Strona 1 z 1

Ezequiel García

: pn sty 26, 2026 3:25 pm
autor: Ezequiel García
Ezequiel 'Eze' García
Pedro Pascal
homeprofilebiopermits
Obrazek
data i miejsce urodzenia
1.01.1980,Guadalajara, Meksyk
zaimki
on/jego
zawód
neurochirurg
miejsce pracy
Mount Sinai Hospital
orientacja
heteroseksualny
dzielnica mieszkalna
distillery district
pobyt w toronto
od dwóch lat
umiejętności
- potrafi świetnie gotować, jego specjalizacją są chilaquiles oraz tacos el pastor.
- uwielbia tańczyć, chociaż teraz nie ma na to czasu.
słabości
- panicznie boi się utraty sprawności dłoni jak i kontroli nad swoim życiem.

Ezequiel urodził się w Meksyku i mieszkał tam do osiemnastki. Liceum skończył rok później niż większość - jego nastoletnie lata były skomplikowane, naznaczone przeszłością, o której nie lubił mówić, ale kiedy w końcu odebrał świadectwo, spakował życie do walizki i wyjechał do Stanów Zjednoczonych z jednym celem - medycyna. Przeszedł tę drogę z wieloma wyrzeczeniami, ale jak trzeba. Premed, egzaminy, studia lekarskie, a potem rezydentura… lata niewyspania, dyscypliny, która zamienia człowieka w maszynę. Neurochirurgia nie byłajego widzi mi się - była powoli narastającą obsesją, która zakorzeniła się w nim przy pierwszej operacji - gdy zobaczył przepiękny różowiótki mózg w świetle lamp operacyjnych i zrozumiał, jak cienka jest granica między życiem a śmiercią. Dostał się na specjalizację z neurochirurgii, szkolił się pod okiem ludzi, którzy nie rozdawali pochwał, i szybko zaczęto kojarzyć go z dwiema rzeczami - chirurgiczną precyzją oraz niespotykanym humorem.

Kiedy skończył rezydenturę i zaczął pracować jako samodzielny specjalista, nazwisko „Dr García” szybko wyszło poza lokalne środowisko… Brał przypadki, których inni unikali... skomplikowane guzy wewnątrzczaszkowe, zmiany naczyniowe, operacje wysokiego ryzyka… sytuacje, w których pacjenci trafiali do niego, gdy wszyscy inni oznajmili, że nie da się nic dla nich zrobić. Miał świetne poczucie humoru, potrafił rozładować napięcie jednym zdaniem, a empatię nosił w sobie tak naturalnie, że personel go uwielbiał... pielęgniarki chciały z nim pracować, rezydenci chcieli być tacy jak on, pacjenci czuli się przy nim bezpieczniej. Z zewnątrz miał wszystko - przyjaciół, prestiż, pracę, którą kochał tak bardzo, że całkowicie go pochłaniała. Tak bardzo, że nie zostawiała miejsca na nic innego. Na miłość zwłaszcza. Nie było czasu nawet spojrzeć w stronę potencjalnego 'kogoś'.

Dwa lata wcześniej przeprowadził się do Toronto, przyjmując stanowisko neurochirurga w Mount Sinai Hospital, gdzie otrzymał bardzo dobrą posadę. To miał być nowy rozdział. A potem zaczęły się migreny... na początku losowe, później coraz bardziej uporczywe. Ezequiel zrobił to, co robiło wielu lekarzy, kiedy bali się zostać pacjentami - nic nie powiedział i zorganizował diagnostykę po cichu, w innym szpitalu.

Wyniki spadły na niego jak wyrok… guz mózgu.

„Nieoperacyjny” było słowem, które ludzie rzucali jak absolut, a on doskonale wiedział, co naprawdę znaczyło w medycynie... nieoperacyjny dla większości. Lokalizacja i charakter zmiany czyniły z niej pole minowe... jeden zły ruch, jeden nieodpowiedni tor dojścia, i można było zostawić pacjenta z nieodwracalnym deficytem neurologicznym. Zabieg istniał, ale był procedurą z pogranicza szaleństwa wymagał chirurga z rzadkim doświadczeniem, odpowiednimi rękami i tą niespotykaną empatią w profesji, która częstą ją lekarzom odbierała. I Ezequiel był - ironicznie - jednym z nielicznych neurochirurgów na świecie, którzy realnie potrafili to zrobić. Tylko że w tej sytuacji pojawiał się okrutny paradoks - mógł przeprowadzać takie operacje u innych, ale nie ufał nikomu, by otworzył jego własną czaszkę. Nie potrafił znieść myśli, że ktoś będzie manewrował przy jego ośrodkach mowy, ruchu, przy miejscach, które definiowały, kim był. Jeszcze mniej potrafił znieść wizję, że obudzi się jako ktoś inny. Jak po lobotomii.

Z jego własnych obliczeń wychodziło... dziesięć miesięcy. Może dwanaście, jeśli zdecydowałby się na chemioterapię. Nikt dookoła nie wiedział. Ani koledzy z pracy, ani przyjaciele. I zrobiłby wszystko, żeby utrzymać to w sekrecie tak długo, jak się dało... tak długo, jak długo był w stanie bezpiecznie operować, tak długo, jak nie stałby się zagrożeniem dla swoich pacjentów. Nie pozwoliłby, żeby ktoś wziął na stół człowieka, którego ręce mogły go zawieść. Nie pozwoliłby, żeby jego nazwisko stało się ostrzeżeniem... znakiem zapytania.

Tyle że ta diagnoza nie tylko go przerażała. Ona go przepisywała na nowo.

Całe życie pomagał ludziom. Robił wszystko tak, jak trzeba. A potem guz wyrósł w jego własnym mózgu... kompletnie obojętny na to, jak bardzo dobrym był człowiekiem. I nagle pojawiły się pytania, których nigdy wcześniej sobie nie zadawał... Czy te poświęcenia były warte? Czy bycie dobrym w ogóle miało znaczenie? A może to była tylko bajka, którą ludzie sobie opowiadali, bo bali się przyznać, że chcą czegoś więcej? - I po raz pierwszy w jego życiu kiełkowała myśl, która była jego zupełnym przeciwieństwem… że może teraz był czas, żeby w końcu pożyć.

Może teraz był czas przestać być bohaterem.

Może przez kilka miesięcy mógł sobie pozwolić być tym „czarnym charakterem”, którego do tej pory znał tylko z filmów.

Ciekawostki
- w wolnym czasie uwielbia oglądać seriale o tematyce medycznej. Za każdym razem jak widzi coś co kompletnie nie ma sensu, pije. Nie raz zdarzyło mu się następnego dnia po maratonie oglądania obudzić z kacem
- uważa się za bardzo troskliwego partnera, chociaż nie ma czasu na związki
- uczy się grać na gitarze akustycznej
- mówi płynnie po hiszpańsku, często przeklinając pod nosem w tym języku
- nienawidzi, gdy ktoś się spóźnia
zgoda na powielanie imienia
nie
zgoda na powielanie pseudonimu
nie
Zgody MG
poziom ingerencji
wysoki
zgoda na śmierć postaci
tak
zgoda na trwałe okaleczenie
tak
zgoda na nieuleczalną chorobę postaci
tak
zgoda na uleczalne urazy postaci
tak
zgoda na utratę majątku postaci
nie
zgoda na utratę posady postaci
nie

Ezequiel García

: wt sty 27, 2026 8:54 pm
autor: Maple Hearts
Witamy na forum Ezequiel García
Dobra wiadomość – Twoja karta postaci została zaakceptowana i możemy powitać Cię po tej stronie kanadyjskiej granicy! Przypominamy, że na rozpoczęcie rozgrywki masz 7 dni! W temacie kto zagra? możesz znaleźć użytkowników, którzy chętnie Ci w tym pomogą. Jednocześnie zachęcamy do założenia relacji, kalendarza i informatora. Powodzenia w Toronto!

Ezequiel García

: wt sty 27, 2026 8:54 pm
autor: Maple Hearts
ZDOBYTE TROFEA
ZDOBYTE NAGRODY


WYKORZYSTANE