Mindy Montague
: pt gru 26, 2025 12:04 pm
mindy montague

data i miejsce urodzenia
14 lutego 1999, yellowknife, kanadazaimki
żeńskiezawód
współwłaścicielka i dyrektor lokalnej filii rodzinnego kasynamiejsce pracy
Montague Paradisoorientacja
biseksualnadzielnica mieszkalna
york millspobyt w toronto
przyjechała jakieś 3 lata temuumiejętności
Jest całkiem dobrym strategiem i nieźle radzi sobie z zarządzaniem i reklamą. Z rzeczy kompletnie nieprzydatnych bardzo umiejętnie rozgrywa partie szachów, potrafi grać na pianinie i znośnie radzi sobie z podstawowymi figurami baletowymi, co jest efektem lat uczęszczania na dodatkowe zajęcia za niebotyczne kwoty. Mówi płynnie po francusku, włosku, trochę też po hiszpańsku. słabości
Większość jej związków albo wynikała z tego, albo ostatecznie sprowadzała się do tego, że jej ojciec posiada sporo kasy, przez co wykształciła w sobie spory uraz do wszelkiego rodzaju romantycznych relacji. W bliższych kontaktach z drugą osobą jest bardzo zachowawcza i niemal automatycznie buduje wokół siebie mur. Bezgranicznie też ufa swojemu ojcu, co nie zawsze okazuje się najrozsądniejszą opcją.Urodziła się w Yellowknife, ale ono nie od razu stało się jej domem. Najpierw była nim niewielka mieścina tuż za miastem, a może raczej wielka posiadłość otoczona wysokim, kamiennym murem. Jej zadaniem było strzec sekretów właściciela, choć w rzeczywistości jej odosobnienie wzbudzało tylko większą ciekawość. Tego jednak nie mógł wiedzieć, ponieważ nigdy nie było go obok.
Mindy wychowywała się pod czujnym okiem matki, choć taki stan rzeczy utrzymywał się wyłącznie przez trzy lata. Po tym czasie stopniowo pochłaniać zaczęła ją choroba, a jej córka poznawać zaczęła coś, co wkrótce stać miało się jej codziennością - życie pełne nianiek. Nie znosiła tego - prowincji, samotności i braku bliskiej osoby, na której mogłaby polegać.
Miała kilkanaście lat, kiedy ojciec łaskawie postanowił powiedzieć temu pas. Zmotywowany wysokimi wynikami w nauce przystał na prośby dotyczące przeprowadzki do niego, do miasta. Tam pod okiem najlepszych nauczycieli miała zadbać o jak najlepsze wykształcenie, podczas gdy on nadal zostawał całkowicie pochłonięty zarządzaniem rodzinnym kasynem. Od śmierci żony zdawał się zaangażować w to nawet bardziej.
Przez bardzo długi czas pozostawała odcięta od jego świata, zawsze też desperacko starając się do niego wkraść. Przeżyła paskudny okres buntu, a podczas studiów zagroziła, że współpracy podejmie się z konkurencją. Do tej pory nie wie, co tak właściwie przesądziło o jego decyzji, ale w końcu dostała to, czego chciała.
Przynajmniej na krótką chwilę.
Rolę dyrektora kasyna w Yellowknife dane jej było pełnić zaledwie przez chwilę. Zmuszona była porzucić ją wraz z tym, jak ojciec podjął decyzję o przeniesieniu jej do nowo otwartej filii w Toronto. Pod maską awansu ukryte było jednak coś więcej - coś, o czym sama dowiedziała się dopiero, gdy ktoś uszkodził jej hamulce, a kierowca, który przebywał z nią cały czas, zginął w wypadku, z którego ona jakimś cudem wyszła bez szwanku.
Nie miała pojęcia, z kim zadarł jej ojciec. Nie musiała wiedzieć, bo mimo wszystko mu ufała. Nie zająknęła się nawet słowem, kiedy w końcu zrozumiała, czemu służyć miały spore farmy maków rozlokowane po ich ziemiach w obrębie całej prowincji. Sprzeczała się wyłącznie z przeprowadzką, ale w końcu i na nią przystała.
Była przecież córeczką tatusia, a poza tym wiedziała, jak kończą ludzie, którzy kiedyś powiedzieli mu n i e.
Mindy wychowywała się pod czujnym okiem matki, choć taki stan rzeczy utrzymywał się wyłącznie przez trzy lata. Po tym czasie stopniowo pochłaniać zaczęła ją choroba, a jej córka poznawać zaczęła coś, co wkrótce stać miało się jej codziennością - życie pełne nianiek. Nie znosiła tego - prowincji, samotności i braku bliskiej osoby, na której mogłaby polegać.
Miała kilkanaście lat, kiedy ojciec łaskawie postanowił powiedzieć temu pas. Zmotywowany wysokimi wynikami w nauce przystał na prośby dotyczące przeprowadzki do niego, do miasta. Tam pod okiem najlepszych nauczycieli miała zadbać o jak najlepsze wykształcenie, podczas gdy on nadal zostawał całkowicie pochłonięty zarządzaniem rodzinnym kasynem. Od śmierci żony zdawał się zaangażować w to nawet bardziej.
Przez bardzo długi czas pozostawała odcięta od jego świata, zawsze też desperacko starając się do niego wkraść. Przeżyła paskudny okres buntu, a podczas studiów zagroziła, że współpracy podejmie się z konkurencją. Do tej pory nie wie, co tak właściwie przesądziło o jego decyzji, ale w końcu dostała to, czego chciała.
Przynajmniej na krótką chwilę.
Rolę dyrektora kasyna w Yellowknife dane jej było pełnić zaledwie przez chwilę. Zmuszona była porzucić ją wraz z tym, jak ojciec podjął decyzję o przeniesieniu jej do nowo otwartej filii w Toronto. Pod maską awansu ukryte było jednak coś więcej - coś, o czym sama dowiedziała się dopiero, gdy ktoś uszkodził jej hamulce, a kierowca, który przebywał z nią cały czas, zginął w wypadku, z którego ona jakimś cudem wyszła bez szwanku.
Nie miała pojęcia, z kim zadarł jej ojciec. Nie musiała wiedzieć, bo mimo wszystko mu ufała. Nie zająknęła się nawet słowem, kiedy w końcu zrozumiała, czemu służyć miały spore farmy maków rozlokowane po ich ziemiach w obrębie całej prowincji. Sprzeczała się wyłącznie z przeprowadzką, ale w końcu i na nią przystała.
Była przecież córeczką tatusia, a poza tym wiedziała, jak kończą ludzie, którzy kiedyś powiedzieli mu n i e.
zgoda na powielanie imienia
niezgoda na powielanie pseudonimu
nieZgody MG
poziom ingerencji
niskizgoda na śmierć postaci
niezgoda na trwałe okaleczenie
niezgoda na nieuleczalną chorobę postaci
takzgoda na uleczalne urazy postaci
takzgoda na utratę majątku postaci
niezgoda na utratę posady postaci
nie