Strona 1 z 1

Rosario Matilde Vargas-Martinez

: śr sty 28, 2026 12:43 pm
autor: Rosario M. Vargas-Martinez
Rosario Matilde Vargas-Martinez
Obrazek
Kto: 1. Ricardo bastrado!
Gdzie: ricardo ty draniu!
Opis: Przyjechała do Toronto, ale przecież nie wiedziała, gdzie ma tego gnoja szukać. Podejrzewała może przez chwilę, że u jego kuzyna, no bo przecież logiczne, że zatrzymałby się u niego, Ricardo to był skąpy! Na pewno nie wynająłby sobie jakiegoś hotelu. Rosa też była, wiec kiedy wylądowała na tej kanadyjskiej zmrożone ziemi, to od razu zadzwoniła do Madoxa. Kuzyn Ricardo był gorący, a ona przemarzła w tej swojej króciutkiej, czerwonej sukience. W ogóle nie miała ze sobą ubrań, które nadawały się na to zimne.
Jak ludzie tutaj żyją?
Noriega zaraz jej nagadał, że nie wie gdzie jest Richie, więc zaczęła mu płakać, że co ona ma teraz zrobić, że wylądowała w Toronto, jest tutaj sama, biedna, pewnie wyląduje pod mostem, no to ją zaprosił. Ale nie mógł przyjechać, bo siedział w klubie. Najpierw chciała do tego klubu jechać, zabawić się, a może akurat by tam spotkała Ricardo? Tego bastardo? Przecież on lubił zabawiać się z dziewczynami! A wywnioskowała, że Madox taki klub prowadził, jakiś burdel, czy coś.
Nie wnikała, bo wysłał jej smsem adres, gdzie ona mogła jechać i odpocząć, po tej ciężkiej podróży.
Obrazek
Kto: 2. Peach & Ricardooo
Gdzie: shine bright like a diamond
Opis: Potem wyszły na parkiet i tam było całkiem gorąco, bo ci Latynosi tak dobrze się ruszali, Rosce to tam za bardzo to nie przeszkadzało, bo ona lubiła takie gorące rytmy, ale jak jej facet zaczął podwijać sukienkę, to go zdzieliła w łapę i zaczęła się po hiszpańsku do niego pluć, że ona nie jest pierwsza lepsza, jakaś ladacznica! Ale, że to po hiszpańsku brzmiało też hot, to chłop się wcale nie zniechęcił tylko dalej z nią tańczył. A Peach jej gdzieś zniknęła. Ale to zaraz może ją znajdzie?
Już nawet chciała iść jej szukać, a tu nagle wpada Ricardo! Cały czerwony na twarzy, bo mu się po niej krew leje z brwi, jeszcze z jakąś pałą!
- Matko boska, najświętsza panienko błogosławiona! - krzyczy Rosa po hiszpańsku i się łapie za policzki, a Ricardo łapie jej nowego latino boya za koszulę i go ciągnie, a potem mu sprzedał fangę w nos. Trochę się Rosa przeraziła, ale też trochę jej serce wali jak szalone w piersi, jak widzi, że Ricardo za nią się będzie bił.