to produkcji z małym budżetem, która podbiła jego serce po paru rolkach. W pewnym sensie bał się, co będzie, gdy obejrzą całe odcinki. 一 Ale co ja widzę 一 kontynuował, delikatnie sunąc palcem po policzku młodszego. 一 Czyżbyś też się rumienił? 一 Zaczerwienione policzki nie umknęły jego uwadze, dlatego postanowił odbić piłeczkę i skoncentrować się na Sterlingu.
Urodzinowa atmosfera towarzysząca śniadaniu była d o b r a; z uśmiechem na ustach przyjmował tort z naleśników, ze wzruszeniem słuchał sto lat, z miłością patrzył na Ossiego, nieustannie dziękując wszechświatowi, że postawił ich na swojej drodze.
Bez młodszego był niekompletny; bez niego u swojego boku 一 bez nadziei i wsparcia, które ten mu dawał 一 już dawno by sobie nie poradził i pogrążył się w beznadziejności swojego istnienia.
Przypomnij sobie co powiedziałem 一 polecił szybko, uśmiechając się, gdy przyjaciel porzucił dyskutowanie i przystał na jego plan. Z perspektywy Elio nieistotne było to, że naleśników było więcej; o wiele bardziej pożądaną sytuacją była ta, w której już teraz siadają blisko siebie, wspólnie zajadają się daniem i rozmawiają (niekoniecznie na tematy związane z serialem, choć starszy tego nie wykluczał).
Nie odezwał się już i po po prostu usiadł przy stole; krojąc kolejne porcje naleśników, naprzemiennie pakował je do swoich lub ust Ossiego i rozkoszował się przyjemną kompozycją, która pasowała jego kubkom smakowym.
Oh wow 一 szepnął w pewnym momencie, nie mogąc oderwać oczu od wyświetlacza. 一 Myślisz, że powinniśmy oglądać to dalej? Wiesz, w sumie to spoilery 一 zasugerował, lecz to bynajmniej nie tak, że chciał przestać.

Ossie Sterling

Can I sleep with you?

: pn sty 12, 2026 8:46 pm
autor: Ossie Sterling
  Opuścił kąciki warg i otworzył szerzej oczy na wypomnienie i jemu rumieńca, kiedy palec Othello lekko zagłębiał się w jego policzku. Nie bardzo miał jak wyjaśnić co się właściwie stało, bo o pewnych rzeczach przecież się nie rozmawiało. A już szczególnie o takich, które wywoływały trudne emocje. Gdyby chodziło tylko o te pikantne filmiki, to nic, ale rumieniec powstał w dużej części z innych powodów.
  一 Wcale nie 一 zaprzeczył, bo to najlepsze, co mu przyszło do głowy. Uciekł wzrokiem i odsunął się od Othello i jego palca, a najlepszą wymówką od tej całej sytuacji było zjedzenie śniadania i jak się okazało obejrzenie do tego kolejnej porcji pikantnych scen i śmiesznych wywiadów. Słodycz naleśnika i owoców dopełniała całości w uroczy sposób i od razu zrobiło mu się lepiej.
  Spojrzał na chłopaka, przeżuwając niewielką porcję, a potem przesunął językiem po wargach, zbierając resztki bitej śmietany i krótko odchrząknął. uśmiechając się przy tym. Z powodu wiadomego tylko dla siebie, cały czas pilnował czasu, bo tak, jak obiecał, na dzień urodzin Othello zaplanował mu niespodziankę. Chciał żeby to było coś wyjątkowego, coś emocjonalnego, ale jednocześnie nie za bardzo ekstremalnego. Potrzebował dać mu trochę pięknych wspomnieć, a nie dodatkową traumę.
  Zerknął na Elio, gdy ten mruknął pod nosem krótkie wow, a potem z ciekawości na wyświetlacz, chcąc wiedzieć co wywołało taką reakcję. Spojrzał na czas i uznał, że filmiki filmikami, ale jednak muszą się zbierać. Na pewno wrócą do tego później. Położył telefon na stole, po czym podniósł się i złapał w dłonie pusty talerz.
   一 Nie wiem, możemy obejrzeć najpierw serial, jeżeli masz ochotę, ale to później, bo na nas czas 一 odparł trochę zagadkowo, odwracając się i podchodząc do zlewu, aby opłukać naczynia i wstawić je do niewielkiej zmywarki. Resztę naleśników i dodatków szczelnie zapakował i włożył do lodówki 一 na wieczór lub śniadanie następnego dnia. 一 Wychodzimy. Spakuj w plecak dodatkowe rękawiczki i skarpetki, power bank, kabel od ładowarki i ciepło się ubierz. Zakładasz zimową kurtkę i buty, czapkę i szalik. Jest zimno, a tam, gdzie jedziemy jeszcze zimniej 一 wyjaśnił, wyjmując z szafki ich butelki termiczne, żeby wypełnić je gorącą herbatą.
  Sam ubrał się na cebulkę, po namyśle pakując do plecaka dwie pary skarpetek i jeszcze rękawiczki dla Elio, gdyby zapomniał i dodatkową bluzę z kapturem. Włożył na stopy, odziane w grube skarpetki, czarne ocieplane trapery, owinął szyję szalikiem, a na głowę założył czapkę z pomponem i zatonął w swojej nowej, puchowej kurtce, sięgającej mu do ud. Czapka była odrobinę za duża i opadała mu na oczy, kiedy szli na dworzec główny, ale on po prostu dzielnie ją poprawiał albo odchylał głowę, żeby zobaczyć co jest przed nim. Oczywiście przed wyjściem sprawdził czy Othello jest odpowiednio ubrany, a potem dwa razy sprawdził czy na pewno wyłączył wszystkie domowe sprzęty i zamknął drzwi od mieszkania na klucz.
  一 Nie podglądaj gdzie jedziemy, zobaczysz na miejscu 一 powiedział, jeszcze zanim dostali się na odpowiedni peron. Kiedy wsiedli do pociągu i znaleźli swoje miejsca, Odwald miał mocno zaróżowione i lodowate policzki, ale był zachwycony, a oczy błyszczały mu ekscytacją. Podał Elio swój plecak, żeby ten wrzucił go na półkę nad ich głowami razem ze swoim, a potem rozpiął kurtkę i zdjął czapkę z głowy.
  一 Dojedziemy za jakieś dwie i pół godziny, według rozkładu 一 oznajmił, opadając na swoje miejsce i w dużej mierze znikając wewnątrz kurtki, której nie chciało mu się całkiem zdjąć. Kaptur opadł mu na głowę i zakrył oczy.

othello holdsworth