it is a bit awkward don't you think?
: pn gru 29, 2025 6:54 pm
outfit
Obiecała ojcu, że przyjedzie nawet jeśli byłaby mocno zajęta. Matka nie planowała się pojawić. Kontakt między rodzicami Boon urwał się kompletnie kilka lat temu. Jakby nie było mieli już dorosłą córkę i nie potrzebowali być w stałym kontakcie. Kiedy wiadomość o tym, że ojciec się z kimś spotyka dotarła do Boon to ta raczej się tym nie przejęła mocno. Nie było obawy, że ktoś może ją zastąpić, bo przecież i tak Boon miała własne życie, a kontakt z ojcem miała sporadyczny. Jeśli ma mieć jakieś dzieci to dobrze dla niego. Ona nadal będzie twardo trwała przy tym, że jest jedynaczką.
Zaproszenie na ślub przyszło odpowiednio wcześnie, ale sama Sirsawat biła się z myślami praktycznie do samego końca czy wypada jej pojechać. Ostatecznie przy rozmowie telefonicznej z mężczyzną zgodziła się i nie miała już wyboru by przyjechać.
Zjawiła się miesiąc wcześniej tak naprawdę chcąc sobie po prostu sama eksplorować miasto. Matka wpoiła jej miłość do podróży i zwiedzania. Nie powiedziała ojcu, że jest wcześniej. Wolała nie zawracać mu głowy. Pewnie był zdenerwowany tymi całymi przygotowaniami i spędzał czas ze swoją nową rodziną. Nie wiedziała o niej zbyt dużo.
Na uroczystości ślubnej była. Przywitała się grzecznie z kompletnie nieznanymi jej ludźmi i kiedy tylko zaczęła się porządna zabawa ulotniła się jak najszybciej. Obiecała, że będzie na poprawinach, chociaż w momencie gdy pojawiła się na sali pożałowała tego. Nie jej vibe. Czuła się okropnie obco i zupełnie nie pasowała do wszystkich pozostałych z grona znajomych i nowej rodziny ojca. Znalazła sobie jakieś wolne miejsce nie chcąc się narzucać nikomu a już w szczególności ojcu. Zawsze była typem odludka i chociaż ciekawskie spojrzenia były kierowane w jej stronę to mało kto podchodził. Jasne to nie tak, że jej wszyscy unikali! Była zagadywana, ale rozmowy były raczej krótkie w jej wykonaniu. Zawsze miała z tym problem. Ojca chwilowo zostawiła w spokoju, bo widziała, że był zajęty mocno ze swoją nową partnerką życiową. Cieszyła się, że mu się ułożyło.
Mona Anant
Obiecała ojcu, że przyjedzie nawet jeśli byłaby mocno zajęta. Matka nie planowała się pojawić. Kontakt między rodzicami Boon urwał się kompletnie kilka lat temu. Jakby nie było mieli już dorosłą córkę i nie potrzebowali być w stałym kontakcie. Kiedy wiadomość o tym, że ojciec się z kimś spotyka dotarła do Boon to ta raczej się tym nie przejęła mocno. Nie było obawy, że ktoś może ją zastąpić, bo przecież i tak Boon miała własne życie, a kontakt z ojcem miała sporadyczny. Jeśli ma mieć jakieś dzieci to dobrze dla niego. Ona nadal będzie twardo trwała przy tym, że jest jedynaczką.
Zaproszenie na ślub przyszło odpowiednio wcześnie, ale sama Sirsawat biła się z myślami praktycznie do samego końca czy wypada jej pojechać. Ostatecznie przy rozmowie telefonicznej z mężczyzną zgodziła się i nie miała już wyboru by przyjechać.
Zjawiła się miesiąc wcześniej tak naprawdę chcąc sobie po prostu sama eksplorować miasto. Matka wpoiła jej miłość do podróży i zwiedzania. Nie powiedziała ojcu, że jest wcześniej. Wolała nie zawracać mu głowy. Pewnie był zdenerwowany tymi całymi przygotowaniami i spędzał czas ze swoją nową rodziną. Nie wiedziała o niej zbyt dużo.
Na uroczystości ślubnej była. Przywitała się grzecznie z kompletnie nieznanymi jej ludźmi i kiedy tylko zaczęła się porządna zabawa ulotniła się jak najszybciej. Obiecała, że będzie na poprawinach, chociaż w momencie gdy pojawiła się na sali pożałowała tego. Nie jej vibe. Czuła się okropnie obco i zupełnie nie pasowała do wszystkich pozostałych z grona znajomych i nowej rodziny ojca. Znalazła sobie jakieś wolne miejsce nie chcąc się narzucać nikomu a już w szczególności ojcu. Zawsze była typem odludka i chociaż ciekawskie spojrzenia były kierowane w jej stronę to mało kto podchodził. Jasne to nie tak, że jej wszyscy unikali! Była zagadywana, ale rozmowy były raczej krótkie w jej wykonaniu. Zawsze miała z tym problem. Ojca chwilowo zostawiła w spokoju, bo widziała, że był zajęty mocno ze swoją nową partnerką życiową. Cieszyła się, że mu się ułożyło.
Mona Anant