Bailey Harrigan
: sob lut 07, 2026 11:10 pm
Bailey Harrigan

data i miejsce urodzenia
22 kwietnia 1996 r., Toronto, Kanadazaimki
męskiezawód
ochroniarzmiejsce pracy
n/aorientacja
heteroseksualnydzielnica mieszkalna
York Millspobyt w toronto
od urodzeniaumiejętności
Zawsze stawiał na rozwijanie praktycznych umiejętności, które wiedział, ze przydadzą mu się w życiu, dlatego opanował jazdę dwu- i jednośladami, a także ma na nie potrzebne uprawnienia. Wprawił się również w walce wręcz, wciąż regularnie ćwiczy boks, a poza tym jest zaznajomiony zarówno z bronią palną, jak i białą.słabości
Jest emocjonalnie niedostępnym facetem, który narzuca sobie spore ograniczenia, jeśli chodzi o angażowanie się w relacje z innymi, szczególnie romantyczne. Na dodatek często bywa zbyt uparty, żeby odpuścić, nawet jeśli miałoby mu to ocalić życie.
Odkąd tylko sięga pamięcią, ojca zastępował mu brat matki, ponieważ jego rodzic zniknął z obrazka, kiedy Bailey miał zaledwie dwa lata. Na świat dopiero miała przyjść jego siostra, która nawet chwili nie spędziła z ojcem. Nikt do końca nie wie, czemu uciekł, ale najprawdopodobniej znudziła mu się zabawa w dom, dlatego zwiał jak najdalej od swojej rodziny. Na szczęście nie zostali sami i mieli na kim polegać. Obecność wujka była szczególnie ważna dla Baileya, który potrzebował męskiego wzorca, chociaż... Ten nie był najlepszy.
Sekretem nie było to, że jego wujek obracał się w szemranym towarzystwie, w którym był znany i poważany. Wśród tych ludzi żył i razem z nimi zarabiał, a kiedy Bailey podrósł, mężczyzna wciągnął w ten świat również jego. Jego mama nigdy tego nie popierała, jednakże zbuntowany, nastoletni Bailey nie zamierzał jej słuchać, a jego wujek uważał, że to najlepszy kierunek dla chłopaka - tylko tak mógł szybko stać się wsparciem dla swojej rodziny i zadbać o siostrę, aby ona miała większe możliwości.
Tak też Bailey wkręcił się w całkiem młodym wieku w przestępczy świat, w którym mimo znajomości wynikających z pokrewieństwa i tak musiał wypracować własną pozycję, nie zaczynając może od samego dołu, ale całkiem nisko. Zdołał jednak udowodnić własną wartość i zasłużyć na szacunek. Tylko to w późniejszym czasie ocaliło mu tyłek... Częściowo.
To miała być prosta trasa. Przewozili przez granicę części broni, nic nie miało prawa się wydarzyć. Dlatego wcisnęli mu do pomocy nowego, młodego chłopaka. Trochę zbyt gadatliwego, przez co rutynową kontrola nie poszła tak, jak powinna. Bailey wiedział, że gdyby był sam, nie wpadłby, a tak? Trafił za kratki na trzy lata, które niemożliwie mu się tam dłużyły. Na szczęście mógł liczyć na wsparcie ludzi związanych z jego wujkiem. Pod jego nieobecność zadbano również o jego rodzinę, nie został więc z niczym sam. Mógł całkiem spokojnie, jak na te warunki, odsiedzieć te trzy lata.
Na wolności również nie został sam. Nie mógł jednak zwracać a siebie uwagi - jeden błąd mógł oznaczać znacznie poważniejsze tarapaty niż poprzednio, dlatego ani on sam, ani jego wujek nie popierał pomysłu powrotu na trasy czy innej brudnej roboty. Zamiast tego wujek polecił go swojemu dobremu znajomemu jako idealnego kandydata do zostania niańką córki mężczyzny. Robota wydawała się całkiem prosta w oczach Baileya, w końcu co trudnego może być w ochronie rozpieszczonej córeczki, która nie siedzi w tym świecie? Dlatego poszedł w to, aby zabić czas i odwrócić od siebie uwagę.
Sekretem nie było to, że jego wujek obracał się w szemranym towarzystwie, w którym był znany i poważany. Wśród tych ludzi żył i razem z nimi zarabiał, a kiedy Bailey podrósł, mężczyzna wciągnął w ten świat również jego. Jego mama nigdy tego nie popierała, jednakże zbuntowany, nastoletni Bailey nie zamierzał jej słuchać, a jego wujek uważał, że to najlepszy kierunek dla chłopaka - tylko tak mógł szybko stać się wsparciem dla swojej rodziny i zadbać o siostrę, aby ona miała większe możliwości.
Tak też Bailey wkręcił się w całkiem młodym wieku w przestępczy świat, w którym mimo znajomości wynikających z pokrewieństwa i tak musiał wypracować własną pozycję, nie zaczynając może od samego dołu, ale całkiem nisko. Zdołał jednak udowodnić własną wartość i zasłużyć na szacunek. Tylko to w późniejszym czasie ocaliło mu tyłek... Częściowo.
To miała być prosta trasa. Przewozili przez granicę części broni, nic nie miało prawa się wydarzyć. Dlatego wcisnęli mu do pomocy nowego, młodego chłopaka. Trochę zbyt gadatliwego, przez co rutynową kontrola nie poszła tak, jak powinna. Bailey wiedział, że gdyby był sam, nie wpadłby, a tak? Trafił za kratki na trzy lata, które niemożliwie mu się tam dłużyły. Na szczęście mógł liczyć na wsparcie ludzi związanych z jego wujkiem. Pod jego nieobecność zadbano również o jego rodzinę, nie został więc z niczym sam. Mógł całkiem spokojnie, jak na te warunki, odsiedzieć te trzy lata.
Na wolności również nie został sam. Nie mógł jednak zwracać a siebie uwagi - jeden błąd mógł oznaczać znacznie poważniejsze tarapaty niż poprzednio, dlatego ani on sam, ani jego wujek nie popierał pomysłu powrotu na trasy czy innej brudnej roboty. Zamiast tego wujek polecił go swojemu dobremu znajomemu jako idealnego kandydata do zostania niańką córki mężczyzny. Robota wydawała się całkiem prosta w oczach Baileya, w końcu co trudnego może być w ochronie rozpieszczonej córeczki, która nie siedzi w tym świecie? Dlatego poszedł w to, aby zabić czas i odwrócić od siebie uwagę.
zgoda na powielanie imienia
niezgoda na powielanie pseudonimu
nieZgody MG
poziom ingerencji
niskizgoda na śmierć postaci
niezgoda na trwałe okaleczenie
niezgoda na nieuleczalną chorobę postaci
niezgoda na uleczalne urazy postaci
niezgoda na utratę majątku postaci
niezgoda na utratę posady postaci
nie