it killed you like diseases, I can hear it in your voice while your speaking
: czw sty 15, 2026 6:41 pm
jeden
Na żywo wygląda inaczej. Nie lepiej, nie gorzej - po prostu inaczej. Zmęczone oblicze, powieki przymknięte po kilku drinkach, które wlał w siebie w ciągu ostatnich czterdziestu minut. Łokcie oparte o barowy blat, nieco zgarbione plecy i dłoń, która co rusz pociera zmarszczone czoło.
To obraz wyczerpanego człowieka - myśli, kiedy przesiada się od stolika i zajmuje miejsce tuż obok, zostawiając niewinne dwa krzesełka przerwy między nimi. Przez sekundę czy dwie zerka na Mavericka, a następnie kiwa podbródkiem w stronę barmana i nie zamawia nic konkretnego; prosi, aby ją zaskoczył. Krótki uśmiech - kąciki pełnych, dziś pomalowanych na bordowo ust wędrują ku górze.
Cormier jest żywym dowodem na to, że można zmienić nazwisko, ale nie da się zrobić tego samego z genami. Jest do niego cholernie podobny. Chłodny błękit tęczówek, kształt szczęki, kolor i struktura włosów. Przystojna, w jej opinii, twarz i muskularna sylwetka. Wie to, bo po otrzymaniu tajemniczego listu kilka tygodni temu, spędziła wiele godzin na studiowaniu zdjęć Dusiciela z Vancouver i jego syna. Sprawdziła życiorys Cormiera, czym się zajmuje, czy ma rodzinę i jak można się z nim skontaktować. Zebrała tonę informacji, wiedziała, jakim typem samolotu najczęściej lata i kim są jego klienci. Wiedziała, że jeździ konno w niewielkiej stadninie pod Toronto. I wiedziała też, że research jest w tym przypadku banalnie prostą sprawą, szczególnie z jej doświadczeniem dziennikarskim. Schody zaczęły się, kiedy musiała wymyślić, w jaki sposób się do niego zbliżyć.
Trzy dni temu zadzwoniła do siedzimy firmy przewozowej, dla której między innymi świadczy usługi i zapytała, kiedy będzie dostępny stacjonarnie w biurze. Pod fałszywym nazwiskiem umówiła się na spotkanie, na którym nigdy się nie pojawiła. Stała po drugiej stronie wyjątkowo ruchliwej i głośnej ulicy, kiedy dostrzegła jego sylwetkę wychodzącą z wieżowca przez obrotowe drzwi. Szła za nim aż do baru w Distillery District, a przynajmniej tak podpowiadał jej Google Maps.
Teraz, siedząc tak blisko niego, wie, że nie chce zrobić mu krzywdy i karać go za błędy ojca, na które nie miał wpływu. Nie przyleciała tu z Montrealu po to, aby zniszczyć mu życie; przywołać mroczne demony przeszłości, które najpewniej wciąż go prześladują. Domyśla się, że bycie dzieckiem seryjnego mordercy to obciążenie, którego nie pozbędziesz się nawet z najlepszym terapeutą. Zwłaszcza, kiedy interesują się tobą media. Nie ma jednak wyjścia - warunki, które zaproponował Andrew, były jasne i klarowne. A ona m u s i odnaleźć Abigail, jeżeli nie dla własnego spokoju, to dla spokoju jej rodziców, którzy nigdy do końca nie pogodzili się z odejściem córki i tym, że nie byli w stanie zorganizować jej godnego pochówku.
Czy to robi z niej złego człowieka?
Jaz obraca się powoli na stołku i zakłada nogę na nogę. Roztacza wokół siebie zapach bergamotki. Uśmiecha się nieznacznie, kiedy delikatnie przechyla głowę w prawo i zawiesza spojrzenie na swoim przyszłym towarzyszu, który jeszcze nie wie, że spędzi z nią wieczór.
- Trudny dzień? - pyta i przysuwa bliżej siebie niespodziankę, którą barman właśnie przed nią położył.
Czas start.
Maverick Cormier
To obraz wyczerpanego człowieka - myśli, kiedy przesiada się od stolika i zajmuje miejsce tuż obok, zostawiając niewinne dwa krzesełka przerwy między nimi. Przez sekundę czy dwie zerka na Mavericka, a następnie kiwa podbródkiem w stronę barmana i nie zamawia nic konkretnego; prosi, aby ją zaskoczył. Krótki uśmiech - kąciki pełnych, dziś pomalowanych na bordowo ust wędrują ku górze.
Cormier jest żywym dowodem na to, że można zmienić nazwisko, ale nie da się zrobić tego samego z genami. Jest do niego cholernie podobny. Chłodny błękit tęczówek, kształt szczęki, kolor i struktura włosów. Przystojna, w jej opinii, twarz i muskularna sylwetka. Wie to, bo po otrzymaniu tajemniczego listu kilka tygodni temu, spędziła wiele godzin na studiowaniu zdjęć Dusiciela z Vancouver i jego syna. Sprawdziła życiorys Cormiera, czym się zajmuje, czy ma rodzinę i jak można się z nim skontaktować. Zebrała tonę informacji, wiedziała, jakim typem samolotu najczęściej lata i kim są jego klienci. Wiedziała, że jeździ konno w niewielkiej stadninie pod Toronto. I wiedziała też, że research jest w tym przypadku banalnie prostą sprawą, szczególnie z jej doświadczeniem dziennikarskim. Schody zaczęły się, kiedy musiała wymyślić, w jaki sposób się do niego zbliżyć.
Trzy dni temu zadzwoniła do siedzimy firmy przewozowej, dla której między innymi świadczy usługi i zapytała, kiedy będzie dostępny stacjonarnie w biurze. Pod fałszywym nazwiskiem umówiła się na spotkanie, na którym nigdy się nie pojawiła. Stała po drugiej stronie wyjątkowo ruchliwej i głośnej ulicy, kiedy dostrzegła jego sylwetkę wychodzącą z wieżowca przez obrotowe drzwi. Szła za nim aż do baru w Distillery District, a przynajmniej tak podpowiadał jej Google Maps.
Teraz, siedząc tak blisko niego, wie, że nie chce zrobić mu krzywdy i karać go za błędy ojca, na które nie miał wpływu. Nie przyleciała tu z Montrealu po to, aby zniszczyć mu życie; przywołać mroczne demony przeszłości, które najpewniej wciąż go prześladują. Domyśla się, że bycie dzieckiem seryjnego mordercy to obciążenie, którego nie pozbędziesz się nawet z najlepszym terapeutą. Zwłaszcza, kiedy interesują się tobą media. Nie ma jednak wyjścia - warunki, które zaproponował Andrew, były jasne i klarowne. A ona m u s i odnaleźć Abigail, jeżeli nie dla własnego spokoju, to dla spokoju jej rodziców, którzy nigdy do końca nie pogodzili się z odejściem córki i tym, że nie byli w stanie zorganizować jej godnego pochówku.
Czy to robi z niej złego człowieka?
Jaz obraca się powoli na stołku i zakłada nogę na nogę. Roztacza wokół siebie zapach bergamotki. Uśmiecha się nieznacznie, kiedy delikatnie przechyla głowę w prawo i zawiesza spojrzenie na swoim przyszłym towarzyszu, który jeszcze nie wie, że spędzi z nią wieczór.
- Trudny dzień? - pyta i przysuwa bliżej siebie niespodziankę, którą barman właśnie przed nią położył.
Czas start.
Maverick Cormier