Evin Moonstone
: śr sty 21, 2026 7:28 pm
Evin Moonstone

data i miejsce urodzenia
31/12/99 Torontozaimki
męskiezawód
weterynarzmiejsce pracy
Leslieville Animal Hospitalorientacja
heteroseksualnadzielnica mieszkalna
The Junctionpobyt w toronto
znów od rokuumiejętności
wszystko związane z weterynarią, gotowanie i pieczenie (przede wszystkim zdrowych posilkow), podstawy francuskiego, prawo jazdy kategorii g, rysowanie i malowanie po numerkachsłabości
emocjonalność, krytyczność wobec samego siebie, ma tendencję do izolowania się, trudności z mówieniem nie
W domu zawsze łatwiej można było usłyszeć "stać cię na więcej" niż szczerą pochwałę i gratulacje. Doprowadziło to do tego, że czasami Evin starał się ukrywać złe oceny lub problemy, bo bał się, że zamiast porady otrzyma ochrzan. Odkąd pamiętał matka chciała wbić mu do głowy, żeby przynosił rozwiązania nie problemy. Zupełnie jakby z góry zakładali, że zostanie korposzczurem, pracującym 24 godziny na dobę siedem dni w tygodniu.
Poza tym, dobrze wspomina swoje dzieciństwo. Miał co jeść, nie musiał się wstydzić, kiedy chciał zaprosić przyjaciół do domu... Oprócz rodziców, mógł przecież zawsze liczyć na swojego bliźniaka, który jest jego podporą do teraz.
Długo nie mógł odnaleźć swojej drogi. Z podziwem patrzył na rówieśników, którzy chwalili się, że w przyszłości będą prawnikami, lekarzami albo managerami w korporacjach. Starania w byciu najlepszym z każdego przedmiotu sprawiły, że Moonstone nie wiedział co tak NAPRAWDĘ lubi robić.
Na pomysł zostania weterynarzem wpadł dość spontanicznie. Uwielbiał zwierzęta, dlaczego więc nie miałby im pomagać? Szansa, że ktoś przyjdzie do jego gabinetu w Toronto z krową była znikoma, co utwierdziło go w przekonaniu, że powinien spróbować. Rodzice nie do końca byli dumni z wyboru syna, nie raz otwarcie przyznawali, że woleliby gdyby poszedł śladami starszej siostry. Evin pozostał jednak nieugięty i udało mu się dostać na wymarzone studia.
Vancouver. Wybrał to miasto, bo chciał wyrwać się spod czujnego oka matki i spróbować życia na własną rękę. Gdyby kobieta była świadomi co wyprawiał ich syn, na pewno nie byłaby zadowoleni. To przeczyło wszystkim zasadom, które starali się mu wpoić. Całe szczęście, 4375 km robiło swoje i wreszcie nie miała nad nim kontroli.
W tym czasie Evin zaznał prawdziwego studenckiego życia. Imprezował, nie raz umawiał się z dziewczynami tylko w jednym celu. Całe szczęście rozpustny styl życia nie przeszkodził mu to w ukończeniu studiów. No dobra, może czasem zdarzało się, że spisywał zadania z koleżanek, które oczarowane jego gadką na to pozwalały.
Nie chciał wracać. Planował ułożyć sobie życie w Vancouver. Jako weterynarz nie musiał wracać do swojego rodzinnego miasta, równie dobrze mógł znaleźć pracę tutaj. Dopiero po roku samotnego życia, poczuł nudę i zatęsknił za Toronto. Ponownie, decyzja o przeprowadzce była bardzo spontaniczna. Spakował tylko najpotrzebniejsze rzeczy i klika dni później zwalił się bratu na głowę. W jego domu nie wytrzymał zbyt długo - przyzwyczajony do swobody bardzo szybko przeniósł się do mieszkania, które wynajmuje do teraz.
Poza tym, dobrze wspomina swoje dzieciństwo. Miał co jeść, nie musiał się wstydzić, kiedy chciał zaprosić przyjaciół do domu... Oprócz rodziców, mógł przecież zawsze liczyć na swojego bliźniaka, który jest jego podporą do teraz.
Długo nie mógł odnaleźć swojej drogi. Z podziwem patrzył na rówieśników, którzy chwalili się, że w przyszłości będą prawnikami, lekarzami albo managerami w korporacjach. Starania w byciu najlepszym z każdego przedmiotu sprawiły, że Moonstone nie wiedział co tak NAPRAWDĘ lubi robić.
Na pomysł zostania weterynarzem wpadł dość spontanicznie. Uwielbiał zwierzęta, dlaczego więc nie miałby im pomagać? Szansa, że ktoś przyjdzie do jego gabinetu w Toronto z krową była znikoma, co utwierdziło go w przekonaniu, że powinien spróbować. Rodzice nie do końca byli dumni z wyboru syna, nie raz otwarcie przyznawali, że woleliby gdyby poszedł śladami starszej siostry. Evin pozostał jednak nieugięty i udało mu się dostać na wymarzone studia.
Vancouver. Wybrał to miasto, bo chciał wyrwać się spod czujnego oka matki i spróbować życia na własną rękę. Gdyby kobieta była świadomi co wyprawiał ich syn, na pewno nie byłaby zadowoleni. To przeczyło wszystkim zasadom, które starali się mu wpoić. Całe szczęście, 4375 km robiło swoje i wreszcie nie miała nad nim kontroli.
W tym czasie Evin zaznał prawdziwego studenckiego życia. Imprezował, nie raz umawiał się z dziewczynami tylko w jednym celu. Całe szczęście rozpustny styl życia nie przeszkodził mu to w ukończeniu studiów. No dobra, może czasem zdarzało się, że spisywał zadania z koleżanek, które oczarowane jego gadką na to pozwalały.
Nie chciał wracać. Planował ułożyć sobie życie w Vancouver. Jako weterynarz nie musiał wracać do swojego rodzinnego miasta, równie dobrze mógł znaleźć pracę tutaj. Dopiero po roku samotnego życia, poczuł nudę i zatęsknił za Toronto. Ponownie, decyzja o przeprowadzce była bardzo spontaniczna. Spakował tylko najpotrzebniejsze rzeczy i klika dni później zwalił się bratu na głowę. W jego domu nie wytrzymał zbyt długo - przyzwyczajony do swobody bardzo szybko przeniósł się do mieszkania, które wynajmuje do teraz.
zgoda na powielanie imienia
niezgoda na powielanie pseudonimu
takZgody MG
poziom ingerencji
wysokizgoda na śmierć postaci
niezgoda na trwałe okaleczenie
takzgoda na nieuleczalną chorobę postaci
takzgoda na uleczalne urazy postaci
takzgoda na utratę majątku postaci
takzgoda na utratę posady postaci
tak