jackson harrison
: sob gru 27, 2025 10:06 pm
Jackson "Jax" Harrison

data i miejsce urodzenia
5 lutego 1993 r. Kingston, Kanadazaimki
on/jegozawód
strażak, kapitan p.o.miejsce pracy
toronto fire station 132orientacja
demiseksualnydzielnica mieszkalna
don millspobyt w toronto
od 19 roku życiaumiejętności
sprawność fizyczna, pierwsza pomoc, praca zespołowa, dowodzenie, odporność na stres, majsterkowanie, empatia, szybkie podejmowanie decyzji, samodyscyplina, dobra orientacja w terenie, gotowanie, sprzątanie (na błysk, to skill), prawo jazdy na samochody i motocykle, słabości
upór, praca ponad siły, problemy z mówieniem o emocjach, branie wszystkiego na siebie, trudność w odmawianiu, zaniedbywanie życia prywatnego, skryty lęk o bliskich, potrzeba kontroli, niewyspanie jako stan permanentnyPrzyszedł na świat jako jeden z ośmiorga rodzeństwa Harrisonów. W ich małym domy zawsze było głośno, tłocznie i chaotycznie, ale on nigdy nie narzekał. Od początku lubił ten domowy gwar i dziś nawet za tym tęskni, kiedy wraca do pustego domu po zmianie. Jako dziecko i starszy brat dbał o swoje rodzeństwo – zawsze bronił w szkole i pomagał w lekcjach, kiedy było trzeba. Spory o klocki też rozwiązywał; roboty nie miał za wiele, bo jedną z młodszych sióstr miał bardzo obrotną.
W szkole był średnim uczniem – ani nie był najlepszy, ani nie miał problemów ze zdawaniem do następnej klasy. Wydawał się od początku wiedzieć, gdzie chce, aby jego droga w życiu go zaprowadziła. Wystarczyło kilka spotkań szkolnych z jednostką straży pożarnej w ramach szkoleń i przepadł.
Kingston wydawało się dobrym startem, ale on celował nieco dalej. Nawet jeśli przeprowadzka i zostawienie rodzinnego miasta, a także rodzeństwa, bolała. W Toronto dostał się na pierwsze szkolenia w kierunku straży pożarnej, a następnie dostał się do jednostki fire station 132, gdzie zaczynał jako najmłodszy. Tam praca szybko zweryfikowała, ile był naprawdę wart. Był ambitny i pełen zapału – brał najbardziej niewdzięczne zmiany sam (a nie z przymusu i z tytułu tego, że był najmłodszy), zgłaszał się na dodatkowe szkolena i robił więcej, niż ktoś kazał. Szacunek zyskał tym, że nigdy nikogo nie zostawiał w tyle – tak samo na akcji, jak i w szorowaniu kibli w jednostce.
To w Toronto poznał swoją dziewczynę, która później, dość szybko, została narzeczoną. Dziewczyna z miasta, ambitna, z własnym planem na życie, zaangażowana projektantka wnętrz. Na początku to, że ratował ludzi, było dla niej powodem do dumy, ale potem zaczęło być powodem do strachu. Alarmy o każdej porze, tygodnie mijające w locie bez dnia wolnego, jego ciągłe zmęczenie. To, że gdy był w domu to tylko spał, absolutnie wykończony. To, że gdy próbował odpocząć, telefon mógł zadzwonić w każdej chwili. Nie potrafiła po prostu zaakceptować, że to nie ona była priorytetem a praca i ludzie; nawet jeśli starał się za każdym razem pokazać, jak ważna jest dla niego. Któregoś dnia po prostu wyprowadziła się z mieszkania, zostawiając krótki list. A Jax niby zrozumiał, ale do dziś to w nim siedzi i jest powodem do wyrzutów wobec samego siebie.
Nie zmienił jednak pracę, tylko po rozstaniu zaangażował się jeszcze mocniej w pracę. Jego oddanie zostało docenione i choć nie został awansowany na kapitana, to pełnił funkcję kapitana p.o., kogoś kto przejmował dowodzenie nad jednostką w zastępstwie za stałego kapitana, w momentach, gdy ten miał być nieobecny.
W szkole był średnim uczniem – ani nie był najlepszy, ani nie miał problemów ze zdawaniem do następnej klasy. Wydawał się od początku wiedzieć, gdzie chce, aby jego droga w życiu go zaprowadziła. Wystarczyło kilka spotkań szkolnych z jednostką straży pożarnej w ramach szkoleń i przepadł.
Kingston wydawało się dobrym startem, ale on celował nieco dalej. Nawet jeśli przeprowadzka i zostawienie rodzinnego miasta, a także rodzeństwa, bolała. W Toronto dostał się na pierwsze szkolenia w kierunku straży pożarnej, a następnie dostał się do jednostki fire station 132, gdzie zaczynał jako najmłodszy. Tam praca szybko zweryfikowała, ile był naprawdę wart. Był ambitny i pełen zapału – brał najbardziej niewdzięczne zmiany sam (a nie z przymusu i z tytułu tego, że był najmłodszy), zgłaszał się na dodatkowe szkolena i robił więcej, niż ktoś kazał. Szacunek zyskał tym, że nigdy nikogo nie zostawiał w tyle – tak samo na akcji, jak i w szorowaniu kibli w jednostce.
To w Toronto poznał swoją dziewczynę, która później, dość szybko, została narzeczoną. Dziewczyna z miasta, ambitna, z własnym planem na życie, zaangażowana projektantka wnętrz. Na początku to, że ratował ludzi, było dla niej powodem do dumy, ale potem zaczęło być powodem do strachu. Alarmy o każdej porze, tygodnie mijające w locie bez dnia wolnego, jego ciągłe zmęczenie. To, że gdy był w domu to tylko spał, absolutnie wykończony. To, że gdy próbował odpocząć, telefon mógł zadzwonić w każdej chwili. Nie potrafiła po prostu zaakceptować, że to nie ona była priorytetem a praca i ludzie; nawet jeśli starał się za każdym razem pokazać, jak ważna jest dla niego. Któregoś dnia po prostu wyprowadziła się z mieszkania, zostawiając krótki list. A Jax niby zrozumiał, ale do dziś to w nim siedzi i jest powodem do wyrzutów wobec samego siebie.
Nie zmienił jednak pracę, tylko po rozstaniu zaangażował się jeszcze mocniej w pracę. Jego oddanie zostało docenione i choć nie został awansowany na kapitana, to pełnił funkcję kapitana p.o., kogoś kto przejmował dowodzenie nad jednostką w zastępstwie za stałego kapitana, w momentach, gdy ten miał być nieobecny.
zgoda na powielanie imienia
takzgoda na powielanie pseudonimu
nieZgody MG
poziom ingerencji
wysokizgoda na śmierć postaci
takzgoda na trwałe okaleczenie
takzgoda na nieuleczalną chorobę postaci
takzgoda na uleczalne urazy postaci
takzgoda na utratę majątku postaci
takzgoda na utratę posady postaci
tak